Najpierw zapowiedź zamknięcia Fundacji
W poniedziałek Fundacja Marka Polska Think Tank zabrała głos w sprawie afery wokół dokumentu „Polaków Portret Własny”. Oświadczenie ma szczególne znaczenie, ponieważ Fundacja była bezpośrednio kojarzona z raportem, który wywołał ogólnopolską aferę. W pierwotnej wersji komunikatu, opublikowanej na stronie markapolska.pl, obecny zarząd zaznaczył, że nie uczestniczył w przygotowaniu i publikacji dokumentu. Na końcu znalazła się jednak jeszcze jedna, bardzo istotna informacja.
„Jednocześnie Zarząd podjął decyzję o zakończeniu działalności Fundacji i rozpoczyna formalne działania w tym kierunku” – napisano. Zarząd podziękował również osobom, które angażowały się w działalność organizacji „w dobrej wierze i z przekonania o potrzebie pracy na rzecz marki Polski”.
Nagła zmiana decyzji
Kilka godzin później pojawiła się jednak wersja oświadczenia, w której nie ma już informacji o decyzji dotyczącej zakończenia działalności Fundacji. Tekst kończy się na deklaracji zabezpieczania i porządkowania dokumentacji. Według aktualnie dostępnych danych rejestrowych Fundacja Marka Polska Think Tank nadal figuruje jako aktywna. Ostatnia zmiana w KRS została odnotowana 3 sierpnia 2026 roku, kiedy zmienił się skład jej władz.
Fundacja odcina się od pieniędzy z ministerstwa
Pozostała część obu wersji oświadczenia jest równie istotna dla wyjaśnienia afery. Obecne władze Fundacji podkreślają, że Marka Polska Think Tank nie była stroną umowy zawartej z Ministerstwem Sportu i Turystyki ani formalnym wykonawcą objętego nią zadania. „Stroną umowy było Stowarzyszenie Konferencje i Kongresy w Polsce” – przekazał zarząd.
Fundacja twierdzi również, że na podstawie dokumentacji, którą obecnie posiada, zarząd nie stwierdził, aby otrzymała ona środki finansowe pochodzące z tej umowy. Jednocześnie nie odcina się całkowicie od samego raportu. Przyznaje, że dokument znajdował się na stronie Fundacji, a osoby wówczas z nią związane uczestniczyły w części działań dotyczących projektu.
Istotna jest także zmiana władz. Obecny zarząd podkreśla, że objął funkcje już po przygotowaniu i publikacji raportu. Dane rejestrowe potwierdzają, że 3 sierpnia 2026 roku do zarządu wpisano Patryka Janczewskiego, Annę Andrych, Wojciecha Chrzana i Kamila Gołdego. „Zarząd zabezpieczył i porządkuje obecnie dokumentację znajdującą się w dyspozycji Fundacji i nie będzie formułował ocen ani przypisywał odpowiedzialności bez oparcia w faktach i dokumentach” – czytamy w obu wersjach komunikatu.
Afera wokół „Polaków Portret Własny”. Raport, AI i dymisja
Cała sprawa zaczęła się od dokumentu „Polaków Portret Własny. Raport z badań DNA marki Polska”. Raport został zaprezentowany jeszcze w 2025 roku, ale szeroką uwagę przyciągnął dopiero w sierpniu, gdy w internecie zaczęto wskazywać znajdujące się w nim błędy.
Wśród najgłośniejszych przykładów znalazło się umieszczenie Katowic w „północnym centrum” Polski. Krytycy zwracali również uwagę na problemy ze źródłami, językiem oraz danymi dotyczącymi znajomości języków obcych przez młodych Polaków.
Dymisja Mróz-Gorgoń
Dyskusję podgrzała kwestia wykorzystania sztucznej inteligencji. Barbara Mróz-Gorgoń, która kierowała pracami nad dokumentem, przyznała, że podczas jego tworzenia korzystano z AI. Tłumaczyła jednak, że narzędzia służyły do transkrypcji, podsumowywania i redakcji, a nie tworzenia wniosków badawczych. Przekonywała również, że opublikowany materiał miał charakter dokumentu w procesie przygotowywania.
Kontrowersje były tym większe, że 29 lipca Mróz-Gorgoń została pełnomocniczką rządu ds. promocji marki Polski. 21 sierpnia, po niespełna miesiącu, podała się do dymisji, wskazując na skalę hejtu, z jaką spotkała się po wybuchu afery. Wspomniany raport również został usunięty ze stron Fundacji tego samego dnia.
Spór dotyczy również publicznych pieniędzy. W przestrzeni medialnej raport był wiązany z około 180–200 tys. zł przeznaczonymi przez Ministerstwo Sportu i Turystyki na projekt dotyczący marki Polski. Sam resort przekonywał jednak, że sporządzony przy pomocy AI dokument nie był zamówionym przez niego raportem, a Fundacja teraz dodatkowo zaznacza, że to nie ona była stroną umowy z ministerstwem, choć jego urzędnicy promowali wydarzenia związane z raportem.
red.
Fot. Piotr Kamionka/REPORTER N/z: Barbara Mróz-Gorgoń





Komentarze
Pokaż komentarze (16)