Pożar w krakowskim szpitalu i ewakuacja. Mieszkańcy przebudzeni w środku nocy

Redakcja Redakcja Wypadki Obserwuj temat Obserwuj notkę 4
Niespokojną noc mieli pacjenci Szpitala Rydygiera w Krakowie i okoliczni mieszkańcy. Na 10. piętrze placówki wybuchł pożar. Do akcji wkroczyły zastępy Straży Pożarnej, a także policjanci.

Z artykułu dowiesz się:

  • Co wiadomo o nocnym pożarze na dziesiątym piętrze
  • Jak pielęgniarki rozpoczęły ewakuację pacjentów w zadymionych salach
  • Jakie siły straży pożarnej skierowano do akcji
  • Ile osób trafiło na SOR i co wiadomo o przyczynach pożaru

Ogień na dziesiątym piętrze. Ewakuacja szpitala

Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do straży pożarnej o godzinie 00:42. Do zdarzenia doszło w nowohuckiej placówce, na osiedlu Złotej Jesieni. Ogień pojawił się w sali chorych na oddziale chorób wewnętrznych, na najwyższej kondygnacji. Jak przekazał kpt. Hubert Ciepły z krakowskiej straży pożarnej, pomieszczenie miało około 20 metrów kwadratowych. W chwili wybuchu pożaru na oddziale przebywało 38 pacjentów. Wysokość, nocna pora i stan chorych sprawiały, że ewakuacja wymagała szybkiego działania.

Personel medyczny zauważył dym i rozpoczął wyprowadzanie pacjentów, zanim na miejsce dotarli strażacy. Pielęgniarki działały w warunkach silnego zadymienia, wywożąc chorych na łóżkach z zagrożonej części oddziału.

– Pierwsze działania podjęły pielęgniarki, które w warunkach silnego zadymienia rozpoczęły ewakuację pacjentów – relacjonował kpt. Hubert Ciepły. - Zanim ratownicy przejęli działania, personel wywiózł na korytarz około dziesięciu łóżek z pacjentami – przekazał rzecznik. Po przybyciu na miejsce strażacy przejęli ewakuację pozostałych chorych. Łącznie z zagrożonego oddziału przeniesiono 38 pacjentów do innych oddziałów i części szpitala. Dzięki temu działania obejmowały zarówno ratowanie osób, jak i gaszenie ognia. 


14 zastępów straży pożarnej w nocnej akcji

Na miejsce natychmiast skierowano znaczne siły ratownicze z całego miasta. W akcji uczestniczyło 14 zastępów straży pożarnej oraz ponad 50 funkcjonariuszy – przekazała straż pożarna. Na miejscu pracowały także zespoły ratownictwa medycznego i policja.

Strażacy ugasili pożar około 40 minut po otrzymaniu zgłoszenia, mniej więcej o godzinie 1:20. Następnie przystąpili do wietrzenia sal i korytarzy oraz sprawdzania bezpieczeństwa budynku. Ich działania zabezpieczające trwały do godziny 4:00.

W tym czasie ewakuowani pacjenci zostali rozmieszczeni w innych częściach placówki. Personel i służby musiały zadbać o osoby, które nie mogły samodzielnie opuścić sal, a następnie sprawdzić, czy zadymienie nie zagraża kolejnym pomieszczeniom. Akcja służb wybudziła okolicznych mieszkańców. Relacjonowali oni na forach lokalnych, publikując zdjęcia, że dzieje coś niepokojącego dzieje się w szpitalu.  


10 osób z objawami podtrucia trafiło na SOR

Według danych straży pożarnej dziesięć osób trafiło na Szpitalny Oddział Ratunkowy z objawami zatrucia tlenkiem węgla i gazami pożarowymi. Wśród poszkodowanych byli pacjenci oraz pracownicy szpitala. Trzy osoby z tej grupy to pielęgniarki, które uczestniczyły w ewakuacji.

Szpital im. Ludwika Rydygiera na osiedlu Złotej Jesieni to jedna z kluczowych placówek medycznych w krakowskiej Nowej Hucie. W następstwie pożaru strażacy prowadzili w budynku prace porządkowe i sprawdzali jego bezpieczeństwo, a policja rozpoczęła ustalanie okoliczności zdarzenia.

– Obecnie trwają dalsze czynności mające na celu ustalenie dokładnych okoliczności i przyczyny powstania pożaru – poinformował kpt. Hubert Ciepły. Przyczyna pojawienia się ognia w sali na dziesiątym piętrze nie została dotąd ustalona.   


Fot. Szpital Rydygiera w Krakowie/Małopolska Alarmowo 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj4 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości