2 obserwujących
281 notek
21k odsłon
54 odsłony

B.127 Zapiski wartownika - 16 maja ponownie

Wykop Skomentuj

Około szesnastej 

Mam w perspektywie dwie zmiany w samotności. Na drugiej jestem na Akwarium. Sam pilnuje wejścia przez łażnię . Na trzeciej zmianie też będę sam, ale na monitoringu. Czyli na stanowisku dowodzenia. Będzie dużo czasu na pisanie. Albo czytanie, bo pisaniem jestem troszeczkę zmęczony.

W lipcu dziewięćdziesiątego dziewiątego roku debiutowałem na bramie Głównej. Co dziwne nie było Edwarda. Bo był na urlopie.Dlatego wreszcie nie pisali mnie na PKP.

- Jak Komendant robił grafiki, zawsze wpisywał swojego pupilka na jego ulubiony stołek. Przecież nie na darmo jeżdzili razem.

Tak ponoć na mój temat mówili ludzie. Ale plotki zawsze jakieś są.Póki co grafik na następny miesiąc zrobił Zdzisław - zastępca Komendanta. Wysoki, szczupły. Raczej sprawny fizycznie. Amatorsko grywał w siatkówkę. W pracy zajmował się sprawami związanymi z bronią palną.

Ostatniego dnia przed powrotem Edwarda grafik na następny miesiąc był gotowy. Zdzisław powiesił go dumny na ścianie. Ale po chwili coś sobie przypomniał. Przyjrzał się swojemu dziełu.

- No tak... Dziewiątego trzeba dać ochronę na kasę... Kazik - to do mnie - ty masz urlop od tego dnia? Nie przyszedłbyś jeszcze rano do pracy?

Odpowiedziałem, że nie, bo rano wyjeżdzamy w parę osób i jesteśmy umówieni.

- To chodż. Musimy to przerobić...

Wziął grafik i poszliśmy do jego biura. Zdzisław siadł za biurkiem i kilka minut myślał nad grafikiem. I wreszcie wymyślił coś takiego:

- Na dwójce jest dwóch ludzi, ale jeden sobie poradzi. Adama można wykreślić i dać na trójkę... Na trójce będzie jednak trzech ludzi... To Pawła przeniesiemy na czwórkę... Tylko,że na czwórce będzie trzech a tam wystarczy dwóch... Czyli Leszka można wykreślić i dać na... na ... na dwójkę, bo tam został tylko jeden... No to teraz Ludwika damy z piątki na ochronę kasy, bo tam jeden sobie poradzi. I obstawę kasy mamy załatwioną. Dobra... możesz jechać na wakacje...

Szczerze mówiąc byłem w lekkim szoku widząc te jego kombinacje. I nie wiedziałem, czy się śmiać z jego głupoty, czy podziwiać mistrza intelektu.

Straż Przemysłowa miała się jeszcze wtedy bardzo dobrze. Było ich kilkanaście osób. Jako dowódcy zmian pracowali: obaj Komendanci oraz paru starszych wartowników. Taki Jerzy... Chłopak trochę starszy ode mnie. Skończył zawodówkę i poszedł na dół. Ale nie bardzo mu to pasowało, więc załapał się do Straży. Nie był głupi, więc zrobili go zmianowym.

Jurek był muzykiem. Grał na gitarze, śpiewał. Był w zespole weselnym. Dlatego często pracę traktował jako wypoczynek. Dosyć często brał urlopy i chorobowe.

Paweł - to był numerant! Miał poczucie humoru.Był lubiany przez kolegów. On lubił alkohol. Na zmianie jadał dużo. A właściwie często. Kawusia, kanapeczka, kiełbaska na gorąco, jajeczko... Na drugich, trzecich zmianach często przepijał piwem. Czasami gdy miał nockę i pierwszą, bywał "wczorajszy". Sypiał wtedy na biurze przepustek.

Teresa - podobnie jak Paweł przyszła na Naszą ze zlikwidowanej kopalni z Żor. Razem jeżdzili, razem pracowali. Teresa często musiała kryć wybryki swojego kolegi. Jako dowódca nie wyróżniała się niczym. Parę razy wydało się , że nie zna topografii kopalni. Teren jej znany kończył się dwadzieścia metrów od posterunku, na którym akurat była.

Elżbieta - Postrach dla górników. Nie daj Boże, żeby ktoś jej podpadł... Na spokojnie nie wyszedł. Sama też miała sporo na sumieniu. Też lubiła popić. Parę razy podobno to udowodniła.. Póżniej przeszła na zakład przeróbczy.   (cdn)


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura