Morawiecki po upływie ultimatum: Nie podpiszę żadnej lojalki

Redakcja Redakcja PiS Obserwuj temat Obserwuj notkę 32
Dziś o godz. 12 Jarosław Kaczyński ma wystąpić na konferencji prasowej, na której zdecyduje o losach Mateusza Morawieckiego i jego współpracowników w PiS. Były premier nie podpisał deklaracji o pozostaniu w największej partii opozycyjnej. Zdradził też w rozmowie z wPolsce24, że zaproponował podczas rozmowy na Nowogrodzkiej rezygnację z funkcji wiceprezesa Prawa i Sprawiedliwości.

Morawiecki o kulisach rozmów w sześć oczu 

Za PiS kolejna burzliwa noc po ultimatum, które minęło o północy. Jarosław Kaczyński wymagał od wszystkich posłów klubu deklaracji, że nie będą działać w innych organizacjach o charakterze politycznym, niż jego partia. Mateusz Morawiecki takiego pisma nie podpisał. Były premier w rozmowie z telewizją wPolsce24 odniósł się do inicjatywy zobowiązującej członków partii do rezygnacji z udziału w stowarzyszeniach prowadzących działalność polityczną.

Morawiecki jasno zadeklarował, że nie zamierza podpisywać żadnego dodatkowego zobowiązania. – Nie podpiszę żadnej lojalki, to mi się źle kojarzy – powiedział. Jego zdaniem działalność stowarzyszeń jest naturalnym elementem funkcjonowania partii w demokratycznych państwach. – W dojrzałych demokracjach partie obrastają różnego rodzaju stowarzyszeniami, think tankami, organizacjami – stwierdził. Dodał, że takie inicjatywy pomagają angażować ludzi i zdobywać zaufanie wyborców.

Były premier przekonywał również, że członkowie PiS nie powinni być zmuszani do podpisywania kolejnych deklaracji. – Działajmy tak, aby zachować się godnościowo. Ludzie, którzy wstępowali do PiS, nie muszą podpisywać kolejnych deklaracji – zaznaczył.

Termin ultimatum PiS minął 

O północy upłynął termin wyznaczony przez kierownictwo PiS na opuszczenie stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną. Uchwała partii dotyczyła przede wszystkim dwóch organizacji – Rozwój Plus, związanego z Mateuszem Morawieckim, oraz Po pierwsze Polska, powołanego przez Jacka Sasina.

Sasin niemal natychmiast po przyjęciu uchwały poinformował o zakończeniu działalności swojego stowarzyszenia. Inaczej postąpił Morawiecki, który zapowiedział, że pozostanie zarówno w PiS, jak i w Rozwoju Plus. – Nadal jestem jednym z liderów PiS – zadeklarował były premier, dodając, że nie interesują go wewnętrzne spory partyjne. – My jesteśmy do tego, aby się zajmować sprawami ludzi – dodał. 

Morawiecki skrytykował również osoby, które – jego zdaniem – doprowadziły do obecnego konfliktu wewnątrz partii. – A tu nagle jakaś grupa intrygantów idzie na Nowogrodzką, obsiada pana prezesa i mówi, że trzeba coś zmienić. Ja się pytam, co się zmieniło od kwietnia, gdy zadeklarowaliśmy, że działamy na dwa płuca – powiedział. Dodał, że takie konflikty działają "jak domino". 


Spór o Rozwój Plus. W PiS narasta frustracja

W ubiegłym tygodniu 45 polityków PiS – posłów, senatorów i europarlamentarzystów – podpisało list do prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Członkowie stowarzyszenia Rozwój Plus przekonywali w nim, że ich celem jest zachowanie jedności partii oraz odzyskanie wyborców, którzy w ostatnich latach odeszli od PiS.

Sam Morawiecki w środę opublikował wpis w serwisie X, w którym apelował o zakończenie wewnętrznych sporów. – Rządy Zjednoczonej Prawicy i współpraca wielu środowisk w ramach PiS zmieniły Polskę. Idźmy drogą zgody, ambicji, solidarności i rozwoju – napisał były premier. W dołączonym nagraniu podkreślił, że nie pozwoli, by "osiem lat wielkiej zmiany zostało sprowadzone do personalnych porachunków i wewnętrznych ambicji".

Odmienne stanowisko przedstawił rzecznik PiS Rafał Bochenek, który ocenił, że działalność Rozwoju Plus ma charakter rozłamowy. – Działalność w Stowarzyszeniu Rozwój+ jest działalnością rozłamową i realizuje scenariusz pisany rękami wrogów, którzy chcą rozpadu szerokiego obozu polskich patriotów. Nie ulegajcie tej presji – apelował. 

Publiczna buza mózgów w PiS

W obronie Morawieckiego stanął natomiast europoseł PiS Piotr Müller. Jego zdaniem część działaczy próbuje doprowadzić do usunięcia byłego premiera z partii. – Pewna grupa intrygantów przeprowadziła akcję, która próbuje wypchnąć premiera Morawieckiego i kilkudziesięciu posłów z partii – stwierdził.

Müller wskazał również, że za próbą podziału ugrupowania mają stać m.in. Patryk Jaki, Jacek Sasin i Jacek Kurski. Jak podkreślił, w PiS wciąż istnieje determinacja, by zachować jedność ugrupowania. 

Pojawiają się kolejne deklaracje ludzi Morawieckiego i ich oponentów. - No dobra – to ja niniejszym składam deklarację, że chcę być i w PiS, i w stowarzyszeniu @RozwojPlus (a przy okazji również w stowarzyszeniu  @PolskaAbout i kilku innych podmiotach). Skoro „nikt nikogo nie wyrzuca” – to rozumiem Rafale, że widzimy się w przyszłym tygodniu w Sejmie, działamy dalej w jednej partii, w jednym klubie i skupisz się odtąd na walce o odsunięcie D.Tuska od władzy – a nie na ZAMRAŻANIU aktywności kolegów z tego samego obozu politycznego? - pytał Paweł Jabłoński, stronnik byłego premiera. 

- Lojalki nie podpisałem i nie podpiszę. W PiS jestem od ponad 25 lat. Zawsze wierny; zawsze lojalny; zawsze do dyspozycji i na rozkaz. Nie wypychajcie mnie i nie wyrzucajcie mnie z mojej partii. Nie zasłużyłem na to - apelował Sylwester Tułajew. 

  


"Bezsensowne twory w organizmie PiS"

- To ostatnie godziny szansy na jedność, w którą nadal wierzę. Nasza wspólna, bardzo intensywna praca w kampanii programowej, zapoczątkowanej 7 marca w Hali Sokoła w Krakowie, przyniosła wiele efektów:

1. Konsolidację partii we wszystkich regionach.

2. Powstrzymanie spadku poparcia i odpływu elektoratu PiS.

3. Odwrócenie tendencji sondażowych i zmniejszenie dystansu do KO nawet do 2%.

Co by było, gdybyśmy przez ponad trzy miesiące z tych blisko pięciu nie zajmowali opinii publicznej wewnętrznymi sporami i tworzeniem bezsensownych tworów na organizmie PiS? Gdybyśmy zajęli się wyłącznie Polską i programem dla jej ratowania? Wszystko jednak przed nami. Wciąż możemy działać razem - nawoływał Przemysław Czarnek. 

- Ambicja jest potrzebna, ale gdy ambicja przemienia się w obsesję tracą na tym wszyscy. Wszystkie działania Stowarzyszenia Rozwój+ mogą być dalej prowadzone. Prawo i Sprawiedliwość zapewni finansowanie tych inicjatyw. Samo Stowarzyszenie będzie mogło istnieć, zostanie tylko czasowo zamrożone. Taka oferta dla Mateusza Morawieckiego leżała dziś na stole i została niestety odrzucona. Każda organizacja, firma i partia polityczna ma swoją strukturę i lidera. Bez tego nie byłoby możliwości zarządzania i podejmowania jakichkolwiek działań. Niestety, nie wszyscy to rozumieją - ocenił Mariusz Błaszczak. 

- Gdy walka o spełnienie własnych ambicji staje się ważniejsza niż walka o Polskę, kończy się to prezentem dla Tuska. Apeluję do wszystkich moich koleżanek i kolegów z Rozwoju+. Wybierzcie wspólną walkę o Polskę i zaufajcie naszemu liderowi Panu Prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu. To on prowadził nas do zwycięstw, to on wypracowywał i wdrażał strategie polityczne, które sprawiały, że PiS wygrywał i mógł zmieniać Polskę na lepsze. Jeszcze jest czas - dodał były szef MON w rządzie Morawieckiego. 


 

Fot. Mateusz Morawiecki, były premier i jego otoczenie/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj32 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (32)

Inne tematy w dziale Polityka