Dla wielu osób czynniki ekonomiczne i ich odniesienie do naszego życia zamykają powody dla których powinni interesować się polityką oraz ograniczają kryteria podejmowania decyzji wyborczych. Wiele razy spotykałem się z poglądem, że wystarczy by polityk był sprawnym administratorem. Z pewnością wysokie kwalifikacje są niezbędne do dobrego sprawowania swojego urzędu, zatroszczenia się o gospodarkę i nasz los.Wierzę jednak, że niemniej ważne są wyznawane wartości.
Polityka wpływa na obowiązujący światopogląd.To politycy ustalają prawo i jego interpretacje odnośnie aborcji, in-vitro, homoseksualizmu, edukacji seksualnej, rozdziału Państwa od Kościoła i innych spraw światopoglądowych. Polityczne wybory jakich dokonujemy przy urnach mają wpływ na życie bardzo konkretnych ludzi m.in. tych którzy mogą zostać uśmierceni w wyniku aborcji, czy tych, którzy zostaną ogłupieni i poprowadzeni do błędów w wyniku zideologizowanej edukacji seksualnej (wystarczy popatrzeć na model brytyjski).
Zakusy polityków sięgają nie tylko bezimiennych zarodków i dzieci, ale i regulacji bezpośrednio ingerujących w życie każdego z nas, czego przykładem jest ostatnia ustawa regulująca sposoby wychowywania dzieci.
Szczególne znaczenie mają kwestie aborcji czy in-vitro, gdyż dotyczą ludzkiego życia. Jeśli ktoś naprawdę uważa, że życie zaczyna się w momencie poczęcia, to nie może głosować na te partie i kandydatów, którzy nie przeciwstawiają się tym metodom, gdyż w ten sposób stawałby się współodpowiedzialny za zabijanie nienarodzonych dzieci.
Kwestie światopoglądowe są często sprowadzane do roli „tematów zastępczych”. Ale czy „tematem zastępczym” może zostać nazwane życie setek czy tysięcy ludzi?Żaden, nawet najlepszy program ekonomiczny nie może usprawiedliwiać zabijania ludzi. Jeśli dopuszcza się głosowanie na polityków popierających aborcję czy in-vitro, w praktyce oznacza to, że nie uznajemy faktu że zaczyna się w momencie poczęcia. I nie ma znaczenia czy jestem katolickim biskupem, członkiem organizacji kościelnej czy ateistą. Nie sądzę bowiem by ktokolwiek zagłosowałby na partię popierająca zabijanie już urodzonych, niewinnych osób.
W czasie wyborów rozstrzyga się to na jakich wartościach będzie opierać się nasze społeczeństwo. Politycy różnie definiują prawdę, uczciwość, sprawiedliwość, patriotyzm, honor, przywiązują różną wagę do pamięci historycznej.
Swoim zachowaniem politycy narzucają pewne normy społeczne. Gdy w telewizji czy prasie widzimy polityków obrażających i szydzących z innych, posługujących się kłamstwem i hipokryzją,to sami jako społeczeństwo zaczynamy zachowywać się podobnie. Sadzę, że wielu z nas nie chce żyć w kraju w którym takie zachowania są na porządku dziennym.
Kierowanie się w polityce zasadą, że liczą się wyłącznie czynniki ekonomiczne, przypomina zachowanie tych ludzi, którzy wierzą, że w życiu liczą się tylko pieniądze.Doświadczenie pokazuje jednak, że nawet najbogatszy człowiek może być nieszczęśliwy. Tak samo bogactwo i rozwój ekonomiczny nie mogą być jedynymi czynnikami określającymi sukces narodu i Państwa.
Najbardziej ciekawe jest to, że jeśli polityką będą zajmować się nieuczciwi ludzie to nie zostanie spełniony nawet ten postulat, w imię którego ponoć należy poświęcić wartości - gospodarka nie będzie się dobrze rozwijać.Nieuczciwi politycy nad interesy społeczeństwa z reguły przedkładają interesy własne i swoich znajomych, a rządy takich osób rozwijają korupcję, zabijają konkurencyjność (choćby przez ustawione przetargi) i przedsiębiorczość zwykłych obywateli, którym nie sposób ominąć biurokratycznych procedur.
Oczywiście nieraz polityczny wybór między partiami czy osobami nie jest łatwy. Możemy mieć np. dwóch kandydatów na Prezydenta i wobec obu mieć istotne zastrzeżenia natury światopoglądowej. Zawsze jednak jeden z nich będzie reprezentował wartości nam bliższe. I warto wziąć to pod uwagę przy głosowaniu.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)