Real gra o honor
W niedzielę odbędzie się El Clasico, które zdecyduje o tym, czy już w najbliższy weekend FC Barcelona z Robertem Lewandowskim i Wojciechem Szczęsnym sięgnie po mistrzostwo Hiszpanii. Gospodarzom będzie wystarczał tylko remis w starciu z Realem Madryt. "Królewscy" wypadli z gry o tytuły na wszystkich frontach. W lidze są daleko za Barceloną, w Pucharze Króla nie dali rady II-ligowemu Albacete, a w Lidze Mistrzów byli blisko dogrywki z Bayernem Monachium w ćwierćfinale, ale awans pogrzebała czerwona kartka dla Eduardo Camavingi. Atmosfera w najbardziej utytułowanym klubie na świecie jest gorsza niż fatalna. I nie chodzi tylko o zmianę Xabiego Alonso w środku sezonu na Alvaro Arbeloę, który nie poradził sobie z wymagającym stanowiskiem trenera. W efekcie Real drugi sezon z rzędu nie wygra najważniejszych pucharów.
Na domiar złego ostatnich tygodniach dochodzi do regularnych sprzeczek i rękoczynów między piłkarzami. Hiszpańska prasa informowała, że kilka tygodni temu Antonio Rudiger uderzył z otwartej dłoni w twarz Antonio Carrerasa. Obrońcy ponownie pokłócili się ostatnio do tego stopnia, że Niemca musieli odciągać od Hiszpana koledzy z drużyny. Teraz dochodzą do tego dwie w przeciągu kilku dni szarpaniny Fede Valverde z Aurelianem Tchouamenim.
Według relacji dziennikarza Juana Ignacio Garcíi-Ochoi z dziennika "Marca" napięcia w szatni osiągnęły poziom, który budzi poważny niepokój wśród osób zarządzających klubem.
Valverde kontra Tchouameni
Źródła cytowane przez MARCĘ twierdzą, że konflikt rozpoczął się jeszcze przed treningiem. Federico Valverde miał odmówić podania ręki Aurélienowi Tchouaméniemu, co miało doprowadzić do bardzo gęstej atmosfery podczas zajęć. Po zakończeniu treningu sytuacja miała eskalować w szatni. Według doniesień doszło do gwałtownej kłótni, podczas której Valverde został przypadkowo, ale mocno uderzony.
Urugwajczyk miał doznać rozcięcia wymagającego interwencji medycznej i trafić do szpitala. MARCA podkreśla, że incydent był "znacznie poważniejszy” niż wcześniejsze spięcie między zawodnikami w ośrodku treningowym Valdebebas. Valverde miał być zszywany przez lekarzy - potwierdził dziennikarz Josep Pedrerol.
Real Madryt zwołał kryzysowe spotkanie
Skala konfliktów w szatni miała doprowadzić do natychmiastowej reakcji władz klubu. Według dziennika "Marca" kilka minut po incydencie zorganizowano pilne spotkanie z udziałem dyrektora generalnego José Ángela Sáncheza. Żaden z piłkarzy nie miał opuścić centrum treningowego Valdebebas do czasu zakończenia rozmów. Klub chce zatrzymać eskalację konfliktu i uspokoić sytuację wewnątrz zespołu.
Hiszpańskie media opisują obecny stan szatni jako atmosferę maksymalnego napięcia, nerwowości i wewnętrznych podziałów. Według źródeł sytuacja jest daleka od rozwiązania. Jeśli sytaucja nie ulegnie drastycznej zmianie, zarząd Realu nie wyklucza nawet sprzedaży skonfliktowanych zawodników.
Nie wiadomo, czy w niedzielę zagra najlepszy strzelec zespołu, Kylian Mbappe. Wstępne prognozy w Hiszpanii zakładają, że francuska gwiazda będzie do dyspocyzji Arbeloi. Wokół niej też jest nieciekawa atmosfera. Mbappe po odniesieniu kontuzji udał się niedawno do Paryża, zamiast dopingować zespołu w potyczce z Espanyolem, co nie spodobało się sztabowi trenerskiemu i niektórym piłkarzom. Napastnik zdobył w La Lidze 24 gole i jest liderem w tabeli strzelców, podobnie jak w Lidze Mistrzów, w której strzelił 15 bramek.
Fot. Fede Valverde z Realu Madryt/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (3)