fot. Salon24.pl ©
fot. Salon24.pl ©

Mecenas Rosati o sprawie Romanowskiego. "Chcemy gonić króliczka czy go złapać?”

Redakcja Redakcja Wideo Salon24 Obserwuj temat Obserwuj notkę 88
Czy Marcin Romanowski powinien otrzymać list żelazny i wrócić do Polski? Jak minister sprawiedliwości Waldemar Żurek powinien komentować decyzje sądów? I kto odpowiada za obecny paraliż Trybunału Konstytucyjnego? Gościem najnowszego odcinka „Algorytmów Władzy” był mec. Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej. W rozmowie dla Salonu24 odniósł się do najgorętszych sporów wokół polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Jednym z głównych tematów najnowszych „Algorytmów Władzy” była sprawa Marcina Romanowskiego i możliwość wydania byłemu wiceministrowi sprawiedliwości listu żelaznego. Mec. Przemysław Rosati zwrócił uwagę na stanowisko prokuratury wobec takiego rozwiązania.

Zdaniem prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej sprawę należy rozpatrywać przede wszystkim z punktu widzenia celu postępowania.

– Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chcemy gonić króliczka, czy go złapać – mówił Rosati w „Algorytmach Władzy”. (dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo)

Oglądaj "Algorytmy Władzy": 


Marcin Romanowski i list żelazny. Rosati o stanowisku prokuratury

Rosati zwrócił uwagę, że sprzeciw prokuratury wobec listu żelaznego dla Romanowskiego jest dla niego zastanawiający. W rozmowie pojawił się argument, że zastosowanie takiego rozwiązania mogłoby doprowadzić do powrotu polityka do Polski i umożliwić prowadzenie wobec niego postępowania.

List żelazny nie oznacza bowiem odstąpienia od postępowania. Jego istotą jest zagwarantowanie osobie przebywającej za granicą pozostawania na wolności do czasu prawomocnego zakończenia postępowania, jeżeli będzie ona przestrzegała określonych warunków.

W rozmowie przywołano również Bartosza Lewandowskiego, pełnomocnika Romanowskiego, oraz kwestię warunków ewentualnego powrotu byłego wiceministra do kraju.

Rosati podkreślał, że decyzja ostatecznie należy do samego Romanowskiego.

– Przyjedzie pan Romanowski czy nie przyjedzie? Jego decyzja. Jak nie przyjedzie, będą określone konsekwencje. Przyjedzie, też będą określone konsekwencje – mówił.

Waldemar Żurek i komentowanie decyzji sądów

W „Algorytmach Władzy” poruszono również temat ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka i jego publicznych wypowiedzi dotyczących rozstrzygnięć podejmowanych przez sądy.

Rosati wskazywał na szczególną pozycję ministra sprawiedliwości i wynikającą z niej potrzebę zachowania ostrożności przy komentowaniu orzeczeń. W jego ocenie przedstawiciel władzy wykonawczej powinien respektować niezależność sądów również wtedy, gdy konkretne rozstrzygnięcie nie odpowiada jego oczekiwaniom.

Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej wskazywał tym samym na szerszy problem relacji pomiędzy polityką a wymiarem sprawiedliwości. W jego ocenie standardy powinny obowiązywać niezależnie od tego, która opcja polityczna sprawuje w danym momencie władzę.

"Problem prawny ma dzisiaj pan Święczkowski”

Znaczną część rozmowy poświęcono sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym. Rosati odniósł się m.in. do prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. Mecenas zaznaczył, że jego zastrzeżenia nie dotyczą samego faktu wcześniejszej pracy Święczkowskiego w służbach państwowych. Zwrócił jednak uwagę na późniejsze objęcie przez niego funkcji w Trybunale Konstytucyjnym.

Najmocniejsza ocena padła jednak w kontekście obecnej sytuacji w TK. – Problem prawny ma dzisiaj pan Święczkowski. Bo to on poprzez faktyczne działania uniemożliwia rozpoczęcie czynności orzeczniczych przez prawidłowo wybranych sędziów – stwierdził Rosati.

Według Rosatiego spór dotyczący ślubowania sędziów ma znaczenie drugorzędne. Szef NRA argumentował, że w obecnej sytuacji punktem odniesienia powinna być bezpośrednio Konstytucja.

– Ta kwestia tego ślubowania jest moim zdaniem wtórna, poboczna. Trzeba bezpośrednio stosować Konstytucję, jeżeli chodzi o zapewnienie ciągłości działania w kontekście obsadzenia 15 miejsc w Trybunale Konstytucyjnym – tłumaczył.


Czy Bogdan Święczkowski powinien ponieść konsekwencje?

Rosati poszedł w swojej argumentacji dalej. Jego zdaniem rozwiązanie obecnego sporu wymaga zastosowania przepisów Konstytucji, a istotna rola przypada w tym procesie właśnie Święczkowskiemu.

– Jeżeli chodzi o problem dotyczący kryzysu Trybunału Konstytucyjnego, (...) rozwiązaniem dzisiaj tej patowej sytuacji jest bezpośrednie zastosowanie Konstytucji. Ale kto ma to zastosować? Pan Święczkowski – mówił.

– A jeżeli nie, to polskie państwo powinno wyciągnąć konsekwencje w stosunku do pana Święczkowskiego – dodał. Zastrzegł przy tym, że mówi wyłącznie o konsekwencjach prawnych i nie wyobraża sobie siłowego rozwiązywania sporu dotyczącego funkcjonowania organów państwa.

Berek, Pawłowicz i Piotrowicz. Rosati o politykach w Trybunale Konstytucyjnym

Rozmowa dotyczyła również sposobu wybierania sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W tym kontekście padły nazwiska Macieja Berka, Krystyny Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza.

Rosati krytycznie odniósł się do sytuacji, w której droga między aktywnością polityczną a objęciem funkcji sędziego TK jest bardzo krótka.

W przypadku Macieja Berka mówił o „transferze z ław rządowych do sądu konstytucyjnego”. Jednocześnie zwrócił uwagę na istotny problem prawny: zgodnie z jego interpretacją obecnych przepisów po dokonaniu wyboru przez Sejm nie istnieje procedura ani organ pozwalający później zakwestionować taki wybór.

Podobny problem dostrzega w przypadku osób wcześniej aktywnie zaangażowanych w politykę. W rozmowie przywołano pod tym względem Pawłowicz i Piotrowicza.

Rosati proponuje zmiany w Trybunale Konstytucyjnym

Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej przedstawił również kilka pomysłów na przyszłe zmiany w funkcjonowaniu TK. Jednym z nich byłoby wprowadzenie dodatkowego mechanizmu sprawdzania, czy kandydaci na sędziów rzeczywiście spełniają wymagane kryteria.

Rosati wskazał jako hipotetyczne rozwiązanie udział Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sędziowie NSA mogliby weryfikować kandydatów, zanim o ich wyborze zdecyduje Sejm.

Mecenas rozważał również zwiększenie liczby sędziów TK, skrócenie ich dziewięcioletniej kadencji oraz podzielenie kompetencji do ich wyboru pomiędzy różne organy państwa.

– Wyobraźmy sobie też sytuację, w której nie Sejm wybiera tylko i wyłącznie, ale wybiera na przykład prezydent, Sejm i Senat – mówił. Jego zdaniem pozwoliłoby to rozłożyć wpływ na skład Trybunału pomiędzy różne ośrodki władzy.

Rosati opowiedział się także za karencją oddzielającą aktywność polityczną od późniejszego orzekania w Trybunale Konstytucyjnym.

„Nie jestem optymistą”. Rosati o przyszłości Trybunału Konstytucyjnego

Czy obecny kryzys uda się szybko zakończyć? W tej kwestii Rosati nie wyraził optymizmu.

– Nie jestem optymistą, że dojdzie do naprawy Trybunału Konstytucyjnego. Uważam, że ten 11-letni kryzys Trybunału Konstytucyjnego w przyszłym roku będzie miał 12 lat – powiedział.

Przemysław Rosati był gościem podcastu Salon24 „Algorytmy Władzy”. W rozmowie poruszono również szerszy problem upolitycznienia sporów dotyczących wymiaru sprawiedliwości oraz możliwości zmiany Konstytucji. Zdaniem Rosatiego przy obecnym poziomie politycznej polaryzacji przeprowadzenie takiej zmiany jest mało realne.

red.

Przemysław Rosati, fot. Salon24.pl ©

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj88 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (88)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo