2 obserwujących
88 notek
7064 odsłony
120 odsłon

Przymusowe golenie

Wykop Skomentuj

To był już chyba czerwiec. Ciepłe, prawie letnie południe. Na terenie warsztatów przebywało pięciu ludzi. Sierżant Mieczysław urzędował w kanciapie na zapleczu. Żołnierze krzątali się po warsztacie wykonując jakieś bieżące prace. 

Z zarośli ternu leśnego wyszedł na ostatnich nogach młody cywil. Był to Tadeusz zwany Filmowcem. Pracował na przepompowni ścieków jako obsługa. Zajmował z kolegami jedno z sąsiednich pomieszczeń na bloku, w którym mieszkali.W rękach niósł płócienne torby na zakupy. Obie mocno obciążone / sądząc po odgłosach/ butelkami. Sądząc po jego wyglądzie nie była to raczej woda. Natknął się na Leszka. Zapytany co tu robi, wybełkotał, że urodziła mu się córka i napiłby się z kimś. Leszek zawołał kolegów i razem poszli do sierżanta. Ten bardzo się ucieszył, zaprosił do kanciapy i nawet wyjął szkło i przegryzkę. Czyli mówiąc po prostu cztery szklanki i pęto kiełbasy. Na poczęstunek załapał się Zbyszek i Romek. Leszek nie pił bo jeżdził tego dnia samochodem służbowym.

Mieczysław przejął sprawę w swoje ręce. Wprawnym ruchem otworzył dwie butelki, polał każdemu po pełnej szklance/!!!/ i wzniósł toast. Zbyszek pomyślał, ze trzeba to będzie zrobić na dwa może trzy razy. Ale niestety się pomylił. Oto sierżant wypił jednym łykiem. To samo Tadek. I Zbyszek nie miał innego wyjścia. Sprężył się w sobie. Wlał zawartość szklanki do ust... Weszło... potem przepuścił przez gardło pomagając sobie lekkim podrzutem głowy... Weszło! Odetchnął z ulgą. Przegryzł kawałkiem kiełbasy i za chwilę odpalił klubowego. Romek też zaliczył kolejkę bez problemów. Zbychu odetchnął z ulgą.

Ale Mieczysław postanowił zmasakrować zapasy Młodego ojca. Polał bez pytania drugą kolejkę. Tym razem Zbyszek już nie miał problemów. Pokonał przeszkodę bez problemów. Tadek był zadowolony. Świat zrobił dla niego piękny. Córka uczczona, mógł wracać do pracy. Gdyby jeszcze tylko nogi chciały go słuchać... I reszta ciała też... na chwilkę siąść... I oczy się same zamykają...

Koledzy żołnierze wsadzili go do samochodu. I zawieżli pod blok. Do pokoju Tadek został wniesiony. Na łóżku wylądował sztywny, Musiał chyba wcześniej już sporo zaliczyć. Przykryli go kocem i zostawili. Sami poszli do swojej sali.

Zbyszek siadł na swoim łóżku. Wypalił papierosa i stwierdził, że pójdzie jeszcze przed obiadem na warsztat, żeby pozamykać. Romek zaproponował mu, żeby się chwilę przespał prze posiłkiem. Zbychu zgodził się na taki wariant. Ostatnie co zapamiętał to, że rozpiął pas i położył się na boku.

Obudził się rano. Coś mu się przypominało, że w nocy biegł przez korytarz z szeroko rozłożonymi rękami, którymi odbijał się od ścian. Byle do toalety. Przed wejściem w prawy zakręt do drzwi WC. Zmuliło go. Paw poleciał aż do kraty oddziału ONZ. Nie zwrócił na to uwagi. W toalecie powtórzył... i nieraz. Wychodząc znalazł szmatę. usunął ślady na korytarzu. W troszkę lepszej formie wrócił do łóżka.Helikopter nie męczył go zbyt długo i przespał do rana. Tylko czy to nie był sen...?

Tego dnia miały być jakieś wybory. Do sejmu czy rad? Nie ważne. Obecność obowiązkowa. Rano Zbyszek wziął ręcznik i golidło i ruszył do łazienki. Chłopaki patrzyli na niego i ledwo opanowywali wesołość. Zbyszek myślał, że coś nawywijał w nocy. Nie wiedział tylko co.

Stanął przed lustrem i ... Też wybuchnął śmiechem. Zobaczył swoją twarz z lewym wąsem. Prawego nie było! Ciekawe, który to zrobił? Pomyślał i namydlił mocno twarz. Oczywiście zgolił wąsy całkiem.

Wrócił na salę. Pogratulował żartu. Spytał kto to zrobił. Zgłosił się Romek. Dlaczego nie ściąłeś całkiem? Bo spałeś na boku i się nie dało. Zbyszek złożył mu dodatkowe gratulacje. Od tego czasu nikt już nic nie chciał od wąsów Zbycha.   (cdn)


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura