Gorące tematy:

2 obserwujących
56 notek
4316 odsłon
43 odsłony

Jeszcze dwa wesela

Wykop Skomentuj

Towarzystwo było dosyć ciekawe. Zbyszek przy boku Leszka załapał sie do grupki aktorsko- dyrektorskiej. Byli tam : dwoje młodych aktorów z miejskiego teatru / Ula i Włodek/ i Iwona - córka dyrektora z innego miasta. Zbyszek miał pewne aspiracje wobec Iwony, ale zorientował się, że jej rodzice woleliby Leszka i dał sobie siana. Zawsze był ustępliwy... 

Były dwie wycieczki do Warny. Zbyszek pojechał na pierwszą. Było nawet fajnie. Gdyby jeszcze nie ten potworny upał w mieście. Słońce z góry. Od dołu rozgrzane mury grzejące jak piec akumulacyjny. Zwiedzili jakieś muzeum. Potem mauzoleum bitwy pod Warną.

Na drugą wycieczkę już nie pojechał. Został sam w ośrodku. Poleżał na plaży. Potem, leżąc w domku, słuchał w radio zawodzącego muezina. Złapał przypadkowo jakąś turecką stację. Nawet mu się to podobało. Działało jakoś tak relaksująco...

Do najbliższej wioski było chyba ze dwa kilometry. Szło się przez pole kukurydzy. Widać, że była susza, bo ziemia popękała na sporą głębokość. Poszli z Leszkiem i jeszcze trzema innymi facetami. W sklepie kupili piwo a Zbychu colę. Leszek jeszcze raz wszedł do środka. I wybuchła jakaś awantura. Nie wiadomo o co poszło. Może po prostu miejscowi nie lubili obcych. Możliwe. W każdym razie letnicy musieli się ewakuować w przyspieszonym tempie. Zbyszek już więcej nie poszedł do wioski.

Wrócili wypoczęci. Przyjechali póżnym wieczorem do domu. A już rano Zbychu musiał iść do szkoły. Zaczynał się kolejny rok w technikum.

Dotrwał do zimy. W styczniu jak co roku jest Wieczór Trzech Króli. Tym razem był to specjalny wieczór.Tego dnia był ślub i wesele córki ciotki Bronki czyli Basi. Krążyły różne opowieści jak Basia poznała Wiktora. Jarek na przykład twierdził, że ciotka woziła córkę na pętlę autobusową koło jednostki wojskowej i tam polowały na oficerów. Może i tak było, któż to wie. W każdym razie Wiktor był kapitanem w batalionie inżynieryjnym. Chłopak po studiach wojskowych. Zdolny sportowiec, energiczny człowiek z dużym poczuciem humoru. W sam raz kandydat na męża.

No i tego wieczoru był ślub. Zbyszek miał być świadkiem. Niestety, w urzędzie stanu cywilnego zastąpił go Andrzej, bo Zbychu nie był pełnoletni. Za to w kościele już nie było takiego problemu.

Wesele znowu na działkach. Tym razem na innych. Znowu byli z Adamem przy jednym stoliku. Już nie pobili tamtego rekordu w piciu. Zabawa była dobra. Zespół też fajnie grał. Ale niestety, już jakiś inny. I siedzieli gdzieś daleko. Ale wesele było bardzo udane. Jedną z atrakcji były wiadomości o wynikach losowania grup w mistrzostwach piłkarskich, które miały się odbyć w wakacje. A oprócz tego zabawa, jak to na weselu. Do rana niemalże.

W poprzednim roku w domu Zbyszka zaczęła pokazywać się Milena. Dziewczyna Jarka. Student prawa szalał za nią. Nie zdawał sobie nawet sprawy jak owijała go sobie wokół palca. Był gotów zrobić dla niej wszystko. Cała kasa jaką wyciągnął z kieszeni Antoniego szła na zaspokajanie jej potrzeb. Póżniej się okazało, ze napisał jej pracę magisterską. Studiowali oboje prawo.

No i wiadomo, prawie każda miłość ma zapisane, ślub i wesele. Taka impreza odbyła się w pod krakowskiej wsi. Dokładnie w noc świętojańską. Wcześniej ślub w małym wiejskim kościółku a potem wesele w domu panny młodej. Nie było dużo gości. Może ze dwadzieścia pięć osób. Stół w dosyć ciasnym dużym pokoju. Parkiet na dużym tarasie. Na szczęście deszcz długo nie padał. W środku nocy część gości oglądała w sąsiednim pokoju finał mistrzostw piłkarskich. Ale tak bardziej po partyzancku. (cdn)


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura