Karol Nawrocki ogłosił 19 sierpnia decyzje dotyczące trzech ustaw przyjętych przez parlament 31 lipca. Prezydent podpisał reformę systemu opieki nad dziećmi do lat trzech, zawetował natomiast zmiany dotyczące publicznego transportu zbiorowego.
Trzecia decyzja dotyczy nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, określanej w mediach jako „lex szarlatan”. W tym przypadku Nawrocki nie zdecydował się ani na podpisanie ustawy, ani na jej zawetowanie. Skieruje ją do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej, a więc przed jej wejściem w życie.
„Lex szarlatan” trafi do Trybunału Konstytucyjnego
Prezydent zaznaczył, że zgadza się z podstawowym celem nowych regulacji, jakim jest ochrona chorych przed osobami wykorzystującymi ich trudną sytuację. – Państwo musi chronić pacjentów przed oszustami, którzy żerują na chorobie i ludzkim strachu, szczególnie przed tymi, którzy dla zysku odciągają ludzi od skutecznego leczenia – tłumaczy Nawrocki.
Według prezydenta problemem nie jest jednak sam cel ustawy, lecz narzędzia, które ustawodawca chciał przekazać Rzecznikowi Praw Pacjenta. Nawrocki argumentował, że regulacje mogą objąć nie tylko osoby prowadzące rzeczywiście niebezpieczną działalność pseudomedyczną, ale również część przedsiębiorców zajmujących się m.in. zielarstwem, suplementami, zdrowym odżywianiem czy medycyną komplementarną.
Prezydent wskazał ponadto na wątpliwości dotyczące prawa do sądu i obrony. Jego zdaniem szczególnie problematyczna jest możliwość wykonywania niektórych decyzji RPP jeszcze przed prawomocnym rozstrzygnięciem sprawy przez sąd. – Kluczowym problemem jest pozbawienie obywateli realnego prawa do sprawiedliwego procesu i skutecznej obrony. Ustawa pozwala na wykonanie kar i blokad przed prawomocnym wyrokiem sądu, przez co następcza kontrola sądowa staje się iluzoryczna – przedsiębiorca może zbankrutować, zanim doczeka się sądu – argumentował.
Co zawiera „lex szarlatan”? Kary nawet do 1 mln zł
Ustawa określana jako „lex szarlatan” to nowelizacja ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, która ma rozszerzyć możliwość interwencji państwa wobec osób i firm prowadzących działalność pseudomedyczną. Za taką praktykę mogłoby zostać uznane przypisywanie metodzie, produktowi lub substancji właściwości leczniczych niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną, jeżeli stwarzałoby to ryzyko pogorszenia zdrowia pacjenta, opóźnienia właściwej diagnostyki lub terapii albo skłonienia chorego do rezygnacji z leczenia o potwierdzonej skuteczności.
Regulacje miałyby obejmować również publiczne rozpowszechnianie dezinformacji medycznej w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej oraz przypadki bezprawnego posługiwania się tytułem zawodowym lekarza. Rzecznik Praw Pacjenta otrzymałby możliwość prowadzenia odrębnych postępowań dotyczących praktyk pseudomedycznych, żądania dokumentów i informacji od kontrolowanych osób i podmiotów oraz korzystania z wiedzy ekspertów. Jeżeli jeszcze przed zakończeniem postępowania uznałby, że określona działalność może zagrażać życiu lub zdrowiu pacjentów, mógłby nakazać jej natychmiastowe zaprzestanie. Nowe przepisy przewidują również stworzenie jawnego rejestru podmiotów posługujących się dezinformacją medyczną. W przypadku stron internetowych możliwe byłoby podjęcie działań prowadzących do przekierowania użytkowników z oznaczonej domeny na stronę RPP zawierającą ostrzeżenie.
Jednym z najdalej idących elementów reformy jest zwiększenie maksymalnej kary za naruszanie zbiorowych praw pacjentów do 1 mln zł. Z kolei za brak współpracy z Rzecznikiem, np. odmowę przekazania wymaganych dokumentów lub informacji, kara mogłaby sięgnąć 100 tys. zł. Zwolennicy ustawy podkreślają, że obecne przepisy nie dają państwu wystarczających możliwości reagowania na działalność osób, które zarabiają na oferowaniu chorym nieskutecznych lub niebezpiecznych metod. Przeciwnicy wskazują natomiast na szerokie definicje i zakres uprawnień RPP, które ich zdaniem mogłyby objąć także legalną działalność związaną z medycyną komplementarną. To właśnie te kwestie stały się jednym z powodów decyzji Nawrockiego o skierowaniu ustawy do TK.
Nawrocki zapowiada własne przepisy przeciwko „szarlatanom”
Prezydent nie zamierza jednak czekać wyłącznie na rozstrzygnięcie Trybunału. Zapowiedział przygotowanie własnej inicjatywy ustawodawczej, która ma zmienić Kodeks karny. – Przygotowałem projekt nowelizacji Kodeksu karnego, który jest realnym, skutecznym i przede wszystkim bezpiecznym dla demokracji rozwiązaniem problemu szarlatanów – wyjaśnił.
Według zapowiedzi Pałacu Prezydenckiego odpowiedzialność karna miałaby dotyczyć osób, które świadomie i w celu osiągnięcia zysku lub innej korzyści zniechęcają pacjentów do leczenia zgodnego z medycyną opartą na dowodach naukowych. Istotna różnica ma dotyczyć sposobu nakładania sankcji. O winie i karze miałby rozstrzygać sąd w postępowaniu karnym, a nie Rzecznik Praw Pacjenta w drodze postępowania administracyjnego. RPP nie zostałby jednak całkowicie wyłączony z tego mechanizmu. Zgodnie z prezydencką propozycją miałby otrzymać możliwość uczestniczenia zarówno w działaniach prokuratury, jak i późniejszym procesie sądowym.
– W ten sposób skutecznie uderzymy w prawdziwych oszustów, jednocześnie gwarantując wolność i swobodę badań naukowych oraz bezpieczeństwo uczciwych ludzi i firm – przekonywał Nawrocki.
Nawrocki podpisał ustawę o żłobkach, zawetował przepisy transportowe
Dziś prezydent podpisał nowelizację przepisów dotyczących opieki nad dziećmi do lat trzech. Reforma przewiduje m.in. stworzenie jednolitego elektronicznego rejestru żłobków i klubów dziecięcych, nowe standardy dla placówek oraz ograniczenia dotyczące publikowania przez nie wizerunku dzieci w celach marketingowych.
Inaczej Nawrocki postąpił z ustawą dotyczącą publicznego transportu zbiorowego. Prezydent zdecydował się na weto, argumentując m.in., że skrócenie maksymalnego okresu umów na przewozy może utrudnić przedsiębiorcom i samorządom planowanie wieloletnich inwestycji. Nawrocki skrytykował również rozwiązania dotyczące finansowania połączeń i przejazdów na żądanie. Jego zdaniem w proponowanym systemie szczególnie ucierpieć mogłyby mniejsze miejscowości i mieszkańcy terenów wiejskich.
W przypadku „lex szarlatan” o dalszym losie ustawy przesądzi natomiast orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Dopóki TK nie rozpatrzy wniosku prezydenta, ustawa nie może zostać podpisana i wejść w życie.
Fot. Prezydent Karol Nawrocki/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (11)