Ćwiczenia litewskich żołnierzy
Ćwiczenia litewskich żołnierzy

Czerwony alarm na Litwie. Dron wleciał z Polski?

Redakcja Redakcja NATO Obserwuj temat Obserwuj notkę 16
W niedzielę rano władze Litwy ogłosiły czerwony alarm lotniczy w dwóch północnych okręgach po wykryciu niezidentyfikowanego obiektu naruszającego przestrzeń powietrzną kraju. W odpowiedzi poderwano myśliwce NATO. Litewski minister obrony Robertas Kaunas stwierdził, że dron mógł nadlecieć z Polski, czemu zaprzecza polskie Ministerstwo Obrony Narodowej.

 Z artykułu dowiesz się:

  • Ogłoszenie alarmu i wezwanie mieszkańców do schronów
  • Co litewski minister obrony mówi o trasie lotu obiektu
  • Stanowisko polskiego MON wobec zarzutów z Wilna
  • Miejsce odnalezienia szczątków i przyczyny, dla których myśliwce nie zestrzeliły obiektu

Czerwony alarm i myśliwce NATO w akcji

Poważny incydent w litewskiej przestrzeni powietrznej rozpoczął się w niedzielę wczesnym rankiem. Władze Litwy wprowadziły najwyższy stopień ostrzegania w północnych regionach kraju i zaapelowały do ludności o niezwłoczne ukrycie się w bezpiecznych miejscach. Według oficjalnych komunikatów zagrożenie trwało około godziny, a władze odwołały alarm krótko przed godziną 8:00 czasu litewskiego, czyli około 7:00 czasu polskiego.

Według doniesień o godzinie 6:15 z bazy w Szawlach poderwano myśliwce NATO. Równolegle wstrzymano ruch lotniczy. Jak podają władze portu, starty i lądowania na lotnisku w Kownie wstrzymano między godziną 6:05 a 6:49 czasu polskiego. Piloci sojuszniczych maszyn nie zdołali jednak przeprowadzić ataku. Gęste chmury i trudne warunki atmosferyczne uniemożliwiły załogom wizualną identyfikację obiektu. Myśliwce nie podjęły więc próby jego zestrzelenia.

Wiceminister Cyfryzacji, Michał Gramatyka, gościem podcastu Salon24 Algorytmy Władzy. Kliknij, obejrzyj:


– Najważniejszym czynnikiem są warunki pogodowe. Gdyby pozwalały, obiekt zostałby zneutralizowany – powiedział Vilmantas Vitkauskas, szef litewskiego Narodowego Centrum Zarządzania Kryzysowego (NKVC). Informacje o alertach u sąsiadów potwierdziły tamtejsze media regionalne.

Na Łotwie wprowadzono ostrzeżenia w regionach Bauska, Aizkraukle i Ogre. Władze Łotwy o godzinie 6:36 czasu polskiego wezwały mieszkańców tych regionów do natychmiastowego ukrycia się. Zagrożenie na terytorium Łotwy odwołano po kilkudziesięciu minutach.


Wilno sugeruje przelot znad Polski. Oświadczenie ministra

Największe kontrowersje wywołały komunikaty dotyczące trasy, jaką pokonał bezzałogowiec. Minister obrony Litwy Robertas Kaunas przekazał, że odnaleziony obiekt prawdopodobnie przekroczył granicę od strony Polski. Litewskie radary miały odnotować jego lot na północ.

– Wstępnie ustalono, że obiekt wszedł w przestrzeń powietrzną Litwy z terytorium Polski. Skontaktowałem się już z polskim ministrem obrony i poprosiłem o współpracę w celu wspólnego zbadania tego incydentu – powiedział Robertas Kaunas, cytowany przez agencję BNS.

Deklaracja szefa litewskiego resortu obrony postawiła na baczności służby w Warszawie. Wskazanie polskiego kierunku lotu wymaga pilnej weryfikacji danych radarowych.

MON zaprzecza doniesieniom z Wilna

Polska strona zdementowała doniesienia płynące ze stolicy Litwy. Rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej Janusz Sejmej przekazał stacji RMF FM, że nic nie wskazuje na to, żeby ze strony Polski na Litwę wleciał jakikolwiek dron. Sejmej zaznaczył ponadto, że polskie siły zbrojne nie zaobserwowały w nocy z soboty na niedzielę żadnej aktywności bezzałogowych statków powietrznych w północnej części kraju.

Wojsko nie odnotowało więc aktywności dronów po polskiej stronie w tym rejonie. Incydent zbiegł się w czasie z niepokojem po polskiej stronie granicy. Tego samego ranka wojsko szukało niezidentyfikowanego obiektu w okolicach Lublina po zgłoszeniach o podejrzanym przelocie.

Szczątki maszyny zabezpieczone w rejonie poswolskim

Kilka godzin po odwołaniu alertów litewskie służby zlokalizowały miejsce upadku maszyny. Narodowe Centrum Zarządzania Kryzysowego poinformowało o odkryciu prawdopodobnych szczątków drona w pobliżu wsi Jodańce w rejonie poswolskim. Według informacji NKVC o godzinie 10:00 teren został ogrodzony i zabezpieczony w promieniu około 5 kilometrów. Prezydent Litwy Gitanas Nauseda poinformował na platformie X, że obiekt przypominający drona eksplodował nad północną częścią kraju i stwarzał zagrożenie dla ludności cywilnej.


Z kolei szef NKVC Vilmantas Vitkauskas w rozmowie z litewskim radiem LRT podchodził do tych doniesień z rezerwą. Urzędnik zaznaczył, że na obecnym etapie nie potwierdzono zestrzelenia obiektu ani obecności na nim ładunków wybuchowych. Nie potwierdzono również relacji świadków o słyszanej eksplozji.

– Trwają poszukiwania mające na celu ustalenie wszystkich szczegółów, czy to ten sam obiekt – dron. Najprawdopodobniej tak, ponieważ miejsce zaginięcia obiektu znajdowało się dokładnie w rejonie Paswał – podsumował Vitkauskas w rozmowie z LRT.

Fot. Ćwiczenia litewskich żołnierzy/ kariuomene.lt

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj16 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka