Z artykułu dowiesz się:
- Jak Trump odpowiedział na pytanie o stałą bazę wojskową w Polsce
- Co prezydent USA mówił o Karolu Nawrockim i jego zwycięstwie
- Kiedy przegląd obecności wojsk USA w Europie trafi do Trumpa
- Czego miała dotyczyć marcowa rozmowa Władysława Kosiniaka-Kamysza z Trumpem
Trump potwierdza, że USA zgodzą się na stałą bazę
W poniedziałek dziennikarz TVN24 Michał Sznajder zapytał Donalda Trumpa przed Białym Domem o perspektywę utworzenia stałej bazy armii USA w Polsce. - Mogłoby się to zdarzyć - zadeklarował Trump przed Białym Domem, odpowiadając na pytanie korespondenta.
Amerykański prezydent odniósł się też do stanowiska Polski i do Karola Nawrockiego. - Oni tego chcą i ja lubię prezydenta. Wiecie, że go poparłem, a on wygrał z miażdżącą przewagą. Macie w Polsce świetnego prezydenta, więc tak, tak myślę - odparł.
Trump wskazał tym samym, że poparcie dla polskiego wniosku łączy z osobistą oceną Nawrockiego oraz z jego wcześniejszym poparciem dla polskiego przywódcy. Według MON decyzja będzie zależeć od trwającego w USA przeglądu strategicznego.
Kolejne deklaracje Waszyngtonu
Poniedziałkowa wypowiedź wpisuje się w serię sygnałów Trumpa z ostatnich tygodni. 17 września prezydent poinformował na Truth Social o postępach. Zaznaczył, że lokalizację poznamy niebawem, jeśli dojdzie do utworzenia bazy. O tej deklaracji informowaliśmy, gdy amerykański prezydent ogłosił przełom w rozmowach dotyczących stałej bazy w Polsce.
Kolejny sygnał padł 1 października, gdy Trump został zapytany o powody, dla których decyzja nie została jeszcze ogłoszona. - Skąd wiesz, że nie podjąłem? Mogłem już podjąć - stwierdził Trump.
Również polscy przedstawiciele w ostatnich tygodniach oceniali, że polityczna decyzja o utworzeniu bazy została de facto podjęta. Takie stanowisko przedstawiali między innymi szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz oraz wiceszef MON Paweł Zalewski.
Tajne spotkanie Kosiniaka-Kamysza z Trumpem
W drugiej połowie września Trump rozmawiał z Nawrockim o stałej bazie podczas przyjęcia dla przywódców towarzyszącego sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. O roli polskiego prezydenta w tych negocjacjach mówił także minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, zaznaczając, że zadaniem prezydenta jest wyegzekwowanie bazy w kontaktach z amerykańską administracją.
Ogromne emocje w polskiej polityce od kilkudziesięciu godzin budzi ujawnienie informacji o spotkaniu Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem w Białym Domu. Do rozmowy doszło w marcu 2026 roku. Szef MON nie przekazał o niej notatki do MSZ. - Wiem o tym spotkaniu, otrzymałem stanowisko ministra Kosiniaka-Kamysza, ale muszę być dyskretny ze względu na jego charakter. Mogę tylko powiedzieć, że dotyczyło spraw wewnętrznych - przyznał Donald Tusk w rozmowie z TVN24.
Według nieoficjalnych doniesień, spotkanie Trumpa z Kosiniakiem-Kamyszem organizowali przedstawiciele Kancelarii Prezydenta i polityk PiS, Adam Bielan. Kilkuminutowa dyskusja miała dotyczyć budowy stałej bazy dla amerykańskich żołnierzy w Polsce, ale też potencjalnej wymiany premiera w Polsce. Jak wiadomo, Donald Tusk nie ma wstępu do Białego Domu i jest pomijany w kontaktach Waszyngtonu z Warszawą. Lider KO w kampanii wyborczej do polskiego parlamentu oskarżał Trumpa o wieloletnią działalność agenturalną na rzecz Rosji, na co - przekonywał - są dowody. Jako premier, zapytany o swoją wypowiedź z 2023 roku, zaprzeczył, by kiedykolwiek mówił o prezydencie USA jako rosyjskim agencie.
Zachodnia Polska z bazą dla 5 tysięcy żołnierzy
Według ustaleń przedstawionych przez Magdalenę Sobkowiak, wiceminister obrony narodowej, stała baza ma powstać w zachodniej Polsce i pomieścić około 5 tysięcy żołnierzy. Argumentem za zachodnią częścią kraju ma być jej położenie. Jak przekazała Sobkowiak-Czarnecka, Amerykanie uznają ten obszar za bezpieczniejszy niż wschodnia Polska ze względu na bliskość Niemiec.
Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (101)