Z artykułu dowiesz się:
- Dlaczego policja zablokowała wniosek sądu
- Jakie argumenty przywołano, uznając szpiegostwo za przestępstwo polityczne
- Dlaczego byli funkcjonariusze uważają, że o nocie powinien rozstrzygnąć Interpol
- Co Paweł Rubcow robił przed wyjazdem do Rosji i kiedy zapoznał się z aktami sprawy
Zadziwiająca decyzja policja ws. Rubcowa
Paweł Rubcow, znany również jako Pablo González Yagüe, od ponad dwóch lat jest oskarżony o współpracę z rosyjskim wywiadem wojskowym GRU przeciwko Polsce. Warszawski sąd chciał, by był ścigany na całym świecie, jednak policja odmówiła realizacji wniosku.
Funkcjonariusze powołali się na art. 3 statutu Interpolu, który zabrania organizacji podejmowania działań o charakterze politycznym lub wojskowym. Przywołali także rezolucję Generalnego Zgromadzenia Interpolu z 1984 roku, uznającą szpiegostwo za przestępstwo polityczne. W ocenie KGP te przepisy oznaczają, że sprawa Rubcowa nie powinna być przedmiotem poszukiwań Interpolu. Zupełnie inne podejście służby miały w przypadku byłego wiceministra i posła PiS, Marcina Romanowskiego. Wówczas wysłano wniosek do Interpolu, ale międzynarodowa policja odmówiła wszczęcia poszukiwań czerwoną notą.
Decyzja mundurowych w kwestii szpiega GRU zmusiła warszawski wymiar sprawiedliwości do odwrotu. Sędzia Anna Ptaszek, rzeczniczka ds. karnych Sądu Okręgowego w Warszawie, poinformowała „Rzeczpospolitą”, że 3 czerwca 2026 roku uchylono zarządzenie o wystąpieniu do Interpolu z wnioskiem o czerwoną notę. Wcześniej, w marcu 2025 roku, sąd wystawił za Rubcowem list gończy, a w maju 2025 roku Europejski Nakaz Aresztowania.
Głosy oburzenia w służbach
Decyzja spotkała się z krytyką ze strony byłych oraz obecnych wysokich rangą funkcjonariuszy służb specjalnych. Eksperci, cytowani przez "Rzeczpospolitą”, wskazują, że policja powinna przesłać wniosek do centrali Interpolu w Lyonie, a nie samodzielnie rozstrzygać, czy sprawa kwalifikuje się do międzynarodowego poszukiwania.
W ich ocenie to Interpol powinien zbadać dokumenty i podjąć ostateczną decyzję. Organizacja nie dostała możliwości dokonania własnej oceny. Policja – jak przekonują krytycy – wyręczyła centralę, zanim ta rozpatrzyła wniosek.
Sytuację ocenił Stanisław Żaryn, były zastępca koordynatora służb specjalnych w czasach rządów PiS. - Jestem w szoku, dla mnie oczywiste wydaje się, że za Rubcowem powinna zostać wydana taka nota. Nie oznaczałaby, że poszukiwania będą natychmiastowo skuteczne, ale jest to minimum, które należało wprowadzić - powiedział.
Podobne stanowisko zajął gen. Adam Rapacki, twórca CBŚ i były wiceszef MSWiA. - Spróbowałbym jednak wystąpić z wnioskiem o czerwoną notę dla Rubcowa. Pomyślałbym nad jego dobrym uzasadnieniem, atutem jest to, że Polska jest krajem demokratycznym - wskazał.
Kim jest Paweł Rubcow?
Paweł Rubcow od 2019 roku mieszkał w Polsce, gdzie podawał się za hiszpańskiego dziennikarza. W praktyce realizował on zadania rosyjskiego wywiadu wojskowego. W urządzeniach zabezpieczonych po jego zatrzymaniu znaleziono raporty wysyłane do centrali GRU w Moskwie od 2016 roku.
Pod przykrywką dziennikarską zbierał informacje o polskiej infrastrukturze krytycznej i obiektach ważnych dla bezpieczeństwa państwa. Spotykał się też z białoruskimi opozycjonistami oraz inwigilował środowisko fundacji Żanny Niemcowej. Interesowały go również kliniki w Barcelonie i Lozannie, w których leczył się Aleksiej Nawalny. Jego zatrzymanie nie byłoby możliwe, gdyby nie użycie Pegasusa. Zarzut pomocnictwa usłyszała polska dziennikarka, była partnerka Rosjanina z hiszpańskimi korzeniami - Magdalena Ch. Obecnie współpracuje ona z zagranicznymi agencjami prasowymi i bez przeszkód podróżuje po świecie, mimo bardzo poważnych wątpliwości.
Rubcow pojawiał się także na wydarzeniach publicznych. W grudniu 2020 roku został zaproszony do Polski jako prelegent Forum Ekonomicznego. Wziął tam udział w panelu poświęconym rosyjskiej wojnie informacyjnej z Ukrainą i Zachodem.

Kulisy wyjazdu Rubcowa do Rosji
Paweł Rubcow opuścił polski areszt w sierpniu 2024 roku, w ramach wymiany więźniów między Stanami Zjednoczonymi a Rosją. Po powrocie do Moskwy na lotnisku witał go Władimir Putin.
Dwa tygodnie przed udziałem w wymianie Rubcow zapoznał się w kancelarii tajnej prokuratury z aktami sprawy przeciwko niemu. Wśród udostępnionych mu materiałów znalazły się dokumenty niejawne. Prokuratura nie wiedziała wówczas o planowanym zwolnieniu i przekazaniu go stronie rosyjskiej.
Sąd zawiesił postępowanie w lutym, ponieważ oskarżony przebywa w Rosji i nie stawia się na wezwania. Polskie prawo wymaga osobistego odczytania aktu oskarżenia w obecności podsądnego, dlatego proces nie może być kontynuowany pod jego nieobecność.
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (51)