Z artykułu dowiesz się:
- NATO zatwierdziło plan rotacji sił w Jasionce na 2027 rok.
- Obronę będą zapewniać systemy sojusznicze, a nie polskie baterie Patriot.
- Holendrzy zakończą swoją obecną misję w ostatnich tygodniach 2026 roku.
- Trwają rozmowy z Amerykanami o stworzeniu nad Wisłą zaplecza technicznego dla rakiet PAC-3.
Gwarancje z kwatery głównej NATO
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w Garnizonie Rzeszów o kluczowych ustaleniach dotyczących bezpieczeństwa wschodniej flanki. Przedstawiciele dowództwa Sojuszu Północnoatlantyckiego zatwierdzili plan kolejnej rotacji wojsk, które zabezpieczą przestrzeń powietrzną wokół podrzeszowskiego lotniska przez cały 2027 rok.
- Mam zapewnienia z kwatery głównej NATO o kolejnej zmianie, do której dojdzie na lotnisku w Jasionce. To nie polskie systemy Patriot, tylko sojusznicze systemy Patriot będą tutaj stacjonować - oświadczył szef MON, cytowany przez portal Gazeta.pl.
Ministerstwo Obrony Narodowej wie już dokładnie, które państwo wyśle swoje baterie i żołnierzy na Podkarpacie. Nazwa sojusznika nie została jednak publicznie ogłoszona ze względów formalnych.
- Głównodowodzący NATO już zatwierdzili ten plan. To jednak nasi sojusznicy jako pierwsi poinformują o swoim przyjeździe do Polski - wyjaśnił wicepremier w rozmowie z mediami, o czym informował serwis Defence24. Wynika to z przyjętego zwyczaju dyplomatycznego, według którego władze wysyłające kontyngent muszą najpierw przedstawić decyzję własnym obywatelom.
Szef resortu obrony zwrócił uwagę na trudną sytuację międzynarodową i ciągłe zagrożenie za wschodnią granicą. - Nie można mieć ani zamkniętych oczu, ani zatkanych uszu. Wojna się toczy obok nas - zaznaczył minister.
Kluczowy punkt na mapie świata
Lotnisko Rzeszów-Jasionka od początku inwazji Rosji odgrywa strategiczną rolę w regionie. Działa tam hub logistyczny POLLOGHUB w ramach misji NATO NSATU.
Obiekt stanowi główny punkt przeładunkowy międzynarodowego wsparcia militarnego i humanitarnego. Według danych MON, przez podrzeszowski węzeł transportowy przechodzi ponad 80 procent całej pomocy trafiającej na terytorium Ukrainy.
Port lotniczy w Jasionce jest także głównym węzłem komunikacyjnym dla zachodnich przywódców. Właśnie z tego miejsca delegacje dyplomatyczne, prezydenci i premierzy z całego świata ruszają w dalszą podróż pociągami do Kijowa.
Zabezpieczenie tego rejonu nie jest jedynie wynikiem dwustronnych porozumień między Warszawą a partnerami. Ochrona hubu stanowi oficjalną misję całego Sojuszu Północnoatlantyckiego, którą Sojusz zatwierdził po szczycie NATO w Waszyngtonie w lipcu 2024 roku.
Koniec misji Holendrów i co dalej
Obecnie bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej nad Podkarpaciem strzegą żołnierze z Holandii. Holenderski kontyngent wraz z zestawami rakietowymi Patriot pełni dyżur bojowy, a ich obecność zakończy się pod koniec 2026 roku.
Historia sojuszniczej ochrony Jasionki obejmuje m.in. niemieckie baterie Patriot. W związku z ich rozmieszczeniem na Podkarpaciu lotnisko w Jasionce odwiedzili Boris Pistorius oraz Władysław Kosiniak-Kamysz.
Szef MON wyraźnie zaakcentował, że Polska nie musi angażować do ochrony lotniska własnych zasobów obrony powietrznej. Zadanie to spoczywa na sojusznikach z NATO, co pozwala polskiej armii wykorzystywać własne baterie do ochrony innych strategicznych rejonów kraju. Rozmieszczenie wyrzutni w pobliżu Rzeszowa ma wyłącznie charakter obronny i służy zabezpieczeniu polskiej przestrzeni powietrznej, a sprzęt nie trafi w ręce sił zbrojnych Ukrainy.
Sytuacja w regionie pozostaje napięta. Jak poinformował resort obrony, rano 24 września 2026 roku w działaniach zabezpieczających polską przestrzeń powietrzną operowały polskie samoloty oraz czeskie myśliwce JAS-39 Gripen. Było to związane z rosyjskimi atakami rakietowymi na Ukrainę.
Centrum serwisowe Patriot w Polsce
Równolegle z działaniami operacyjnymi Polska zabiega o trwałe wzmocnienie przemysłowych zdolności obronnych. W Waszyngtonie toczyły się rozmowy dotyczące ulokowania w naszym kraju strategicznej infrastruktury dla zestawów rakietowych.
Wiceszefowa resortu Magdalena Sobkowiak-Czarnecka poinformowała, że decyzja o utworzeniu w Polsce centrum serwisowego dla pocisków PAC-3 do systemów Patriot ma zapaść w ciągu kilku lub kilkunastu dni. Projekt negocjowany z amerykańskim koncernem Lockheed Martin ma zabezpieczyć zaplecze techniczne dla sprzętu wykorzystywanego przez Wojsko Polskie i wojska sojusznicze.
Rozmowy o serwisowaniu rakiet toczą się równolegle z negocjacjami o obecności wojsk USA. Magdalena Sobkowiak-Czarnecka wskazała, że decyzja w sprawie stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce leży w gestii prezydenta Donalda Trumpa i zapadnie w listopadzie lub grudniu 2026 roku.
Powstanie takiego zakładu serwisowego pozwoli na obsługę oraz naprawy zaawansowanych pocisków bezpośrednio na terytorium kraju. Zwiększy to gotowość bojową polskiej obrony powietrznej i skróci czas oczekiwania na modernizację kluczowego uzbrojenia.
red.
Fot: Minister Obrony, wicepremier Władysław Kosiniak - Kamysz w Rzeszowie/ MON





Komentarze
Pokaż komentarze (6)