Mueller bezlitosny dla PiS i Kaczyńskiego. "Wyborcy mają dość"

Redakcja Redakcja Rozwój Plus Obserwuj temat Obserwuj notkę 183
Formuła działania Prawa i Sprawiedliwości wyczerpała się, a partia Jarosława Kaczyńskiego nigdy nie zdobędzie już samodzielnej większości - taką diagnozą podzielił się w Polsacie News Piotr Mueller. Europoseł i działacz stowarzyszenia Rozwój Plus przekonuje, że bez nowej siły prawica odda władzę Donaldowi Tuskowi na kolejną kadencję.

Z artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego PiS straci szansę na samodzielne rządy według Piotra Muellera
  • Poznasz plany wyborcze i koalicyjne stowarzyszenia Rozwój Plus
  • Kogo objęła sierpniowa fala wykluczeń z Prawa i Sprawiedliwości
  • Z jakiego powodu politycy chcą powołania komisji śledczej ws. Zondacrypto

Koniec samodzielnych rządów PiS?

Piotr Mueller w czwartkowym programie "Graffiti” na antenie Polsat News przedstawił jednoznaczną ocenę sytuacji na polskiej prawicy. Były rzecznik rządu nie gryzł się w język, oceniając szanse swojego byłego ugrupowania. Jego zdaniem dotychczasowy model przywództwa i narracji PiS bezpowrotnie stracił zdolność przyciągania większości wyborców. - To, jak wygląda w tej chwili poparcie Prawa i Sprawiedliwości, udowadnia, że PiS nigdy więcej już samodzielnie nie będzie rządziło - ocenił europoseł.

Zdaniem polityka partia popełniła strategiczny błąd, który zamyka jej drogę do odzyskania steru rządów w kraju. Skręt w stronę radykalnych postulatów ma zniechęcać umiarkowany elektorat. - Ludzie mają dosyć tej formuły funkcjonowania PiS-u. PiS poszedł w radykalizm i odda Donaldowi Tuskowi kolejną kadencję - stwierdził Mueller w rozmowie na antenie Polsat News.

Rozwój Plus idzie na swoje

Odpowiedzią na kryzys po prawej stronie ma być według byłego rzecznika rządu PiS stowarzyszenie Rozwój Plus. Nowa formacja nie zamierza być jedynie satelitą dawnego ugrupowania i szykuje się do bezpośredniego starcia przy urnach. Piotr Mueller potwierdził, że Rozwój Plus planuje samodzielny start w wyborach do Sejmu. Stowarzyszenie pozyskuje nowych członków wśród radnych i samorządowców. Do nowej inicjatywy systematycznie dołączają kolejni radni oraz samorządowcy - wymieniał polityk. 

Formacja deklaruje jednocześnie otwartość na stworzenie paktu senackiego z innymi prawicowymi ugrupowaniami, aby nie dopuścić do rozproszenia głosów w okręgach jednomandatowych. Mueller zaapelował do dawnego zaplecza o zaprzestanie bratobójczych ataków.

 - Potrzeba silnych ugrupowań, które wejdą w pakt koalicyjny. I jeżeli Rozwój Plus nie osiągnie dobrego wyniku wyborczego, to Donald Tusk dalej będzie rządził. I to mówię członkom PiS: przestańcie w taki sposób nas atakować. Bez silnego Rozwoju Plus premier utrzyma władzę - zaapelował europoseł. 

Rozłam w PiS i status europosłów

Obecna sytuacja to efekt głębokiego pęknięcia, do którego doszło w szeregach Prawa i Sprawiedliwości. W połowie sierpnia Koleżeński Sąd Dyscyplinarny partii podjął decyzję o wykluczeniu z jej struktur 40 parlamentarzystów.

Szeregi ugrupowania musiało opuścić 38 posłów i 2 senatorów tworzących nowy klub parlamentarny Rozwój Plus. Władze partii uznały ich działania za ciężkie naruszenie statutu. Decyzja partyjnego sądu dyscyplinarnego nie objęła jednak wszystkich buntowników. Jak informowano, postanowienie nie dotyczyło europosłów Piotra Müllera, Michała Dworczyka i Waldemara Budy. Cała trójka zasiada w Parlamencie Europejskim i pozostaje członkami stowarzyszenia Rozwój Plus. Obecnie formacja Mateusza Morawieckiego może liczyć na 5-7 proc. w sondażach i nie jest pewne, czy startując samodzielnie w przyszłym roku przekroczy próg. Stąd pojawiają się w mediach dyskusje, czy były premier nie zawiąże sojuszu np. z Szymonem Hołownią, by zwiększyć szanse na wyborczy sukces.  


Sprawa Zondacrypto i komisja śledcza

Podczas czwartkowego wywiadu powrócił również temat głośnej afery Zondacrypto. Reagując na ujawnianie fragmentów zeznań w tej sprawie, Piotr Mueller zapowiedział złożenie wniosku o powołanie sejmowej komisji śledczej.

Europoseł przyznał, że afera wybuchła z powodu nieostrożności osób z Prawa i Sprawiedliwości, które utrzymywały ryzykowne kontakty z szefem giełdy Przemysławem Kralem. - Te kontakty ryzykowne z panem Przemysławem Kralem, to był błąd tych osób, które te kontakty miały. Natomiast cała afera tak naprawdę wybuchła głównie dlatego, że Donald Tusk i służby państwowe, które miały wiedzę o piramidzie finansowej, nie poinformowały o tym policjantów - ocenił europoseł.  

Fot. Piotr Mueller, europoseł, Rozwój Plus/East News

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj183 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (183)

Inne tematy w dziale Polityka