Klimkówka wysycha do krytycznego poziomu. Mieszkańcy mają nową atrakcję

Redakcja Redakcja Głos Regionów Obserwuj temat Obserwuj notkę 29
Zalew Klimkówka w Beskidzie Niskim drastycznie wysycha, a cofająca się tafla wody odsłoniła dno wraz z zatopionym cmentarzem. Akwen, nazywany perłą Beskidu Niskiego, z powodu braku opadów powoli zamienia się w błotnistą pustynię. Sytuacja hydrologiczna staje się coraz trudniejsza, a władze Gorlic przygotowują plan awaryjny na wypadek dalszej suszy.

Z artykułu dowiesz się:

  • Ile wody pozostało w Jeziorze Klimkówka
  • Co wyłoniło się z dna zbiornika przy obecnym stanie wody
  • Czy mieszkańcy Gorlic muszą obawiać się problemów z dostawami wody
  • Jakie kroki planują podjąć eksperci, aby ratować wysychający akwen

Krytycznie niski poziom wody w Klimkówce

Sztuczny zbiornik wodny Klimkówka mierzy się z dramatycznym spadkiem stanu wody. W połowie października w akwenie znajdowało się obecnie około 3,32 mln m³ wody. Wskaźnik ten ciągle spada. Całkowita pojemność obiektu wynosi 42,59 mln m³. W miniony weekend wyschnięty brzeg jeziora stanowił atrakcję dla spacerowiczów. Wielu z nich mogło wspominać czasy, kiedy tłumy tyrystów spędzały czas nad Klimkówką, kąpiąc się w wodzie i pływając na rowerkach. 

Jeszcze w sierpniu stan zbiornika wynosił około 20 procent pojemności. Od tamtej pory sytuacja uległa znacznemu pogorszeniu i, jak informował portal Sądeczanin.info, akwen zbliża się do strefy pojemności martwej. Rozległe połacie wyschniętego mułu sprawiają, że krajobraz zaczyna przypominać pustynię.

Opadająca woda ukazała miejscami dno akwenu wraz z zatopionym cmentarzem. W Małopolsce we wrześniu niski poziom wody w Jeziorze Czorsztyńskim odsłonił również fundamenty dawnej wsi Stare Maniowy. 


Przyczyny i skutki suszy dla regionu 

Zalew Klimkówka to zbiornik retencyjny utworzony w latach 90. XX wieku na rzece Ropie w powiecie gorlickim. Pełni funkcję rekreacyjną, a przy zaporze działa niewielka elektrownia szczytowa. Zretencjonowana woda jest wykorzystywana do celów energetycznych oraz jako źródło wody pitnej i przemysłowej dla Gorlic i Jasła. Specjaliści wskazują, że obecny stan to skutek niekorzystnych warunków hydrologicznych, w tym suszy. Dane pomiarowe wskazują na problem z niedoborem opadów i niskim dopływem w regionie zbiornika Klimkówka.

Podobne kłopoty dotykają także inne małopolskie akweny retencyjne. Susza obniża również poziom wody w Zbiorniku Dobczyckim na Rabie, położonym między Dobczycami a Myślenicami. Z tego akwenu pochodzi około 65 procent wody pitnej dostarczanej mieszkańcom Krakowa.

Zbiornik Dobczycki ma pojemność 127 mln m³, w tym 25,8 mln m³ rezerwy powodziowej. Jego budowę rozpoczęto w 1974 roku, a napełnianie do normalnego poziomu piętrzenia zakończono 18 grudnia 1987 roku. „Gazeta Krakowska” przytoczyła ocenę, że intensywna susza w rejonie Dobczyc trwa od wakacji, a szerszy problem suszy w regionie utrzymuje się od około 13–14 lat. Pierwsze symptomy miały pojawiać się już w latach 50. ubiegłego wieku.

Gorlice przygotowują plan awaryjny

Tydzień temu w Klimkówce pozostało niewiele ponad trzy miliony metrów sześciennych wody. Było to wypełnienie zbiornika na poziomie zaledwie kilku procent. Miasto Gorlice przygotowuje plan awaryjny na wypadek dalszej suszy, ale krytyczny stan jeziora na razie nie zagraża dostawom wody do miasta. Od miesięcy prowadzone są specjalistyczne analizy, które mają pomóc uchronić akwen przed całkowitym zniknięciem. Wyniki ekspertyzy hydrologiczno-hydraulicznej posłużą do podjęcia decyzji o ewentualnej zmianie zasad gospodarowania wodą w Klimkówce.

Szeroki kontekst suszy hydrologicznej, jaka nawiedza Małopolskę, przedstawił Filip Szatanik, rzecznik prasowy Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Wypowiedź dotyczyła co prawda przyczyn niskiego stanu wody w Zbiorniku Dobczyckim, a nie Klimkówki, ale odnosi się do sytuacji wysychających akwenów. 

– Ta sytuacja to efekt suszy hydrologicznej, która obejmuje obszar całego kraju – oczekujemy na intensywniejsze opady deszczu, charakterystyczne dla tej pory roku – nie są możliwe żadne inne doraźne działania – zaznaczył Szatanik, cytowany przez "Gazetę Krakowską”.   


Fot. Stan wody w Klimkówce w miniony weekend/Cieniawa.Info/Facebook

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj29 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (29)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo