Szybko poszło. Dymisja w rządzie po skandalu z raportem za 200 tys. złotych

Redakcja Redakcja Rząd Obserwuj temat Obserwuj notkę 30
Barbara Mróz-Gorgoń złożyła dymisję z funkcji Pełnomocniczki Rządu do spraw promocji marki Polski. Decyzję ogłosiła w mediach społecznościowych, wskazując na "niewyobrażalną skalę hejtu". Rezygnacja następuje po kontrowersjach wokół wartego 200 tys. zł raportu dotyczącego marki Polska, w którym wykryto liczne błędy, puste przypisy oraz wykorzystania sztucznej inteligencji.

Mróz-Gorgoń składa dymisję. Mówi o "niewyobrażalnej skali hejtu”

Barbara Mróz-Gorgoń poinformowała o swojej decyzji w krótkim oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych. Zrezygnowała ze stanowiska Pełnomocniczki Rządu do spraw promocji marki Polski.

– Szanowni Państwo, składam dymisję z funkcji Pełnomocniczki Rządu do spraw promocji marki Polski. Przy tej niewyobrażalnej skali hejtu niemożliwe jest pełnienie tak odpowiedzialnej roli – napisała.

Profesor wyraziła nadzieję, że rozpoczęte prace będą kontynuowane "mimo hejtu". – Mam nadzieję, że ważny dla Polski projekt będzie kontynuowany bez względu na trudności – dodała Mróz-Gorgoń w oświadczeniu. 


Dymisja następuje po fali krytyki i kompromitacji związanej z raportem dotyczącym promocji marki Polska. Ministerstwo Sportu i Turystyki przeznaczyło 200 tys. zł na opracowanie dokumentu, pod którym podpisała się pełnomocniczka rządu. Potem odcięło się od publikacji, którą samo promowało. 


200 tys. zł za raport. W dokumencie pełno błędów 

Wrzawę wywołała jakość opracowania "Polaków portret własny”. W raporcie znaleziono m.in. puste przypisy, błędy merytoryczne oraz anglojęzyczne wtrącenia. Dokument został również poddany analizie pod kątem wykorzystania sztucznej inteligencji. Sebastian Meitz z Instytutu Sobieskiego i internauci sprawdzili tekst za pomocą programów analitycznych. Według wyników tych analiz niemal 90 proc. raportu mogło zostać wygenerowane przy użyciu narzędzi AI.

Sprawa wywołała szeroką dyskusję, przede wszystkim ze względu na kwotę przeznaczoną na przygotowanie opracowania oraz błędy znajdujące się w dokumencie.

Mróz-Gorgoń w końcu przyznała, że korzystała z AI

Jeszcze przed ogłoszeniem dymisji Barbara Mróz-Gorgoń tłumaczyła się z raportu na antenie Polsat News. Przyznała wówczas, że wykorzystywała sztuczną inteligencję, a sam dokument – jak stwierdziła – nie powinien zostać upubliczniony. – Ten raport był efektem czegoś, co w nauce nazywa się „work in progress”. To jest dokument, który nigdy nie powinien pojawić się w przestrzeni publicznej. Biję się w piersi, wykorzystywałam AI… – mówiła.

Pełnomocniczka przekonywała również, że pieniądze wydane na projekt przyczyniły się do wzrostu zainteresowania promocją Polski. – Te pieniądze, które zostały wydane, spowodowały wielką falę i tsunami. Właściwie tego, że w tej chwili wszystkie grupy społeczne, nieważne czy są to NGO-sy, czy naprawdę rozliczne w tej chwili organizacje biznesu, chcą dołączyć do tego wielkiego projektu i chcą wspólnie mówić jednym wspólnym głosem o Polsce – przekonywała.  


Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj30 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (30)

Inne tematy w dziale Polityka