Z artykułu dowiesz się:
- Co poseł Konfederacji powiedział adresem Justyny Dobrosz-Oracz
- Jak reporterka zareagowała na słowa posła i co zapowiedziała
- Kulisy dawnych kontrowersji związanych ze Sławomirem Mentzenem
- Jak Andrzej Stankiewicz nazwał Konrada Berkowicza
Wyzwisko przed budynkiem Sejmu
Do ostrej wymiany zdań doszło przed wejściem do gmachu parlamentu. Dziennikarka TVP Justyna Dobrosz-Oracz zapytała posła Konfederacji Konrada Berkowicza, czy był w wojsku. Polityk nie odpowiedział na pytanie, lecz skierował pod adresem reporterki obraźliwe słowa. – Teraz nie mam czasu odpowiadać, bo głosowania się zaczynają. Poza tym rozmawiam z dziennikarzami, a nie z kurtyzanami – oświadczył Berkowicz.
Dobrosz-Oracz od razu zapowiedziała konsekwencje prawne. – Pan mnie obraża i zostanie pan pozwany – odpowiedziała posłowi.
Nagranie wyemitowano tego samego dnia w wieczornym paśmie informacyjnym stacji. Materiał szybko zaczął krążyć w mediach społecznościowych, gdzie komentowali go politycy, dziennikarze i internauci. Poziom agresji parlamentarzysty wywołał sprzeciw wśród obserwatorów życia publicznego.
Berkowicz ironizuje w sieci
Po emisji nagrania poseł odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. Polityk opublikował wpis, który wywołał kolejną falę komentarzy.
– Przekroczyłem nieprzekraczalną granicę. Przepraszam wszystkie kurtyzany – napisał Berkowicz na platformie X. Głos zabrali również publicyści i komentatorzy. Publicysta Adam Traczyk stwierdził, że Berkowicz nie zasługuje na to, aby ktokolwiek podawał mu rękę. Dalej poszedł Andrzej Stankiewicz, który w TVP INFO nazwał posła Konfederacji "bydlakiem, chamem i złodziejem", zaznaczając, że nie można wyzywać ludzi. Dodał, że gdyby takie słowa padły w jego stronę, to inaczej panowie by ze sobą rozmawiali.
Awantura wywołała także reakcję w Sejmie. Posłowie Koalicji Obywatelskiej zapowiedzieli, że będą domagać się kar dla Berkowicza za znieważenie reporterki TVP. Jak podały media, skierowano również wniosek do sejmowej komisji etyki poselskiej.
Do słów posła odniósł się również jego partyjny kolega Sławomir Mentzen. Choć sam ostro skrytykował Dobrosz-Oracz, ocenił, że Berkowicz przegiął i te słowa nigdy nie powinny paść. Poseł wspomniał, że w Sejmie dzieją się ważniejsze rzeczy niż to, "kto kogo obraził".
Fot. Konrad Berkowicz/Facebook
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (83)