Immunitet Mentzena uchroniony
Wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie Sławomira Mentzena do odpowiedzialności dotyczył incydentu podczas ubiegłorocznego Marszu Niepodległości. Lider Konfederacji odpalił wówczas racę, co według policji stanowiło wykroczenie.
Za uchyleniem immunitetu zagłosowało 227 posłów. Do przyjęcia wniosku potrzebne były jednak co najmniej 231 głosy. W efekcie Sejm odrzucił wniosek, a Mentzen zachował ochronę wynikającą z immunitetu parlamentarnego. Po głosowaniu polityk nie krył zadowolenia z wyniku.
- Sejm nie zgodził się na uchylenie mi immunitetu za racę na Marszu Niepodległości! Potrzeba było 231 głosów, Tuskowi udało uzbierać się ich tylko 227. Bardzo dziękuję wszystkim posłom, którzy nie zgodzili się na skazywanie opozycji za krytykę rządu! – napisał w mediach społecznościowych.
Jak głosowali posłowie? Bez PiS by się nie udało
Za uchyleniem immunitetu opowiedziała się zdecydowana większość posłów Koalicji Obywatelskiej. Poparcie dla wniosku płynęło także z Nowej Lewicy oraz części Trzeciej Drogi. W klubie KO za głosowało 152 z 156 posłów. Poparła go również cała Nowa Lewica. Wśród posłów Polski 2050 i Centrum większość również była za odebraniem immunitetu liderowi Konfederacji.
Przeciwko wnioskowi zagłosowali natomiast posłowie Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji, Konfederacji Korony Polskiej, koła Demokracja Bezpośrednia oraz partii Razem. To właśnie głosy Razem wywołały największe emocje po głosowaniu.
Tomasz Trela wściekły na Razem
Decyzję posłów Razem skrytykował wiceszef klubu Nowej Lewicy Tomasz Trela. „Dzisiaj Partia Razem obroniła lidera Konfederacji przed odpowiedzialnością za wykroczenie. Niedaleko upadł Zandberg od Mentzena. Wstyd i żenada” – napisał polityk.
Wypowiedź Treli szybko wywołała reakcje w mediach społecznościowych i stała się jednym z najczęściej komentowanych elementów awantury o immunitet Mentzena.
O co chodziło z racą na Marszu Niepodległości?
Sprawa dotyczy wydarzeń z Marszu Niepodległości organizowanego 11 listopada 2025 roku w Warszawie. Sławomir Mentzen odpalił wówczas racę podczas zgromadzenia.
Komisja sejmowa zajmująca się sprawą zarekomendowała wyrażenie zgody na pociągnięcie posła do odpowiedzialności.
Sam Mentzen przekonywał jednak, że postępowanie ma charakter polityczny. Lider Konfederacji zwracał uwagę, że wcześniej wielokrotnie publikował zdjęcia i nagrania z podobnych wydarzeń i nie spotykał się z reakcją organów ścigania.
Według niego obecna sprawa ma związek z transparentem widocznym podczas marszu z hasłem: „Polska dziś się upomina, zwrócić Tuska do Berlina”.
Polityk tłumaczył również, dlaczego nie zdecydował się samodzielnie zrzec immunitetu. – Jeżeli immunitet ma czemukolwiek służyć, jeżeli immunitet ma dalej istnieć w naszym porządku prawnym, to immunitet powinien bronić opozycji przed rządem. Immunitet powinien gwarantować prawo opozycji do swobodnego krytykowania rządu – argumentował.
"Tym się właśnie różnimy"
PiS przypomina natomiast, że Mentzen głosował w 2024 r. za uchyleniem immunitetu Mariuszowi Błaszczakowi, gdy prokuratura chciała stawiać zarzuty za odtajenienie archiwalnych materiałów z 2011 roku w kwestii obrony na linii Wisły. Większa część Konfederacji głosowała też za uchylaniem immunitetu Zbigniewowi Ziobrze.
- Właśnie PiS obronił Sławomira Mentzena przed uchyleniem immunitetu. Coś na co Konfederacja nie potrafiła się wznieść wobec Mariusza Błaszczaka czy Zbigniewa Ziobry. Tym się właśnie różnimy - napisał Michał Moskal, poseł PiS.
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (56)