"Ogrywamy prezydenta"
Waldemar Żurek uważa, że prezydenckie decyzje nie zatrzymały zmian w wymiarze sprawiedliwości. Jako jeden z przykładów wskazał sytuację wokół Krajowej Rady Sądownictwa. Po zawetowaniu ustawy dotyczącej KRS pojawiły się obawy, że środowisko sędziowskie może zbojkotować wybory przeprowadzane na podstawie dotychczasowych przepisów. Do takiego scenariusza jednak nie doszło - przynajmniej na razie. Wybór do KRS odbył się na mocy starych przepisów z 2017 roku, które Żurek i część sędziów uważała za niekonstytucyjne. Do tego zorganizowano "prawybory", których nie przewiduje ustawa. Dlatego podważano legalność procedury, która ruszyła nagle kilka miesięcy temu.
– To my ogrywamy prezydenta, tylko metodami zgodnymi z prawem. Prezydent zawetował dobrą ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa i jego ekipa pomyślała: koniec, będzie bojkot, nie wybiorą przecież nowej KRS na bazie starej ustawy, którą sami kwestionowali. I pani Dagmara Pawełczyk-Woicka będzie pełniła obowiązki przewodniczącej Rady do końca świata i o jeden dzień dłużej. Ale sędziowie uwierzyli demokratycznym politykom – tłumaczył szef resortu sprawiedliwości.
KRS? "Realizujemy "plan B”
Minister ocenia, że w sprawie KRS udało się uruchomić "plan B”, który ma prowadzić do przywrócenia – jego zdaniem – zgodnego z konstytucją sposobu funkcjonowania Rady.
Żurek twierdzi, że sędziowska część KRS została w większości wyłoniona przez samych sędziów, a kandydatury miały być wypracowywane oddolnie. – Najważniejsze, że mamy Radę wyłonioną zgodnie z konstytucją i europejskimi standardami, to znaczy z częścią sędziowską wyłonioną w większości niezależnie przez samych sędziów – ocenił.
W nowej KRS znalazł się m.in. Łukasz Piebiak, były wiceminister sprawiedliwości za czasów Zbigniewa Ziobry. Pytany, czy również jego obecność uważa za sukces, Żurek odpowiedział: – W każdym koszu trafiają się śliwki robaczywki. Minister zaznaczył jednak, że pojedyncze kandydatury nie zmieniają jego ogólnej oceny nowej Rady.
– W obecnej KRS zasiadają sędziowie różnego szczebla z całej Polski. Jeszcze raz podkreślę: to wielki sukces – powtórzył.
Trybunał Konstytucyjny i asesorzy
Minister sprawiedliwości za sukces uważa także wybór siedmiu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W jego ocenie są to prawnicy o wysokich kwalifikacjach i dużym autorytecie. Zapowiedział przy tym, że jesienią rząd będzie podejmował kolejne działania dotyczące funkcjonowania TK.
Żurek odniósł się również do sporu dotyczącego asesorów sądowych. Prezydent powołał ich bez kontrasygnaty premiera, opierając się na rozstrzygnięciu Trybunału kierowanego przez Bogdana Święczkowskiego. Według ministra rząd znalazł rozwiązanie prawne tego problemu. Asesorzy przekazali oryginały aktów powołania prezesom sądów, a następnie dokumenty zostały kontrasygnowane przez premiera. Dzięki temu około 11 tys. spraw miesięcznie ma trafiać do rozpoznania przez młodych prawników.
Żurek zwrócił przy tym uwagę, że asesorzy przez wiele miesięcy pozostawali w niepewności, a część z nich miała nawet rejestrować się jako osoby bezrobotne. – Na każdy przypadek łamania konstytucji mamy odpowiedź. Będziemy robić swoje i nie damy się zaszachować – przekonuje minister.
„Żurek jest do odstrzału”? Minister odpowiada
Szef resortu sprawiedliwości odniósł się także do doniesień o możliwym osłabieniu jego pozycji w rządzie. Żurek zapewnia, że jego pozycja pozostaje stabilna. Przyznaje jednocześnie, że stanowisko ministra sprawiedliwości jest obarczone dużym ryzykiem politycznym, ponieważ podejmowane decyzje naruszają interesy różnych grup funkcjonujących w wymiarze sprawiedliwości.
– Rozpuszczanie plotek o tym, że "Żurek jest do odstrzału”, to próby utrudniania mojej codziennej pracy – powiedział. Dodał, że część takich informacji zaczyna go nawet bawić. Minister podkreślił również, że nie należy do żadnej partii i nie zamierza budować kariery politycznej. Nie wyklucza, że po zakończeniu pracy w rządzie wróci do orzekania.
Żurek o Ziobrze i ENA
W rozmowie z "Rzeczpospolitą” Waldemar Żurek został również zapytany o Zbigniewa Ziobrę i możliwość postawienia byłego ministra sprawiedliwości przed polskim sądem. Żurek nie zgodził się z oceną, że prokuratura popełniła w tej sprawie poważne błędy.
- Mam zupełnie inne zdanie co do działań prokuratury. Z kolei pan Ziobro swoją ucieczką potwierdził pośrednio, że nie chce stanąć przed polskim sądem, bo się czegoś obawia. De facto tymi swoimi zachowaniami przyznał się już trochę do winy – bronił swoich ludzi Żurek. Minister zaznaczył, że chciałby zobaczyć Ziobrę przed sądem. - Oczywiście chciałbym zobaczyć go przed sądem i chciałbym, by jego proces przebiegł sprawnie – przyznał.
Minister skrytykował stan polskiego wymiaru sprawiedliwości, obarczając za część problemów swojego poprzednika. - Niestety, procesy w naszym kraju trwają coraz dłużej i to jest w dużej mierze właśnie »zasługa« pana Ziobry, który jako najdłużej urzędujący minister sprawiedliwości miał niepowtarzalną okazję, by usprawnić system. Ale zamiast tego ten system zabagnił i zepsuł – ocenił.
Minister odniósł się również do kwestii europejskiego nakazu aresztowania. Nie zgodził się z prawnikami, którzy krytycznie oceniali możliwość występowania o ENA w sytuacji, gdy podejrzany przebywa poza Unią Europejską. - Nie rozumiem takiego myślenia. W dzisiejszych czasach swobodnego przepływu osób i możliwości szybkiego przemieszczania się taki nakaz daje gwarancję złapania podejrzanego, który zmienia miejsce pobytu – wyjaśnił.
Żurek przypomniał w tym kontekście sprawę sędziego Tomasza Szmydta, który przebywa na Białorusi, mimo że wydano za nim europejski nakaz aresztowania. Minister zapowiedział, że prokuratura będzie konsekwentnie podejmowała kolejne próby dotyczące Ziobry. - Prokuratura jest jednak zdeterminowana i konsekwentnie będzie wysyłać kolejne wnioski o ENA w sprawie Ziobry, żeby jak tylko opuści Amerykę i pojawi się np. w Brukseli, gdzie, jak wiemy, pracuje jego żona, mógł zostać zatrzymany. Wnioski o wydanie ENA czekają na rozpoznanie nawet kilka miesięcy, więc któregoś dnia może okazać się, że to właśnie ten moment, a pan Ziobro pojawi się na terenie UE - zaznaczył.

Fot. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (7)