Z artykułu dowiesz się:
- O wpisie Donalda Trumpa o Karolu Nawrockim
- O kosztach budowy nowej infrastruktury
- Gdzie stacjonować będą amerykańscy żołnierze
- O historii Michaela Ollisa
Trump o "odważnym przywództwie” Nawrockiego
W czwartek rano Donald Trump opublikował wpis na platformie Truth Social. Bezpośrednio odniósł się w nim do kwestii obecności sił zbrojnych USA nad Wisłą. - Dzięki odważnemu przywództwu mojego przyjaciela, Karola Nawrockiego, Prezydenta Polski, poczyniono znaczne postępy w kierunku utworzenia bazy armii amerykańskiej w Polsce - napisał polityk na platformie Truth Social.
Amerykański prezydent doprecyzował przy tym, że do Polski trafi kolejnych 5000 żołnierzy. Dodał również, że jeśli te plany się ziszczą, lokalizację poznamy wkrótce. Jego zdaniem będzie to "historyczny krok dla naszego wielkiego sojuszu amerykańsko-polskiego”.
Na deklarację Donalda Trumpa zareagowało Biuro Polityki Międzynarodowej. Marcin Przydacz ocenił, że wpis amerykańskiego przywódcy to potwierdzenie, iż kluczowa decyzja o powstaniu stałej bazy wojsk USA w Polsce formalnie już zapadła.
Przekształcenie dotychczasowej obecności rotacyjnej w stałą bazę stanowiłoby fundamentalną zmianę o charakterze strategicznym. Stały garnizon oznacza nie tylko ciągłe stacjonowanie jednostek bojowych, ale również budowę osiedli mieszkaniowych dla rodzin żołnierzy. Do tego dochodzą szkoły, szpitale oraz rozległa infrastruktura logistyczna.
Koszty i potencjalne lokalizacje
Utworzenie takiej placówki wiąże się z wysokimi nakładami finansowymi, które spoczną na barkach gospodarza. Podczas konferencji prasowej w Birczy, która odbyła się 11 września, szef Ministerstwa Obrony Narodowej ujawnił szacunkowe koszty przedsięwzięcia. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz mówił wtedy, że wydatki po stronie polskiej na przygotowanie infrastruktury wyniosą od 15 do 17 miliardów złotych. Według szefa MON całość tych kosztów zostanie sfinansowana z polskiego budżetu obronnego.
Wśród potencjalnych lokalizacji amerykańskiej placówki wymieniane są m.in. Poznań, Powidz, Wrocław, Oleśnica oraz Kielce. Z analiz prowadzonych przez stronę amerykańską we wrześniu wynika, że największe szanse na wybór mają Poznań oraz Wrocław. Dysponują one bowiem najbardziej rozwiniętą infrastrukturą transportową i logistyczną.
Kontekst z Oleszna i historia Michaela Ollisa
Czwartkowa deklaracja Donalda Trumpa nastąpiła zaledwie dzień po uroczystościach w Olesznie w gminie Krasocin. Karol Nawrocki wziął tam udział w nadaniu Centrum Kultury imienia sierżanta sztabowego Michaela Ollisa. Wydarzenie odbyło się w rocznicę urodzin poległego żołnierza.
Amerykański sierżant to symbol braterstwa broni polsko-amerykańskiej. Poległy wojskowy zginął 28 sierpnia 2013 roku podczas ataku rebeliantów na bazę Ghazni w Afganistanie. Osłonił wówczas własnym ciałem polskiego oficera, porucznika Karola Cierpicę, przed eksplozją kamizelki zamachowca-samobójcy. W marcu 2026 roku Donald Trump przyznał poległemu żołnierzowi pośmiertnie Medal Honoru, najwyższe amerykańskie odznaczenie wojskowe. Z kolei prezydent Karol Nawrocki odznaczył go Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi RP oraz Gwiazdą Afganistanu.
W trakcie środowej wizyty w Olesznie prezydent podkreślił, że w Polsce stacjonuje obecnie 10 tysięcy żołnierzy amerykańskich. Odniósł się również bezpośrednio do ustaleń z Waszyngtonem.
- Jesteśmy w przededniu realizacji decyzji, którą prezydent Donald Trump podjął podczas naszego pierwszego spotkania i którą potwierdzał w kolejnych naszych spotkaniach i rozmowach telefonicznych. Że żołnierze amerykańscy w Rzeczpospolitej przyjmą moduł stałej obecności - zapowiadał Karol Nawrocki.
Geneza ustaleń sięga pierwszego oficjalnego spotkania obu przywódców, które odbyło się 3 września 2025 roku. Od tego czasu przepracowano długą drogę proceduralną. W Pentagonie toczy się bowiem proces certyfikacji lokalizacji oraz analizy wymogów bezpieczeństwa.
Fot. Karol Nawrocki i Donald Trump we wrześniu 2025 r./East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (45)