Z artykułu dowiesz się:
- Jaki jest cel ustawy o gotowości obronnej państwa
- Jakie zasady obejmą cywilów na stanowiskach kierowania
- Dlaczego MON chce zebrać rozproszone przepisy w jednej ustawie
- Na jakim etapie są prace i co wiadomo o dalszym harmonogramie
Szybszy przerzut wojsk i wspólne procedury z NATO
Projektowana ustawa ma ułatwić sprawniejszy przerzut wojsk na terytorium kraju. Chodzi zarówno o polskie siły zbrojne, jak i wojska sojusznicze. Zmienione procedury mają skrócić czas reakcji, gdy pogorszenie sytuacji bezpieczeństwa będzie wymagało szybkiego działania.
Dla przerzutu wojsk znaczenie ma nie tylko możliwość ich przemieszczenia, lecz także sprawna koordynacja działań państwa i sojuszników. Dlatego nowe przepisy mają powiązać Plan Reagowania Obronnego RP z dokumentem NATO Response System. Projekt ma również dostosować prawo do zagrożeń hybrydowych, cybernetycznych i dezinformacyjnych. To sytuacje, w których presja na państwo może przyjmować różne formy, a reakcja wymaga współpracy instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Niedawno MSWiA opublikowało instrukcję na wypadek ataku z powietrza, która trafiła do polskich samorządów. Prace MON dotyczą z kolei ram prawnych działania państwa i wojska w sytuacjach kryzysowych.
Cywile na stanowiskach kierowania i system stałych dyżurów
Przepisy te uporządkują zasady pracy cywilnych pracowników na stanowiskach kierowania. W określonych sytuacjach kryzysowych ustawa ograniczy im możliwość powrotu do domu. Ma to zapewnić ciągłość działania instytucji odpowiedzialnych za kierowanie państwem.
Projektowana ustawa przewiduje również rozszerzenie liczby podmiotów uczestniczących w systemie stałych dyżurów oraz w systemie kierowania obroną państwa. Zmiana ma objąć więc nie tylko wojsko, ale również szersze grono instytucji cywilnych. Dopiero projektowane przepisy mają określić, jak te podmioty będą włączane w przygotowania i reagowanie. Obecnie szczegółowe zasady pracy tych struktur są rozproszone w różnych aktach prawnych. Zebranie ich w jednej ustawie ma uporządkować kompetencje i wskazać, jakie obowiązki będą miały poszczególne podmioty w warunkach zagrożenia.
Wnioski z wojny na Ukrainie i zagrożenia przy granicy
Władysław Kosiniak-Kamysz podczas briefingu w Dąbrowie Górniczej mówił, że "chodzi też o przystosowanie prawa i wyciągnięcie wniosków z wojny na Ukrainie”. Dodał, że bowiązkiem rządu jest "bycie w gotowości, bycie przygotowanym na najtrudniejsze scenariusze”.
Szef MON uzasadniał potrzebę przygotowań zdarzeniami, które – jak mówił – pokazują skalę zagrożeń. Wskazał na obce rakiety naruszające polską przestrzeń powietrzną, drony pojawiające się przy granicy oraz alerty wysyłane na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu.
– Jeżeli obce rakiety naruszają naszą przestrzeń powietrzną, jeżeli drony latają tuż przy polskiej granicy, jeżeli na Lubelszczyźnie i na Podkarpaciu non-stop jesteśmy zobowiązani wysyłać alerty – mówił Kosiniak-Kamysz.
Wśród zagrożeń wymienił akcje sabotażu, zakłócanie sygnału GPS oraz przecinanie kabli na dnie Bałtyku. Następnie pytał: „Kiedy my mamy o tym mówić, jak nie teraz? Kiedy się mamy przygotowywać?”.
Rozproszone przepisy mają trafić do jednej ustawy
Dotychczasowe regulacje dotyczące przygotowań obronnych państwa i systemu kierowania obroną znajdują się w kilku rozporządzeniach Rady Ministrów. Wydano je po uchwaleniu wiosną 2022 roku ustawy o obronie ojczyzny. MON tłumaczy, że obecny układ wymaga uporządkowania i przeniesienia części rozwiązań do rangi ustawowej.
Nowe prawo ma zatem określić ramy działania państwa między normalnym funkcjonowaniem w czasie pokoju a formalnym wprowadzeniem stanu wojennego. Nie oznacza to ogłoszenia nowego stanu prawnego ani decyzji o mobilizacji. Chodzi o przygotowanie zasad postępowania na wypadek pogorszenia sytuacji bezpieczeństwa.
Prace nad projektem trwają w resorcie od co najmniej lipca 2026 roku. Dokument jest na etapie uzgodnień wewnątrzresortowych i nie został jeszcze udostępniony publicznie.
Fot. Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MON/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (27)