13 obserwujących
158 notek
273k odsłony
1996 odsłon

Tajemnica góry Moria

Wykop Skomentuj6


Chciałbym tutaj skierować uwagę na symbol, który był w centrum żydowskiej Paschy i przez to sam przez się stał się też istotą wielkanocnego języka obrazowego Kościoła: chodzi mianowicie o baranka wielkanocnego. Jest rzeczą godną uwagi, jaką rolę odgrywa w Biblii obraz baranka. Spotykamy go na pierwszych stronach w opowiadaniu o ofierze Abla, pasterza owiec, i staje się centrum nieba i ziemi w ostatniej księdze Pisma Świętego. Według Apokalipsy, tylko Baranek może otworzyć pieczęcie historii. Baranek - wyglądający jakby był zabity, a jednak żyjący - odbiera uwielbienie wszelkiego stworzenia w niebie i na ziemi. Baranek, który bez skargi pozwala się zabić, symbolizuje cichość, o której powiedziano: "Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię" (Mt 5,5). Przez swoją śmiertelną ranę mówi nam, że na końcu nie ci, co zabijają, będą zwycięzcami; świat żyje raczej dzięki temu, kto ponosi ofiarę. Ofiara Tego, który staje się zabitym Barankiem, trzyma razem niebo i ziemię. W tej ofierze tkwi prawdziwe zwycięstwo. Z niego wypływa życie, które na wskroś wszystkim okropnościom nadaje sens historii, a na końcu przemienia ją w śpiew radości.


Dalsze znaczenie obrazu baranka poznałem jednak - wyraźniej niż w wyżej omawianych tekstach - w zagadkowej historii biblijnej, która wciąż wywołuje protest czytelników; ale właśnie dzięki temu stała się także ościeniem głębszego pytania o Boga i drogą lepszego zrozumienia Jego tajemnicy. Mam na myśli historię o ofiarowaniu Izaaka. Wstępując na górę, Izaak zauważył, że nie ma zwierzęcia ofiarnego. Na pytanie o ten stan rzeczy usłyszał odpowiedź od swego ojca: Bóg się o to zatroszczy (por. Rdz 22,8). Dopiero jednak w tym momencie, gdy Abraham sięgnął po nóż, aby zabić swego syna, okazuje się, jak prawdziwie mówił: w zaroślach zaplątał się baran, który w miejsce Izaaka został złożony w ofierze. Refleksja żydowska wciąż powracała do tej tajemniczej chwili, gdy związany Izaak leży na ołtarzu: Izrael zbyt często w tym obrazie musiał rozpoznawać własną sytuację, w związanym Izaaku, przeciwko któremu skierowany jest nóż śmierci, widział samego siebie; wpatrując się w niego, usiłował znaleźć nadzieję i zrozumienie swego losu. Niejako w Izaaku nasłuchiwał prawdy tych słów: Bóg się zatroszczy. I tak opowiada pewne żydowskie podanie, że Bóg w tym momencie, gdy Izaak wydał okrzyk strachu, rozdarł niebo, gdzie chłopiec ujrzał niewidzialne świątynie stworzenia i chóry anielskie. Z tym związane jest inne opowiadanie, według którego Izaak stworzył ryt nabożeństw Izraela; i dlatego świątynia została zbudowana nie na górze Synaj, lecz na górze Moria. Zgodnie z tym wszystkie uwielbienia wywodzą się z tego Izaakowego oglądu - z tego, co on sam zobaczył i co przekazał. W końcu do tego kontekstu należą też refleksje na temat znaczenia samego imienia Izaak, które zawiera w sobie korzenie słowa "śmiać się, uśmiech". Biblia widzi w tym najpierw aluzję do niedowierzającego i smutnego uśmiechu Abrahama i Sary, którzy nie chcą uwierzyć, że jeszcze w tym wieku może im się urodzić syn (por. Rdz 17,17; 18,12). Ale wraz ze spełnieniem obietnicy rodzi się z tego radosny śmiech, w którym strach samotności przemienia się w radość spełnienia (por. Rdz 21,6). Późniejsze podania nie odnoszą tego śmiechu tak wprost do rodziców Izaaka, rozciągają go także na niego samego. I rzeczywiście: czyż nie miał powodu do śmiechu, gdy po niesamowitym napięciu i lęku przed śmiercią niespodziewanie uwięziony baran okazuje się rozwiązaniem zagadki? Czyż miał się nie śmiać z tego, że okrutny i smutny dramat wejścia na górę i związania znalazł nagle takie nieoczekiwane (a po tym przerażającym początku), prawie komiczne, ale ostatecznie uwalniające i wybawiające zakończenie? W tym momencie okazało się, że historia świata nie jest tragedią, jakąś nieuniknioną, żałosną grą sprzeciwiających się sobie sił, lecz "divina commedia", boską komedią, gdzie ten, kto spojrzał na rzeczy ostatnie, może się śmiać.

 

 

"Ofiarowanie Izaaka", Caravaggio, 1603 r., 104 cm x 135 cm, Galeria Uffizi we Florencji [Foto: Flickr/MrsHappyHosewife]

 

 

Podobnie jak żydowska tradycja zanurzała się wciąż od nowa w tę historię Izaaka, podobnie również Ojcowie Kościoła nie mogli się od tego tekstu uwolnić. Również oni pytali: co przeżył Izaak w tym krytycznym momencie, gdy związany leżał na drwach na ołtarzu? Co widział? Ich odpowiedź jest bardzo prosta i bardziej realistyczna niż żydowskich uczonych. Mówią całkiem prosto: zobaczył barana, który go podmienił, a tym samym w tym momencie wybawił. Zobaczył barana, który stał się w ogóle istotą kultu żydowskiego. Również Ojcowie Kościoła powiadają, że kult żydowski chce ostatecznie przeżycie tamtej chwili kontynuować i zachować, pragnąc zdziałać wybawienie przez podmianę. I również oni uważają, że Izaak - widząc barana - miał powód do radości; że ten widok przywrócił mu uśmiech, który przedtem był zniknął.

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale