19-letni Kacper Tomasiak skoczył w sobotę 133 m i 138,5 m na dużej skoczni w Predazzo. Po pierwszej serii był czwarty, w drugiej awansował o jedną lokatę, wyprzedzając Norwega Kristoffera Eriksena Sundala. Konkurs wygrał Słoweniec Domen Prevc, srebro przypadło Japończykowi Ren Nikaido.
„Brązowy medal wydaje się lżejszy od srebrnego" powiedział Tomasiak po ceremonii, w której udział wzięła przewodnicząca MKOl Kirsty Coventry. W poniedziałek na normalnej skoczni zdobył srebro, więc porównanie miał świeże.
Z treningowej zapaści na podium
W czwartek i piątek Tomasiak zajmował odległe pozycje na treningach. Lepiej od niego radził sobie m.in. Kamil Stoch, który w sobotnim konkursie ostatecznie zajął 21. miejsce.
„Na treningach początkowo nie udawało mi się łapać czucia na dużej skoczni. W konkursie było lepiej" przyznał na antenie Eurosportu. „Po pierwszej serii wiedziałem, że mogę zaatakować i zaryzykować. Drugi skok był lepszy od pierwszego. Stresowałem się, ale dodało mi to więcej siły na progu, a nie zaburzyło techniki."
Tomasiak piąty w historii
Tomasiak jest piątym polskim skoczkiem narciarskim, który indywidualnie stanął na olimpijskim podium. Przed nim byli Wojciech Fortuna (złoto 1972), Adam Małysz (srebro i brąz 2002, dwa srebra 2010), Kamil Stoch (dwa złota 2014, złoto 2018) i Dawid Kubacki (brąz 2022). Ma 19 lat i dwa medale olimpijskie. Żaden z jego poprzedników nie dokonał tego w takim wieku.
„Do Predazzo przyjechało wielu polskich kibiców. Fajnie, że udało im się podziękować za ten przyjazd. Dziękuję za ten doping" dodał Tomasiak.
red.
Fot: Polak Kacper Tomasiak zajął trzecie miejsce w indywidualnym konkursie w skokach narciarskich Igrzysk Olimpijskich w Mediolan i Cortina d’Ampezzo na dużej skoczni w Predazzo / PAP




Komentarze
Pokaż komentarze (27)