Afery szkodzą KO. Najnowszy sondaż to alarm dla koalicji

Redakcja Redakcja Sondaż Obserwuj temat Obserwuj notkę 42
Najnowsze badanie United Surveys dla Wirtualnej Polski, zrealizowane w dniach 21-23 sierpnia 2026 roku, nie pozostawia złudzeń co do układu sił w przyszłym parlamencie. Wyniki wskazują na to, że obóz władzy nie będzie w stanie kontynuować rządów. Z kolei prawica stałaby się zależna od Grzegorza Brauna.

Z artykułu dowiesz się:

  • Koalicja Obywatelska wygrywa w sondażu, ale jej poparcie spada
  • Sojusz KO i Lewicy uzyskuje łącznie 198 mandatów. Do sejmowej większości brakuje mu jednak 33 głosów
  • Ugrupowanie Grzegorza Brauna wprowadziłoby do Sejmu 38 posłów
  • Szeroki blok prawicowy z udziałem formacji Grzegorza Brauna dysponowałby 262 mandatami

Wyniki partyjne i przetasowania na podium

W badaniu zrealizowanym w dniach 21-23 sierpnia 2026 roku pierwsze miejsce zajęła Koalicja Obywatelska. Formacja uzyskała 27,3 proc. poparcia, co oznacza spadek o 1,4 punktu procentowego w porównaniu z badaniem sprzed dwóch tygodni.

Na drugiej pozycji uplasowało się PiS z wynikiem 20,6 proc. Partia zanotowała wzrost o 2,8 punktu procentowego względem poprzedniego pomiaru, co sugeruje powolną odbudowę elektoratu formacji Jarosława Kaczyńskiego po rozłamie z Mateuszem Morawieckim. Trzecie miejsce przypadło Konfederacji, na którą wskazało 14,1 proc. ankietowanych. Ugrupowanie poprawiło swoje notowania o 3,5 punktu procentowego, stając się trzecią siłą w parlamencie.

Poza podium znalazła się Korona pod wodzą Grzegorza Brauna. Partia zanotowała 8,4 proc. wskazań, tracąc 1,2 punktu procentowego w stosunku do poprzedniego badania, ale utrzymując status języczka u wagi.

W Sejmie znalazłoby się także ugrupowanie Rozwój Plus firmowane przez Mateusza Morawieckiego. Na tę nową formację zagłosować chce 6,5 proc. badanych, co jest niepewnym wynikiem z perspektywy ponad roku do wyborów. 

 

Symulacja mandatów? Sejm w martwym punkcie

Wyliczenia oparte na symulacji przygotowanej metodą prof. Jarosława Flisa pokazują skomplikowaną strukturę przyszłego parlamentu. Warto pamiętać, że rzeczywisty podział mandatów może różnić się o 3 do 5 miejsc na dany komitet.

Koalicja Obywatelska mogłaby liczyć na 169 deputowanych. Z kolei Prawo i Sprawiedliwość obsadziłoby 122 miejsca przy Wiejskiej, co jest wynikiem znacznie poniżej oczekiwań liderów tej partii.

Kolejne mandaty przypadłyby Konfederacji, która uzyskałaby 77 reprezentantów. Lewica wprowadziłaby do parlamentu 29 posłów, a formacja Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego otrzymałaby 25 mandatów.

Taki podział sił oznacza poważny kryzys większościowy dla obecnej ekipy rządzącej. Sojusz Koalicji Obywatelskiej i Lewicy dysponowałby łącznie zaledwie 198 szablami. Do osiągnięcia większości koalicji brakuje dokładnie 33 mandatów. Sytuacji nie zmieniają ewentualne mniejsze sojusze, gdyż dystans do bezpiecznej granicy rządzenia byłby zbyt duży.   


Grzegorz Braun rozdaje karty

Do powołania nowej, stabilnej większości niezbędni stają się posłowie partii Grzegorza Brauna. Formacja ta wprowadziłaby do Sejmu 38 parlamentarzystów, co w obecnej sytuacji jest wynikiem strategicznym.

Ewentualna koalicja PiS, Konfederacji oraz Rozwoju Plus bez udziału formacji Brauna dysponowałaby 224 mandatami. Takiemu porozumieniu zabrakłoby dokładnie 7 głosów do sformowania rządu, co uniemożliwiłoby stabilne sprawowanie władzy. Choć łatwo sobie wyobrazić w takim scenariuszu operację "wyrwania" potrzebnej liczby posłów innych ugrupowań do powołania nowej większości. 

Dołączenie całej, sondażowej Konfederacji Korony Polskiej zmieniłoby sytuację w parlamencie. Tak skonstruowana koalicja obejmująca PiS, Konfederację, Rozwój Plus oraz partię Brauna liczyłaby łącznie 262 posłów. Taka większość pozwalałaby nie tylko na powołanie premiera, ale również na odrzucanie prezydenckiego veta. Żadna konfiguracja rządowa po prawej stronie sceny politycznej nie może zatem powstać bez bezpośredniego porozumienia z Grzegorzem Braunem.

Badanie United Surveys dla Wirtualnej Polski zostało przeprowadzone metodą mix-mode (CATI/CAWI) na reprezentatywnej grupie 1000 pełnoletnich Polaków. Dane te potwierdzają, że polska polityka wkracza w fazę głębokiej niepewności.  


Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj42 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (42)

Inne tematy w dziale Polityka