Z artykułu dowiesz się:
- Ile wyniesie łączny koszt pakietu gospodarczego
- Jakie zmiany w naliczaniu składki zdrowotnej dla przedsiębiorców zakłada powrót do reguł sprzed Polskiego Ładu
- Na jaki okres PiS planuje czasowo odstąpić od obowiązku korzystania z Krajowego Systemu e-Faktur przez małe i średnie firmy
- Kim jest prof. Mariusz Andrzejewski, który zaprezentował nowe założenia programowe ugrupowania
Koniec z Polskim Ładem. Składka zdrowotna po staremu
Propozycje podatkowe i gospodarcze partii zaprezentował na warszawskim kongresie prof. Mariusz Andrzejewski. Jednym z głównych założeń jest odejście od obecnych zasad naliczania składki zdrowotnej i powrót do mechanizmów sprzed Polskiego Ładu.
Przedsiębiorcy rozliczający się podatkiem liniowym mieliby płacić zryczałtowaną składkę w wysokości 9 proc. od podstawy stanowiącej 60 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia. Według szacunków w tym wariancie przedsiębiorca rozliczający się podatkiem liniowym płaciłby nieco ponad 5 tys. zł rocznie zamiast ponad 14 tys. zł. Rozwiązanie ma też uprościć miesięczne rozliczenia z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych.
– Chcemy zaproponować, żeby wrócić ze składką zdrowotną (...) tylko dla małych i średnich przedsiębiorców będących na zasadach ogólnych na PIT-36L i dla ryczałtowców do zasad sprzed 2020 r. – tłumaczył na kongresie PiS prof. Andrzejewski.
Podczas wystąpienia ekonomista odniósł się również do sytuacji ryczałtowców. – Do 120 tys. zł wszyscy będą płacić niższą stawkę, a dopiero powyżej 120 tys. zł stawkę średnią. Wracamy do zasad naliczania składki zdrowotnej sprzed 2022 r. W praktyce okazało się, że z obecnego rozwiązania trzeba się wycofać, żeby mała i średnia przedsiębiorczość mogła się spokojnie rozwijać – argumentował. Według szacunków eksperta sam powrót do dawnych zasad naliczania składki kosztowałby budżet państwa około 5,2 mld zł rocznie.
KSeF do zamrażarki i oddech dla małych firm
PiS proponuje czasowo odstąpić od obowiązkowego korzystania z Krajowego Systemu e-Faktur przez małe i średnie przedsiębiorstwa. Zgodnie z planem ugrupowania małe i średnie firmy nie musiałyby korzystać z systemu przez 2 do 3 lat. Taka przerwa pozwoli im spokojnie dostosować systemy informatyczne.
Program zakłada również przywrócenie karty podatkowej. Rozwiązanie ma być skierowane do osób prowadzących najmniejsze działalności, między innymi rzemieślników i osób udzielających korepetycji. Partia chce także wprowadzić coroczną, automatyczną waloryzację progów podatkowych. Ma ona chronić dochody przed skutkami inflacji.
Wśród pozostałych propozycji znalazły się możliwość ostatecznego wyboru formy opodatkowania po zakończeniu roku oraz szybsze rozliczanie strat w ciągu jednego roku. Ważnym elementem planu jest też dobrowolna, jednorazowa amortyzacja wydatków inwestycyjnych dla podatników PIT i CIT.
Według szacunków prof. Andrzejewskiego ta ostatnia zmiana oznaczałaby w pierwszym roku ubytek dochodów budżetu rzędu 40–43 mld zł. Podczas kongresu Daniel Obajtek oraz przedstawiciele PiS zaprezentowali ponadto propozycję zastąpienia podatku CIT podatkiem obrotowym w wysokości 1,5 proc.
50 miliardów złotych. Skąd PiS weźmie pieniądze?
Realizacja propozycji gospodarczych i podatkowych ma wymagać znalezienia w budżecie około 50 mld zł. Szacunki dotyczące kosztu pakietu przedstawił prof. Andrzejewski. Wśród największych pozycji znalazła się jednorazowa amortyzacja inwestycji, której koszt w pierwszym roku oszacowano na 40–43 mld zł.
Profesor wskazał źródła, z których partia zamierza pozyskać fundusze. Według jego wyliczeń ograniczenie szarej strefy ma przynieść około 20 mld zł. Kolejne 20 mld zł ma pochodzić z wyższego wzrostu gospodarczego. Niższe obciążenia dla firm pobudzą koniunkturę - tłumaczy ekonomista. Dodatkowe 8 mld zł mają zapewnić dywidendy ze spółek Skarbu Państwa.
Nowa twarz gospodarcza PiS. Już nie Morawiecki
Autorem i głównym referentem propozycji jest prof. Mariusz Andrzejewski, związany z Uniwersytetem Ekonomicznym w Krakowie. W latach 2005–2006 piastował on funkcję wiceministra finansów. Podczas kongresu w Warszawie wystąpił jako ekspert przedstawiający gospodarcze założenia partii.
W kongresie wziął udział również prezes PiS Jarosław Kaczyński, który stwierdził, że przedstawione propozycje są początkiem prac i konsultacji przed ogłoszeniem całościowego programu. Odnosząc się do porównań z byłym premierem Mateuszem Morawieckim, prof. Andrzejewski skwitował: "Nie jestem nowym Morawieckim".
Fot. Jarosław Kaczyński i Przemysław Czarnek na gospodarczym kongresie PiS/East News
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (15)