Warszawa. Posiedzenie rzadu. Fot. Filip Naumienko/REPORTER N/z: Donald Tusk, Maciej Berek
Warszawa. Posiedzenie rzadu. Fot. Filip Naumienko/REPORTER N/z: Donald Tusk, Maciej Berek

Maciej Berek odchodzi z rządu. Bliski współpracownik Tuska złożył rezygnację

Redakcja Redakcja Rząd Obserwuj temat Obserwuj notkę 8
Maciej Berek zrezygnował ze stanowiska ministra odpowiedzialnego za nadzór nad wdrażaniem polityki rządu, a Donald Tusk przyjął jego decyzję. To jeden z najbliższych i najdłużej współpracujących z premierem urzędników. Berek już wcześniej oddawał się do dyspozycji Tuska – po głośnym błędzie z kontrasygnatą w 2024 roku.

Maciej Berek złożył rezygnację. Tusk wskazał następczynię

Donald Tusk poinformował we wtorek, 11 sierpnia, o zmianie w swoim gabinecie. Maciej Berek zrezygnował ze stanowiska ministra odpowiedzialnego za nadzór nad wdrażaniem polityki rządu. Premier przyjął jego rezygnację.

Obowiązki wieloletniego współpracownika szefa rządu przejmie Joanna Knapińska, dotychczasowa prezes Rządowego Centrum Legislacji. RCL odpowiada m.in. za koordynowanie rządowego procesu legislacyjnego i obsługę prawną Rady Ministrów.

Jeszcze na początku lipca Berek pozostawał aktywnie zaangażowany w prace rządu. Wspólnie z Andrzejem Domańskim przedstawiał kolejny pakiet deregulacyjny zawierający rozwiązania mające ułatwić prowadzenie działalności gospodarczej.


Berek już raz oddawał się do dyspozycji Tuska. Chodziło o głośny błąd

Obecna rezygnacja Macieja Berka przypomina wydarzenia z sierpnia 2024 roku. Wówczas również oddał się do dyspozycji Donalda Tuska, choć ostatecznie pozostał u boku premiera.

Sprawa dotyczyła kontrasygnaty złożonej przez Tuska pod postanowieniem ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudy. Chodziło o wyznaczenie sędziego Krzysztofa Andrzeja Wesołowskiego na przewodniczącego zgromadzenia sędziów Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, które miało dokonać wyboru kandydatów na prezesa tej izby.

Podpis premiera wywołał kontrowersje, ponieważ Wesołowski był zaliczany do tzw. neosędziów. Tusk publicznie przyznał wówczas, że doszło do pomyłki.

– Nie będę owijał w bawełnę, chcę bardzo wyraźnie powiedzieć: nastąpił błąd – mówił premier.

Tłumaczył, że szef rządu podpisuje bardzo dużą liczbę dokumentów, a osoba odpowiedzialna za przygotowanie tego konkretnego dokumentu nie dostrzegła jego politycznego znaczenia.

– Nominacji, która wymagała mojej kontrasygnaty, a więc mojego podpisu. I doszło do sytuacji, do której nie powinno dojść – przyznał Tusk.

Tusk bronił Berka. „Jeden z najbardziej kompetentnych ludzi w rządzie”

Premier wskazał wówczas bezpośrednio na Macieja Berka jako osobę odpowiedzialną za przygotowanie dokumentów do podpisu. Jednocześnie bardzo mocno stanął w obronie swojego współpracownika.

– Paradoks polega na tym, że minister Maciej Berek, który przygotowywał akurat te dokumenty mi do podpisania, jest jednym z najbardziej kompetentnych ludzi w rządzie, jakich w ogóle w życiu spotkałem. I był zawsze bardzo zaangażowany osobiście w walkę o praworządność – mówił Tusk.

Premier ujawnił również, że Berek po popełnionym błędzie oddał się do jego dyspozycji.

Tusk podkreślał wówczas wagę pomyłki, choć jednocześnie przekonywał, że jej praktyczne skutki nie będą szczególnie poważne.

– Chcę podkreślić, że zdaję sobie sprawę z wagi tego błędu. Chociaż praktyczne konsekwencje tego błędu nie są jakoś nadmiernie istotne – mówił.

Berek pozostał wówczas na stanowisku i przez kolejne dwa lata należał do najważniejszych współpracowników premiera.

Maciej Berek od lat współpracuje z Donaldem Tuskiem

Odejście Berka ma szczególne znaczenie również ze względu na jego wieloletnią relację zawodową z Donaldem Tuskiem. Ich współpraca sięga 1997 roku i Senatu RP.

Pod koniec lat 90. obaj pracowali nad zmianami ustrojowymi. Berek uczestniczył m.in. w pracach nad rozwiązaniami dotyczącymi bezpośrednich wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.

Maciej Berek urodził się 12 maja 1972 roku w Gdańsku. Jest prawnikiem, doktorem nauk prawnych i radcą prawnym. Przez lata zajmował kluczowe stanowiska związane z procesem legislacyjnym i funkcjonowaniem administracji państwowej.

W latach 2007–2015 kierował Rządowym Centrum Legislacji. Był również sekretarzem Rady Ministrów. Po powrocie Donalda Tuska do władzy ponownie znalazł się w najbliższym otoczeniu premiera.


Co dalej z Maciejem Berkiem? Tusk zapowiada nową rolę

Rezygnacja z funkcji ministra nie musi oznaczać definitywnego odejścia Berka z administracji państwowej. Donald Tusk zasugerował, że jego wieloletni współpracownik może wkrótce objąć inne stanowisko.

– Niedługo się dowiecie, w jakich państwowych publicznych rolach pan minister być może wystąpi. Ale dzisiaj za to, co wszystko zrobił, to wystarczy, żeby bardzo serdecznie jeszcze raz podziękować – powiedział premier.

Słowa Tuska wskazują, że dla Berka może być przygotowywana kolejna funkcja publiczna. Na razie premier nie ujawnił jednak szczegółów.

Odejście ministra następuje jednocześnie w czasie spekulacji dotyczących dalszych zmian w obozie rządzącym. Według „Rzeczpospolitej” w politycznych kuluarach pojawiają się rozmowy o przyszłości rządu i możliwości zmiany premiera w dalszej perspektywie.

Na razie pewne jest, że po niemal trzech dekadach współpracy z Donaldem Tuskiem Maciej Berek kończy kolejny etap swojej kariery u boku obecnego szefa rządu. Słowa premiera sugerują jednak, że nie musi oznaczać to jego całkowitego odejścia z życia publicznego.

red.

Warszawa. Posiedzenie rzadu. Fot. Filip Naumienko/REPORTER N/z: Donald Tusk, Maciej Berek

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj8 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka