Misja szefa CIA w Moskwie. Putin podpisał trzy tajne dekrety

Redakcja Redakcja Rosja Obserwuj temat Obserwuj notkę 3
W ostatnich dniach sierpnia dyrektor CIA John Ratcliffe przyleciał z tajną misją do rosyjskiej stolicy. Niemal w tym samym czasie Władimir Putin sygnował trzy niejawne dokumenty, których treść pozostaje najściślej strzeżoną tajemnicą Kremla. Tajemnicza misja dyrektora agencji w stolicy Rosji trwała zaledwie kilka godzin, jednak wywołała ogromne poruszenie na arenie międzynarodowej. Eksperci i media spekulują o próbie przekazania bezpośredniego ostrzeżenia dla Kremla.

Z artykułu dowiesz się:

  • Jakie tajemnicze dekrety o numerach 605, 606 i 607 podpisał Władimir Putin 
  • O celu wizyty Johna Ratcliffe'a w Rosji. Szef wywiadu przybył tam na pokładzie Boeinga C-17 Globemaster III
  • Administracja poprosiła Kijów o tymczasowe wstrzymanie uderzeń na rosyjską stolicę
  • Jakie rozmowy prowadził wówczas w Moskwie wysłannik papieża abp Paul Richard Gallagher

Kulisy tajnej misji w Moskwie

Ratcliffe odbył niezapowiedzianą wizytę w rosyjskiej stolicy, która trwała około czterech godzin. Przylot szefa amerykańskich służb do kraju prowadzącego wojnę w Ukrainie utrzymywano w ścisłej tajemnicy. Informacja szybko przedostała się jednak do światowych mediów.

Amerykański wysłannik dotarł do Moskwy na pokładzie ciężkiego wojskowego transportowca Boeing C-17 Globemaster III. Maszyna wystartowała ze Stanów Zjednoczonych i lądowała wcześniej w stolicy Łotwy, Rydze. Stamtąd transportowiec skierował się bezpośrednio do Moskwy.

Ruch potężnego samolotu natychmiast wzbudził czujność analityków śledzących przestrzeń powietrzną, a pierwsze doniesienia o nietypowym locie pojawiły się na platformie X. Przed rozpoczęciem podróży szefa CIA administracja w Waszyngtonie uprzedziła władze w Kijowie o wysłaniu delegacji najwyższego szczebla do stolicy Rosji. Jak wynika z nieoficjalnych ustaleń mediów, strona amerykańska zwróciła się do Ukrainy z prośbą o wstrzymanie ewentualnych ataków dronowych na Moskwę na czas trwania wizyty. Krok ten miał zagwarantować pełne bezpieczeństwo operacji.

Chociaż Biały Dom i Centralna Agencja Wywiadowcza nie wydały oficjalnego komunikatu w sprawie szczegółów spotkań, sprawę skomentował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. - Wizyta dyrektora CIA była związana z kontaktami między służbami wywiadowczymi obu krajów - powiedział w rozmowie z "The Washington Post”.

Obecność szefa wywiadu miała bezpośredni wpływ na harmonogram rosyjskiego przywódcy. Korespondent kremlowski Aleksandr Junaszew poinformował, że spotkanie wymusiło nagłe korekty w planach gospodarza Kremla. - Z tego powodu prezydent odwołał jedno z wydarzeń, do którego przygotowywały się setki ludzi - ujawnił rosyjski dziennikarz. 


Ostrzeżenie przed eskalacją i linia frontu

Wizyta szefa amerykańskich służb zbiegła się z rosnącym napięciem na linii Waszyngton-Moskwa. Jak informuje stacja CNN, powołując się na źródła w administracji, spotkanie miało posłużyć przekazaniu jasnego i twardego komunikatu ze strony Stanów Zjednoczonych. Poprzedni szef CIA, William Burns, odwiedził Moskwę w listopadzie 2021 r., aby ostrzec Władimira Putina przed konsekwencjami inwazji na Ukrainę.

Dziennik "The Wall Street Journal" wskazuje, że celem misji mogło być bezpośrednie ostrzeżenie rosyjskich władz. Analitycy zwracają uwagę, że Waszyngton chciał uprzedzić potencjalne niebezpieczne posunięcia Kremla, zanim te wejdą w fazę realizacji.

- Tu mogło chodzić o to, by powiedzieć: wiemy, o czym myślicie i lepiej tego nie róbcie - oceniła była wiceszefowa Narodowej Rady Wywiadu USA Beth Sanner. Sytuację zaostrza również fakt, że według byłego ministra obrony Ukrainy Mychajła Fedorowa kraj ten znajduje się w punkcie zwrotnym i stopniowo przegrywa starcie z Rosją. Na opracowanie planu zakończenia konfliktu zostało zaledwie kilka miesięcy.

W poniedziałek poprzedzający przylot szefa CIA sekretarz stanu USA Marco Rubio poinformował wybranych sojuszników, że administracja zamierza zwiększać nacisk na Teheran za pomocą sankcji i operacji na morzu. 


Trzy dekrety widma. Co ukrywa Kreml?

Podczas gdy amerykański wysłannik przebywał w rosyjskiej stolicy, Putin złożył podpis pod serią istotnych dokumentów państwowych. Największe emocje wywołały trzy niejawne dekrety o numerach 605, 606 oraz 607. Prezydent podpisał je na przełomie 24 i 25 sierpnia, ale dokumenty nie trafiły do oficjalnego rejestru.

Luka w publikowanej numeracji dekretów prezydenckich natychmiast wywołała falę spekulacji. W publicznym obiegu pojawił się dekret nr 604, który dotyczy kwestii związanych z bezpieczeństwem obiektów infrastrukturalnych. Nowe prawo umożliwia państwu przejęcie pod tymczasowy zarząd przedsiębiorstw, których właściciele nie zapewnili należytej ochrony przed uderzeniami dronów.

Kolejne jawne dokumenty noszą numery 608, 609 i 610. W tych aktach prawnych prezydent uregulował kwestie personalne. Mianował nowego ambasadora Rosji w Iraku oraz zmienił skład prezydenckiej komisji do spraw osób z niepełnosprawnościami i weteranów wojennych.

Brak jakichkolwiek informacji o treści dekretów 605, 606 i 607 może sugerować, że dotyczą one najściślej strzeżonych tajemnic państwowych. Eksperci do spraw bezpieczeństwa wskazują, że tajna numeracja jest w Rosji stosowana zazwyczaj przy decyzjach o charakterze ściśle militarnym, operacjach wywiadowczych lub niejawnych awansach w resortach siłowych.

Wizyta szefa CIA nie była jedynym istotnym wydarzeniem dyplomatycznym w tym miejscu. W stolicy Rosji gościł wówczas również sekretarz Stolicy Apostolskiej do spraw relacji z państwami abp Paul Richard Gallagher. Watykański hierarcha odbył zaplanowane spotkanie z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem. 


Fot. Władimir Putin/East News

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj3 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka