Sondaż: rząd do rekonstrukcji. Najczęściej padają te nazwiska

Redakcja Redakcja Sondaż Obserwuj temat Obserwuj notkę 14
Donald Tusk odniósł się do medialnych doniesień o możliwym wejściu Szymona Hołowni do rządu i odejściu Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Premier przyznał, że miał uwagi do pracy minister funduszy i polityki regionalnej, ale nie zamierza omawiać ich publicznie. Lider KO jasno do zrozumienia, że przynajmniej w sierpniu rekonstrukcji rządu nie będzie. Tymczasem większość ankietowanych uważa, że powinno dojść do dymisji w gabinecie Tuska.

Tusk skonflikowany z Pełczyńską-Nałęcz

Premier Donald Tusk został w środę zapytany o krążące od kilku dni informacje dotyczące możliwych zmian w Radzie Ministrów. Według medialnych doniesień do rządu miałby wejść wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia, który mógłby zostać wicepremierem i jednocześnie przejąć Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej.

Taki scenariusz oznaczałby odejście obecnej szefowej resortu Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Premier nie potwierdził tych informacji, ale przyznał, że miał zastrzeżenia do pracy minister.

– Ja swoje uwagi na temat pracy pani minister Pełczyńskiej skierowałem do niej w osobistej rozmowie i także na posiedzeniu rządu, ale ja nie należę do tych premierów, którzy narzekają na swoich ministrów na konferencjach prasowych, tylko wtedy, kiedy uważam, że trzeba dokonać zmiany, to dokonuję tej zmiany – powiedział Donald Tusk.


W sierpniu rekonstrukcji nie będzie

Szef rządu zaznaczył jednocześnie, że ewentualnych zmian personalnych nie należy spodziewać się w sierpniu. Nie przesądził jednak, co stanie się później. Doniesienia o możliwym wejściu Szymona Hołowni do rządu pojawiają się w mediach od kilku dni. Według informacji Polsat News były marszałek Sejmu miałby otrzymać stanowisko wicepremiera oraz ministra funduszy i polityki regionalnej. Wówczas doszłoby do dymisji Katarzyny Pełczyńską-Nałęcz. Media od dłuższego czasu informują o jej napiętych relacjach z częścią ministrów oraz samym premierem.

Zmiana miałaby również znaczenie dla układu sił w Polsce 2050. Według medialnych spekulacji powrót Hołowni do pierwszego szeregu polityki mógłby umożliwić mu ponowne przejęcie sterów w ugrupowaniu oraz próbę scalenia Polski 2050 z klubem Centrum, który powstał po rozłamie w partii.

Niemal połowa Polaków chce dymisji któregoś z ministrów

Dyskusja o możliwej rekonstrukcji pojawia się w czasie słabych notowań rządu. Z sondażu UCE Research dla Onetu wynika, że 48,2 proc. Polaków uważa, że któryś z ministrów w rządzie Donalda Tuska powinien zostać odwołany. Odpowiedzi „zdecydowanie tak” udzieliło 26,7 proc. badanych, a „raczej tak” – 21,5 proc.

Przeciwko zmianom personalnym opowiedziało się łącznie 19,9 proc. respondentów. Kolejne 32 proc. nie potrafiło jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Ankietowani wskazali również ministrów, którzy ich zdaniem powinni stracić stanowiska w pierwszej kolejności. Na czele zestawienia znalazła się minister edukacji Barbara Nowacka, której dymisji chce 11,9 proc. badanych.

Drugie miejsce zajął minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński z wynikiem 10,7 proc. Kolejne miejsca przypadły minister zdrowia Jolancie Sobierańskiej-Grendzie – 9,2 proc., ministrowi obrony narodowej Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi – 8,6 proc. oraz ministrowi sprawiedliwości Waldemarowi Żurkowi – 8,2 proc.

Badanie UCE Research dla Onetu przeprowadzono w dniach 14–16 sierpnia 2026 roku metodą CAWI na ogólnopolskiej próbie 1011 osób.  


Fot. Ławy rządowe w Sejmie/East News 

 Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj14 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka