Z artykułu dowiesz się:
- Ile czołgów z nowej umowy już dotarło do kraju i które jednostki je przejmą
- Kiedy i gdzie ruszy produkcja spolonizowanej wersji K2PL
- Czym wersja K2PL różni się od bazowego wariantu K2GF
- Jak obecnie wygląda potencjał nowoczesnych sił pancernych Wojska Polskiego
Nowa partia czołgów K2 dotarła do Polski
Polska armia odebrała dostawę 28 koreańskich czołgów K2 w wersji bazowej K2GF. To pierwsze egzemplarze dostarczone w ramach realizacji drugiej umowy wykonawczej. Maszyny dotarły do kraju drogą morską.
O przybyciu sprzętu poinformował wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz na platformie X. Jak podkreślił szef resortu obrony, to kolejny etap modernizacji technicznej Wojska Polskiego.
- W Polsce są już pierwsze koreańskie czołgi zamówione 1 sierpnia 2025 r. Chodzi o 28 maszyn, które wzmocnią 16. Dywizję Zmechanizowaną - przekazał wicepremier Kosiniak-Kamysz.
Nowo dostarczone pojazdy trafią bezpośrednio do jednostek wchodzących w skład 16. Dywizji Zmechanizowanej. Wraz z tą partią liczba przekazanych nam maszyn wzrosła do 208 sztuk. To obecnie jeden z kluczowych elementów polskich wojsk lądowych.
Umowa na czołgi K2
Dostawy wszystkich 180 czołgów K2GF z pierwszej umowy wykonawczej z 2022 roku zostały sfinalizowane do końca 2025 roku. Najnowsza partia to zatem początek realizacji zupełnie nowego rozdziału współpracy z koreańskim przemysłem. Ale tej nie byłoby, gdyby nie główna umowa, podpisana przez byłego ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka, bo to ona uruchomiła dostawy i współpracę wojskową Polski z Koreą Połudnową.
- Dziękuję za uznanie! - skomentował krótko fakt dostaw K2 do Polski Błaszczak w odpowiedzi na wpis wiceszefowej MON Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej.
Partnerstwo z Koreą to efekt umów ramowych z 2022 roku. Objęły one nie tylko czołgi, ale też armatohaubice K9 i samoloty FA-50. Nowe dostawy K2 sukcesywnie zastępują starsze konstrukcje poradzieckie. Najnowszy kontrakt podpisano 1 sierpnia 2025 roku w Gliwicach. Kontrakt z Hyundai Rotem opiewa na 180 maszyn. 116 z nich to wariant K2GF, a pozostałe 64 powstaną w wersji spolonizowanej.
Harmonogram dostaw i produkcja w Gliwicach
Zgodnie z przyjętym harmonogramem dostawy 116 czołgów K2GF zaplanowano na lata 2026-2028. Z kolei 64 egzemplarze wariantu K2PL będą dostarczane w latach 2028-2030.
Wersja K2PL zakłada szeroki udział krajowego przemysłu zbrojeniowego. Spośród 64 zamówionych maszyn tego typu zaledwie 3 powstaną w Korei Południowej. Pozostałe 61 egzemplarzy wyprodukują zakłady Bumar-Łabędy w Gliwicach. - To ważny krok zwiększający możliwości produkcyjne naszego przemysłu i konsekwentne wzmacnianie bezpieczeństwa Polski - zaznaczył szef MON, cytowany przez portal Polska Zbrojna.
Wicepremier odniósł się także do planów wdrożenia kolejnych transz sprzętu. - W kolejnych partiach pojawią się czołgi w wersji K2 PL, a więc wyprodukowane w części z polskich podzespołów - zapewniał Władysław Kosiniak-Kamysz.
Czołgi K2GF (Gap Filler) są rozwiązaniem pomostowym. Pozwalają szybko nasycić jednostki nowoczesnym sprzętem. Docelowo polska armia będzie jednak opierać się na wariancie K2PL, którego produkcja w Gliwicach ruszy za dwa lata.
Przeniesienie produkcji do Bumaru-Łabędy to przede wszystkim gwarancja bezpieczeństwa dostaw i serwisu. Gliwickie zakłady mają stać się centrum serwisowym dla koreańskich maszyn operujących w całej Europie Środkowej. Druga umowa wykonawcza obejmuje również dostawę 81 wozów wsparcia wyprodukowanych w Polsce. Wśród nich są 31 wozów zabezpieczenia technicznego, 25 wozów inżynieryjnych oraz 25 mostów towarzyszących.
Systemy antydronowe i polski pancerz
Kluczowym elementem nowej umowy jest wprowadzenie do służby spolonizowanej wersji K2PL. Choć pierwsze 28 maszyn to wariant K2GF (Gap Filler), kolejne partie będą już posiadały specyfikację dostosowaną do wymagań polskiego pola walki. Wersja K2PL zostanie wyposażona w zaawansowane systemy antydronowe. To odpowiedź na doświadczenia z konfliktu na Ukrainie. Czołgi zyskają także wzmocniony pancerz oraz system aktywnej obrony (ASOP), zwiększający przeżywalność załogi.
Istotnym elementem modernizacji jest regulowane zawieszenie hydropneumatyczne. Pozwala ono na "przysiadanie” czołgu, co ułatwia ukrycie maszyny w terenie. Umożliwia też prowadzenie ognia w trudnym terenie pagórkowatym.
Fot. Czołg K2 w Polsce/MON
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (13)