Chorosińska szczekała na Kosiniaka-Kamysza. "Nie powinno mieć to miejsca"

Redakcja Redakcja PiS Obserwuj temat Obserwuj notkę 36
Dominika Chorosińska naśladowała szczekanie psa podczas wystąpienia wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza w Sejmie. Do incydentu doszło w piątek, co potwierdziły już oficjalne stenogramy z posiedzenia izby niższej. Politycy PiS przepraszają za zachowanie Chorosińskiej. Posłanka nawiązała do afery pedofilsko-zoofilskiej z Kłodzka.

Z artykułu dowiesz się:

  • Jak stenogram sejmowy uwiecznił nietypowe odgłosy
  • Reakcja wiceprezesa PiS Tobiasza Bocheńskiego
  • Wyjaśnienia Dominiki Chorosińskiej dotyczące jej motywacji
  • Co o ewentualnych konsekwencjach w klubie PiS powiedział poseł Waldemar Andzel

Nietypowe zachowanie posłanki podczas debaty

Zgodnie z sejmowym stenogramem, do zdarzenia doszło w piątek 4 września na sali plenarnej Sejmu. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zabrał głos w trakcie dyskusji dotyczącej wyboru Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Z ław opozycji zaczęły wówczas dobiegać odgłosy naśladujące szczekanie psa.

Nagrania z posiedzenia oraz relacje parlamentarzystów jednoznacznie wskazały, że autorką tych dźwięków była parlamentarzystka. Sytuację odnotowano także w oficjalnych dokumentach parlamentarnych. W sejmowym stenogramie pojawił się zapis "hau, hau”, który przypisano ogólnie jako "głos z sali”. 


Na zachowanie posłanki szybko zareagowali przedstawiciele rządu. Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński stwierdził, że zachowanie parlamentarzystki jest dowodem na brak merytorycznych argumentów opozycji. Zaznaczył również, że całe zamieszanie i odgłosy szczekania zaczęły się właśnie od Chorosińskiej.

Głos w tej sprawie zabrał również premier Donald Tusk. Szef rządu podczas spotkania z dziennikarzami ocenił, że standardy debaty parlamentarnej drastycznie spadły. Dodał przy tym, że Sejm nie powinien być miejscem dla tego typu spektakli, które godzą w powagę państwa. 


Ostra reakcja wicepremiera i przeprosiny z PiS

Wystąpienie posłanki wywołało natychmiastową reakcję szefa MON. Władysław Kosiniak-Kamysz opublikował w internecie komentarz, w którym skrytykował poziom zachowania parlamentarzystów opozycji. Wicepremier napisał: "Osiem lat rządzili państwem. Dziś ich wkład w debatę konstytucyjną to szczekanie z ław poselskich. Trudno o bardziej wymowny obraz politycznej degradacji i upadku całego PiS”.

Głos w sprawie zabrali również przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości. W sobotę na antenie Polsat News do sytuacji odniósł się wiceprezes ugrupowania Tobiasz Bocheński. Polityk jednoznacznie odciął się od formy protestu partyjnej koleżanki. - Mogę przeprosić. Nie powinno mieć to miejsca - powiedział podczas programu telewizyjnego.

Klub PiS ma wyjaśnić zachowanie posłanki

W partii pojawiły się pytania o ewentualne konsekwencje dyscyplinarne wobec parlamentarzystki. Poseł Waldemar Andzel ocenił, że zachowanie Chorosińskiej nie było bardzo poważnym występkiem. Zapowiedział jednak rozmowę z szefem klubu Mariuszem Błaszczakiem, aby ustalić ewentualne kroki prezydium klubu PiS.

Do incydentu odniósł się również były premier Mateusz Morawiecki w programie "Gość Radia ZET”. Polityk stwierdził, że zachowanie Dominiki Chorosińskiej było błędem i przejawem nadmiernych emocji. Podkreślił przy tym, że nie żałuje powierzenia jej w przeszłości stanowiska rządowego.

Sama posłanka odniosła się do zamieszania. Postanowiła wyjaśnić motywy swojego zachowania. W wypowiedzi dla portalu Zero.pl oświadczyła, że jej reakcja nawiązywała do faktu, iż Władysław Kosiniak-Kamysz został niegdyś przedstawiony przez żonę jako Tygrys, podczas gdy według wielu osób jest raczej pieskiem Donalda Tuska na krótkiej smyczy.

Z kolei we wpisie zamieszczonym w serwisie społecznościowym posłanka przedstawiła kolejną interpretację swojego zachowania na sali sejmowej. - Jedyny język, jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz, to szczekanie psów z Kłodzka - napisała Chorosińska w mediach społecznościowych.

Wypowiedź posłanki nawiązywała do głośnej sprawy z Kłodzka, gdzie w marcu br. Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał byłą członkinię KO Kamilę L. na 6,5 roku więzienia m.in. za znęcanie się nad zwierzętami.

Dominika Chorosińska jest z wykształcenia aktorką filmową i teatralną oraz absolwentką Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. Przez lata występowała w popularnych polskich serialach i produkcjach filmowych. Dominika Chorosińska sprawuje mandat od 2019 roku. Objęła również funkcję ministra kultury i dziedzictwa narodowego w trzecim gabinecie Mateusza Morawieckiego, którą pełniła przez dwa tygodnie.  


Red.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj36 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (36)

Inne tematy w dziale Polityka