Zbigniew Kaliszuk Zbigniew Kaliszuk
98
BLOG

Szantaż smoleński - czyli o próbie wyparcia katastrofy z naszej

Zbigniew Kaliszuk Zbigniew Kaliszuk Polityka Obserwuj notkę 12

Mówi się, że jeśli jakaś informacja zostanie powtórzona 1000 razy, to stanie się obowiązującą prawdą, niezależnie czy ma potwierdzenie w rzeczywistości czy nie. Ze smutkiem trzeba stwierdzić, że zasada ta została zastosowana w odniesieniu do tragedii w Smoleńsku.

Jak tylko zakończyła się żałoba narodowa, politycy Platformy Obywatelskiej i znaczna część mediów zaczęła pracować nad tym by Polacy jak najszybciej zapomnieli o katastrofie. Zarówno wspominanie zmarłych, pokazywanie ich prawdziwego, pozytywnego oblicza, jak i pytania dotyczące śledztwa, w którym rząd już na samym początku popełnił skandaliczny błąd nie próbując go przejąć, działałyby przeciwko kandydaturze Bronisława Komorowskiego. Zastosowano więc działania wyprzedzające, które miały zatkać usta opozycji i zapewnić wygraną w wyborach. W niemal każdym wywiadzie i w bardzo wielu medialnych komentarzach słyszeliśmy oskarżenia o tym, że PiS gra trumnami i zawłaszcza tragedię. Przytoczę tylko kilka z całego morza cytatów:

„Dziś opinia publiczna w Polsce może znaleźć się pod wpływem złych emocji i złych intencji niektórych polityków i niektórych środowisk, które z tragedii i zadań, jakie przed nami stoją, chcą uczynić narzędzie do walki przeciw oponentom.”Premier Donald Tusk, 10 maja dla „Gazety Wyborczej

„jeden polityk się uparł, żeby z nieszczęść robić istotę swojej kampanii” Donald Tusk, 7 czerwca na konferencji prasowej

„konkurent wykorzystuje te dramaty w sposób absolutnie konsekwentny i cyniczny(…) widać gołym okiem, że żałoba smoleńska odgrywa wielką rolę w jego kampanii wyborczej” premier Donald Tusk dla portalu onet.pl, 27 czerwca

„-Sądzi pan, że Jarosław Kaczyński celowo zbija swój kapitał na tragedii smoleńskiej?

- Znaczy nie, nie sądzę tylko widać to gołym okiem” premier Donald Tusk 13 czerwca w wywiadzie dla Radia Zet

„Chcą wykorzystać politycznie tę katastrofę. Śmierć prezydenta chcą potraktować instrumentalnie, jego osobę podnieść do rangi symbolu, tak by stał się naturalnym patronem PiS. To element strategii PiS - zawłaszczenia tragedii i przekucia jej na polityczne wsparcie.” Grzegorz Schetyna , 30 kwietnia 2010 r. dla Gazety Wyborczej

„Jeśli Jarosław Kaczyński - a w ostatnich dniach już to się rozpoczęło - będzie wykorzystywał wielką stratę,jakiej doznał, jako argumentu wyborczego, wówczas będę musiał powiedzieć: jestem zarówno przeciwko pedofilii, jak i nekrofilii każdego rodzaju.” Władysław Bartoszewski, 5 maja dla austriackiego Der Standard

„Jarosław Kaczyński znakomicie, cynicznie, nihilistycznie wykorzystuje tragedię swojej własnej rodziny, wykorzystuje to z zimną krwią dla własnej kariery politycznej. To jest porażające Jarosława Kaczyński wykorzystuje tragedię najbliższych ludzi do zdobywania punktów politycznych” Janusz Palikot 10 czerwca w sejmie
”Gra trumnami się zaczęła.(…)Bólu czasami się nie da znieczulić, ale można go wykorzystać. I tak się teraz dzieje”Monika Olejnik w Gazecie Wyborczej, 30 kwietnia 2010 r.

"Jarek po trupach do celu, po trupach do celu", fragment skandalicznej piosenki Kuby Wojewódzkiego i Michała Figurskiego, która zaśpiewali na antenie radia Eska Rock.

Na czym miało polegać to granie trumnami? Najczęściej politycy i media nie silili się na tłumaczenie. Ważne było to,  by przez wielokrotne powtarzanie tej frazy zapadła ona w pamięć. Jak już jednak ktoś rozwijał wątek, to oskarżenia przybierały groteskową formę. Z krytyką spotykało się upamiętnianie przyjaciół obecnością na ich pogrzebach, chodzenie w czarnym ubraniu czy składanie wieńców na ich cześć, chęć wyjaśnienia przyczyn ich śmierci, odwołanie się przez Jarosława Kaczyńskiego do pamięci o bracie, wydawanie pamiątkowych zdjęć z podobizną Lecha i Marii Kaczyńskich.

Gdyby te gesty nie dotyczyły braci Kaczyńskich, a zwykłych obywateli prawdopodobnie byłyby bardzo dobrze przyjęte przez nas wszystkich, jako wyraz miłości do zmarłych, a w przypadku wydawania zdjęć – chęć symbolicznego podziękowania tysiącom ludzi, którzy w trudnym momencie okazali nam mnóstwo wsparcia, życzliwości i pomogli nam przetrwać trudne czasy.

Najbardziej absurdalne było jednak przypisywanie na konto PiSu działalności niezależnych dziennikarzy, przy równoczesnym założeniu, że dziennikarze krytyczni do Jarosława Kaczyńskiego są całkowicie apolityczni.

W efekcie tak zmasowanej kampanii, większość społeczeństwa przyjęła opinię o wykorzystywaniu tragedii przez PiS niemal za pewnik. Jarosław Kaczyński by zachować jakiekolwiek szanse wyborcze nie mógł wspominać w kampanii nic o swoim zmarłym bracie, o katastrofie, nie mógł zadawać pytań o toczące się śledztwo, bo wtedy już w pełni rozpętałaby się histeria o tym jak to on nie ma sumienia, by po trupach iść do celu.

Niestety okazało się, że po wyborach ten swoisty szantaż jest ciągle aktualny. Bronisław Komorowski nawołuje co prawda do zgody narodowej, ale ma ona polegać na tym, że wszyscy zgodzimy się na dyskurs narzucony przez partię rządzącą. Podnoszenie tematu katastrofy smoleńskiej, tak jak to uczynił Jarosław Kaczyński w wieczór wyborczy, zadawanie trudnych pytań dotyczących śledztwa będzie przedstawiane nam jako jątrzenie, agresja ze strony PiSu. To już zaczęło się dziać. I znów przytoczę kilka cytatów:

„Nie ukrywam, że mam obawy, że będzie wojna. Wyczułam tow wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego, kiedy znowu powrócił do tragedii smoleńskiej” Julia Pitera (PO), 6 lipca dla TVN 24

„-Wszystko wskazuje na to, że skończył się czas pojednania w wykonaniu prezesa PiS, o którym tyle mówił.Jarosław Kaczyński bardzo dzielił Polaków w tej kampanii. Wróciły złe tony w retoryce Kaczyńskiego.

- Kiedy pan słyszał te złe tony?

- Kiedy sugeruje jakąś tajemnicę ukrytą w tragedii smoleńskiej” Sławomir Nowak dla onet.pl, 6lipca

„Jestem szczęśliwy, ale Kaczyński pozostaje niebezpieczny. Wykorzystuje mity męczeństwa dla frontalnych starć” Andrzej Wajda dla La Republicca, 6 lipca

„- Tak wygląda próbka tej zgody, o której mówi PO ? 

- Nie ma zgody. Zgoda została wypowiedziana wczoraj przez Jarosława Kaczyńskiego.(…)Mówienie, że to(katastrofa smoleńska – przyp. Zbyszek) będzie główny motyw prowadzący PiS do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych to początek wojny polsko-polskiej” Kazimierz Kutz (poseł PO), 5 lipca w TVN na pytanie o wypowiedź Janusza Palikota.

W ramach ukrócania pamięci o katastrofie prezydent elekt Bronisław Komorowski zapowiada przeniesienie krzyża upamiętniającego zmarłych spod pałacu prezydenckiego „Krzyż przed Pałacem Prezydenckim to symbol religijny, więc zostanie we współdziałaniu z władzami kościelnymi przeniesiony w inne, bardziej odpowiednie miejsce.” powiedział w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”.

A Janusz Palikot, żeby podburzyć część społeczeństwa i przywrócić negatywny obraz prezydenta-kurdupla, zarzuca ś.p. Lechowi Kaczyńskiemu, że ma krew na rękach i że katastrofa była wynikiem tego, że był on pod wpływem alkoholu.

Wydawać by się mogło, że tak bezprecedensowe wydarzenie w naszej historii jak tragiczna śmierć Prezydenta, dowódców wojsk i najwyższych urzędników państwowych, na dodatek w bardzo symbolicznym miejscu –Katyniu, na długo zostanie w naszej pamięci. W końcu jeszcze nie tak dawno miliony Polaków zapalało znicze, uczestniczyło w Mszach Świętych za zmarłych i uroczystościach pogrzebowych, wychodziło na ulice Warszawy i innych miast Polski. Wydawać by się mogło też, że wyjaśnienie przyczyn katastrofy stanie się najważniejszym zadaniem dla rządzących. Niestety zamiast tego, z wielkim smutkiem obserwuje próby ograniczenia pamięci o tragicznie zmarłych i ukrócenia jakiejkolwiek dyskusji na temat śledztwa smoleńskiego.

W obliczu zachowania rządzących obowiązek przechowywania pamięci i wyjaśnienia tajemnicy katastrofy spada na nas – zwykłych obywateli. Nie możemy dać sobie wmówić, że nie wypada upamiętniać zmarłych oraz zadawać trudnych pytań o przyczyny tragedii. Nie tylko wypada. To nasz obowiązek wobec ojczyzny!

Dziś – 3 miesiące po katastrofie – warto głośno powiedzieć – Będziemy pamiętać! I nie spoczniemy dopóki nie wyjaśnimy przyczyn tej katastrofy!

Jestem absolwentem kierunku Zarządzanie i Marketing w Szkole Głównej Handlowej. Pracuję jako analityk biznesowy w renomowanej firmie. Przez kilka lat byłem liderem Akademickiego Stowarzyszenia Katolickiego Soli Deo z Warszawy. Małe stowarzyszenie przekształciłem w najprężniejszą organizację studencką w Warszawie. Koordynowałem dziesiątki projektów, w tym "Poruszyć Niebo i Ziemię" - cykl spotkań ze sławnymi osobami na temat Kościoła, wartości i kontrowersyjnych kwestii społecznych, w którym wzięło udział ok. 20 tysięcy studentów. W mojej działalności skupiam się na łamaniu stereotypów dotyczących chrześcijaństwa i poszukiwaniu prawdy w kwestiach wiary i wartości. Zachęcam do kontaktu mailowego: zbigniew.kaliszuk@gmail.com oraz przez Facebook (http://www.facebook.com/zbigniew.kaliszuk)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka