Z artykułu dowiesz się:
- Co orzekł stołeczny sąd apelacyjny w sprawie apelacji złożonej przez byłego prezydenta
- Kto musi pokryć pełne koszty postępowania odwoławczego
- Czego dotyczył spór o książkę "Wałęsa. Człowiek z teczki” oraz cytowanie innych badaczy przez autora
- Co wykazała opinia Instytutu Sehna w sprawie dokumentów tajnego współpracownika „Bolek”
Sąd Apelacyjny oddala apelację Lecha Wałęsy
Sprawa przed warszawskim wymiarem sprawiedliwości znalazła swój finał 21 sierpnia 2026 roku. Stołeczny Sąd Apelacyjny oddalił skargę byłego prezydenta od orzeczenia, które zapadło w marcu 2023 roku. Spór dotyczył powództwa o ochronę dóbr osobistych oraz zapłatę, które Wałęsa wytoczył historykowi Sławomirowi Cenckiewiczowi.
Zgodnie z prawomocnym orzeczeniem Lech Wałęsa musi również pokryć pełne koszty postępowania odwoławczego. Sąd pozostawił jednak ich szczegółowe rozliczenie referendarzowi sądowemu w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Proces dotyczył głośnej publikacji z 2013 roku pod tytułem „Wałęsa. Człowiek z teczki”. Były prezydent zarzucał historykowi bezprawne cytowanie fragmentów prac innych autorów. Chodziło o pozycje Rogera Boyesa „Nagi prezydent...”, w której Wałęsa został opisany jako niesforny nastolatek nazywany „sztacheciarzem” oraz pracę Pawła Zyzaka „Lech Wałęsa. Idea i historia...”. W tej drugiej książce wspomniano o pseudonimach „nożownik” lub „scyzoryk” oraz udziale w bójkach za młodzieńczych lat późniejszego lidera "Solidarności".
Spór o wolność badań naukowych
Do wyroku w mediach społecznościowych odniósł się historyk Sławomir Cenckiewicz. Badacz dziejów najnowszych zwrócił uwagę na specyfikę oraz precedensowy charakter zakończonego właśnie postępowania.
– To nie był proces o agenturalną przeszłość Wałęsy. W tej sprawie wygrałem z nim już wcześniej, choć on nie wykonał wyroku w żadnym stopniu – nie było przeprosin ani wpłaty. Krótko mówiąc: Wałęsa przed sądami nie walczy już o to, że nie był agentem – napisał historyk.
Wskazał przy tym na istotne zagrożenie, jakie niosły ze sobą roszczenia byłego przywódcy Solidarności. – Wygrany proces był i absurdalny, i groźny jednocześnie. Dlatego, że dotyczył faktycznie prawa historyka do cytowania dokumentów i ustaleń innych badaczy (ich książek) – podkreślił Cenckiewicz.
Poprzedni wyrok i opinia Instytutu Sehna
To kolejna sądowa porażka byłego prezydenta w starciu ze Sławomirem Cenckiewiczem. W prawomocnym wyroku z 14 maja 2025 roku instancja odwoławcza zobowiązała dawnego lidera "Solidarności" do zaprzestania publicznego rozpowszechniania twierdzeń, jakoby Cenckiewicz sfałszował dokumenty tajnego współpracownika SB o pseudonimie „Bolek” znajdujące się w IPN.
Wówczas stołeczny sąd nakazał politykowi opublikowanie na platformach Facebook i X podpisanego własnoręcznie oświadczenia z przeprosinami. Noblista miał także zapłacić 30 000 zł na rzecz Fundacji im. O. Damiana de Veuster.
Najważniejszym dowodem w sporze o przeszłość Lecha Wałęsy pozostaje ekspertyza grafologiczna. Ekspertyza krakowskiego instytutu wykazała bez ogródek, że dokumenty dotyczące tajnego współpracownika „Bolek” – w tym zobowiązanie do współpracy, pokwitowania odbioru pieniędzy oraz doniesienia – napisał w dużej części sam Wałęsa. Biegli przeanalizowali między innymi odręczne notatki oraz oryginalne dokumenty zdeponowane w archiwach.
Wulgarny wpis Wałęsy
Na najnowsze rozstrzygnięcie sądu Lech Wałęsa zareagował niezwykle emocjonalnym wpisem w mediach społecznościowych. 24 sierpnia były prezydent opublikował agresywny komunikat skierowany bezpośrednio do historyka. – Pomiocie UB-ecki zrozum wreszcie prawda musi zwyciężyć. To nie ty wygrywasz w sądach, to wygrywa SB na dobrze spreparowanych dowodach w walce ze mną. Podrabianie i nazwiska tych wykazały nawet przesłuchania w IPN. Jeszcze raz dowody tu wykażę – napisał Wałęsa.
– To ja od pamiętnego grudnia 1970 r. poprzez sierpień 1980 r. walcząc swoimi kombinacyjnymi metodami doprowadziłem do skończenia komunizmu i wyrwania Polski z objęć ZSRR, wytyczając kierunek UNIA i NATO. Bez mojego udziału prawdopodobnie byłoby to niemożliwe. To te osiągnięcia moje nie odpowiadają Tobie! – dodał były prezydent.
- Jest reakcja i oświadczenie Żywej Legendy na przegrany prawomocnie proces - skwitował Cenckiewicz.
Fot. Były prezydent Lech Wałęsa/prof. Sławomir Cenckiewicz, historyk, b. szef BBN/East News/Salon24
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (11)