Z artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Grzegorz Braun domaga się orderu Polonia Restituta dla Sanah
- Jak wyglądała wizyta polityka z rodziną na stadionowym koncercie
- Co internauci sądzą o obecności posła i jego czapce ze Star Wars
- Czy skazany w RPA Janusz Waluś może wystartować w polskich wyborach
- Parlamentarzysta chce odznaczenia dla wokalistki
Grzegorz Braun, obecny na koncercie Sanah, opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie z trybun PGE Narodowego i podzielił się swoimi wrażeniami. Polityk nie szczędził artystce pochwał i wystąpił z bardzo konkretnym postulatem państwowym.
- Dziś wieczór na Narodowym rodzina Braunów niemal w komplecie, wśród ponad 60. tys. rodaków, na koncercie pani Zuzanny, której za samą tylko reinterpretację klasyki polskiej poezji należy się co najmniej Polonia Restituta???????? - napisał Grzegorz Braun na platformie X.
Polityk dodał również krótkie, parafrazujące hymn hasło: „Jeszcze Polska nie zginęła, póki #Sanah śpiewa”. W ten sposób docenił sięganie przez artystkę po kanon rodzimej literatury.
Podczas warszawskiego występu piosenkarka zaprezentowała muzyczne aranżacje klasyki. Na stadionie wybrzmiały m.in. „Pocałunki” Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej oraz „Inwokacja” Mickiewicza, o których wspominał z uznaniem sam polityk.
Jego wpis na X.com spotkał się z dużym odzewem. Jednym z pierwszych komentujących był poseł PiS Paweł Szrot, który zacytował fragment piosenki Sanah i Vito Bambino: "Slychać szum, Ja gaśnicy czuję chłód, Moje oczy łzawią już, Ja łagodnie uśmiechnięta".
Może sie wydawać, że był to komentarz związany z z występkiem Brauna w Sejmie, gdzie gasił gaśnicą świece hanukowe.
Finał trasy Sanah na Narodowym
Koncert, który odbył się 4 września 2026 roku, był zwieńczeniem trasy koncertowej „sanah NA STADIONACH”. Trzygodzinne muzyczne widowisko na PGE Narodowym, jak podają media m.in. portal wPolityce oraz Super Express, zgromadziło na trybunach i płycie ponad 60 tysięcy widzów.
Występ w stolicy zamknął serię największych występów stadionowych wokalistki. Wśród tłumu fanów z całej Polski na trybunach zasiadł właśnie Grzegorz Braun, który uczestniczył w wydarzeniu w towarzystwie niemal całej swojej rodziny.
Jak relacjonował portal wPolityce, obecność polityka kojarzonego z zupełnie inną estetyką i twardą polityką wywołała spore zaskoczenie wśród pozostałych uczestników muzycznego święta.
Obejrzyj najnowszy odcinek podcastu Algorytmy Władzy. Gościem Sebastian Meitz:
Czapka Star Wars i kontrowersje w sieci
Uwagę internautów zwrócił nie tylko sam wpis polityka, ale również jego stylizacja. Grzegorz Braun od lat nie kryje swojej fascynacji sagą George'a Lucasa, co regularnie wywołuje komentarze komentatorów politycznych. Tym razem nakrycie głowy nawiązujące do tej serii stało się elementem budowania wizerunku na masowej imprezie.
Fotografia z trybun natychmiast wywołała lawinę komentarzy w mediach społecznościowych. Reakcje internautów na niecodzienne wyjście polityka na popowy koncert były mocno podzielone.
Wielu komentujących krytykowało obecność posła na stadionie. - Gościu, robisz jej antyreklamę tym, że twoja noga w ogóle tam stanęła i zdejmij czapkę ze Star Wars, bo psujesz popkulturę - napisał użytkownik @angxldxvilx na platformie X pod wpisem polityka.
Stadionowe wizyty i Janusz Waluś
Obecność Grzegorza Brauna na stadionowych trybunach nie jest nowością, choć dotychczas głośno było o zupełnie innych okolicznościach jego wizyt. Wcześniej duże kontrowersje wzbudziło pojawienie się polityka na meczu piłkarskim przy ulicy Łazienkowskiej.
Polityk oraz wspomniany mężczyzna zasiedli wtedy wspólnie na sektorze rodzinnym podczas spotkania Ligi Konferencji przeciwko Sparcie Praga. Wspólne oglądanie meczu wywołało falę oburzenia w mediach i na scenie politycznej. Obaj pozowali również do zdjęć z kibicami.
Przekazanie ubrań dopełniło obrazu tamtego wydarzenia. Braun miał wcześniej dostarczyć Walusiowi odzież, w którą ten się przebrał, zanim obaj zasiedli na trybunach warszawskiego stadionu.
Przypomnijmy, że Janusz Waluś to skazany zabójca, który w 1993 roku zamordował w RPA z pobudek politycznych Chrisa Haniego. Ofiara była liderem Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej oraz prominentnym działaczem ruchu antyapartheidowego.
Waluś został w Republice Południowej Afryki początkowo skazany na karę śmierci. Wyrok zamieniono później na dożywocie, a w więzieniu spędził blisko 29 lat przed uzyskaniem warunkowego zwolnienia.
Waluś na listach Konfederacji Korony Polskiej?
Wspólne publiczne wystąpienia obu mężczyzn wywołały falę spekulacji dotyczących ich dalszej współpracy politycznej. W przestrzeni medialnej pojawiły się doniesienia o możliwym starcie Janusza Walusia w wyborach parlamentarnych z list Konfederacji Korony Polskiej.
Z analiz prawnych wynika, że taki scenariusz jest formalnie możliwy. Prawomocny wyrok skazujący Janusza Walusia w RPA nie stanowi formalnej przeszkody do jego startu w wyborach do polskiego parlamentu.
Polska Konstytucja ogranicza bierne prawo wyborcze wyłącznie osobom skazanym prawomocnie przez rodzime sądy. Z tego powodu zagraniczny wyrok nie blokuje mu formalnie drogi do kandydowania do Sejmu czy Senatu.
red.
Fot. Grzegorz Braun/X.com





Komentarze
Pokaż komentarze (94)