Zimny prysznic dla Urbana i kadry. Katastrofa Polski w Bośni

Redakcja Redakcja Piłka nożna Obserwuj temat Obserwuj notkę 7
Reprezentacja Polski - bez Roberta Lewandowskiego w składzie - przegrała na wyjeździe 0:1 z Bośnią i Hercegowiną w czawartej kolejce grupy 4 Dywizji B Ligi Narodów. O losach poniedziałkowego spotkania w Zenicy przesądził rzut karny podyktowany w samej końcówce. Reprezentanci w kolejnych meczach będą walczyć o utrzymanie w dywizji. Pojawiają się też apele o zwolnienie selekcjonera Jana Urbana.

Z artykułu dowiesz się:

  • Polska uległa Bośni i Hercegowinie 
  • O porażce przesądził rzut karny. Sędzia podyktował go po interwencji VAR i faulu Bednarka
  • Biało-Czerwoni mają cztery punkty i zajmują trzecie miejsce w grupie
  • Po meczu pojawiły się pytania o przyszłość Jana Urbana na stanowisku selekcjonera

Faul Bednarka, który wstrząsnął Zenicą

Losy wyrównanego spotkania rozstrzygnęły się dopiero w samej końcówce. Francuski arbiter Jérémie Pignard początkowo nakazał kontynuować grę po starciu Jana Bednarka z Jovo Lukiciem w polskim polu karnym. Dopiero po sygnale z wozu VAR i obejrzeniu powtórki na monitorze sędzia wskazał na jedenasty metr.

Decyzja mogła wywołać zdziwienie, bo sam Lukić nie protestował po kontakcie z obrońcą. Bednarek został ukarany żółtą kartką. Do piłki podszedł Ivan Bašić i pewnym uderzeniem zdobył jedyną bramkę meczu, pokonując Marcina Bułkę.

W pomeczowej rozmowie z TVP Sport Jan Urban zakwestionował decyzję arbitra. – Nie wiem, czy był to indywidualny błąd (Jana Bednarka), chyba że sędziego (...). Nie rozumiem tej decyzji – powiedział selekcjoner. Dodał, że jego zdaniem reprezentacja zasłużyła na lepszy wynik. – To był mecz na 1:0. Kto strzeli, wygrywa. Natomiast nie w ten sposób – ocenił Urban w rozmowie ze stacją.

Inaczej nastroje po spotkaniu opisał selekcjoner gospodarzy Sergej Barbarez. – Otrzymaliśmy więcej, niż się spodziewaliśmy. Ich determinacja była fantastyczna. Będziemy walczyć o pierwsze miejsce w grupie – stwierdził szkoleniowiec Bośniaków. 


Historyczny blamaż i ponura tabela

Przed poniedziałkowym meczem bilans starć z tym przeciwnikiem był dla Polski korzystny i obejmował cztery zwycięstwa oraz dwa remisy. Wynik 0:1 oznacza więc pierwszą w historii porażkę reprezentacji z Bośnią i Hercegowiną.

Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis. W pierwszej połowie Marcin Bułka uchronił Polaków przed stratą gola po sytuacji, w której piłka po zagraniu Jakuba Kiwiora zmierzała do własnej bramki. Po zmianie stron trafienie Harisa Tabakovicia dla gospodarzy nie zostało uznane po analizie VAR, ponieważ napastnik był na spalonym.

Mimo tych akcji wynik długo pozostawał otwarty. Polska nie zdołała zdobyć bramki, choć miała kilka sytuacji w trakcie spotkania, a w końcówce o wyniku przesądziła decyzja sędziego i skutecznie wykonany rzut karny. Urban podsumował spotkanie krótko: – To był mecz na 1:0. Kto strzeli, wygrywa.

Liderem grupy pozostaje Szwecja z dorobkiem 10 punktów po 4 meczach. Szwedzi wygrali wczoraj na wyjeździe z Rumunią 1:0. Bośnia i Hercegowina ma 8 punktów i zajmuje drugie miejsce, cztery oczka przed Polską. Biało-Czerwoni zajmują trzecią lokatę z czterema punktami. Rumunia zamyka tabelę bez punktów. Polska zdobyła wcześniej trzy punkty za zwycięstwo 6:0 z Rumunią i jeden za remis 0:0 z Bośnią w Warszawie. Przegrała też 1:3 ze Szwecją. 

W Zenicy kadra musiała sobie radzić bez Roberta Lewandowskiego, który pauzował z powodu kartek. Kapitan opuścił zgrupowanie reprezentacji i wyleciał do Chicago, czym wprawił wielu komentatorów piłkarskich w osłupienie. Część zarzuca mu, że ważniejsza jest dla niego obecnie gra w MLS, niż wsparcie jako doświadczona gwiazda dla młodszych kolegów. Opaskę kapitana przejął Piotr Zieliński. Najgorzej jak zwykle wyglądała obrona - Jan Bednarek i Jakub Kiwior nie tworzą pewnej pary, która tak dobrze radzi sobie w FC Porto. Najjaśniejszym punktem reprezentacji był bramkarz Bułka. 

Konsekwencje miejsca w tabeli mogą wykraczać poza samą Ligę Narodów. Zasady UEFA przewidują, że zajęcie trzeciej lub czwartej pozycji na tym szczeblu oznacza trafienie do trzeciego koszyka podczas losowania eliminacji do Euro 2028. Ostateczny układ grupy będzie zależał od kolejnych wyników, ale strata do Bośni jest już wyraźna.

Przyszłość Urbana pod znakiem zapytania

Po porażce pojawiły się komentarze, że posada Jana Urbana jest poważnie zagrożona, a spotkanie w Zenicy mogło być jego ostatnim w roli selekcjonera - tak napisał dziennikarz Marcin Torz na portalu X.  


Przed kamerami TVP Sport Urban nie chciał rozliczać całego zgrupowania tuż po końcowym gwizdku. Zapewniał, że nie zamierza podejmować nerwowych wniosków pod wpływem emocji. – Będę spał spokojnie. Nie jest to moment, żeby teraz podsumowywać cztery mecze na gorąco. My to oczywiście zrobimy. W głowie mam tylko to spotkanie, które rozegraliśmy – sugerował selekcjoner.

W listopadzie Polaków czekają jeszcze dwa spotkania grupowe: wyjazdowy mecz z Rumunią oraz starcie ze Szwecją we Wrocławiu. Rezultaty tych spotkań zdecydują o końcowym miejscu kadry w grupie. Po historycznej porażce z Bośnią margines błędu jest jednak znacznie mniejszy.   


Fot. Reprezentanci Bośni i Hercegowiny po zwycięskim golu w starciu z Polską/East News

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj7 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Sport