Z artykułu dowiesz się:
- Kogo policja zatrzymała po ataku kwasem masłowym na kieleckich targach
- Jakie wyniki przyniosły badania substancji, które wykonali strażacy
- Kim był obywatel Ukrainy, który próbował wnieść na teren imprezy ostrą amunicję
- Jakie zarzuty grożą mężczyźnie ujętemu przed wizytą szefa MON
Zatrzymania na Mazowszu i Kujawach
Policjanci zatrzymali dwie kobiety w wieku 20 i 22 lat, które są łączone z incydentem na terenie kieleckiego ośrodka wystawienniczego. Jako pierwsza podała o tym informację rozgłośnia RMF FM. Akcję przeprowadzono w województwach mazowieckim i kujawsko-pomorskim. Funkcjonariusze natychmiast podjęli intensywne czynności śledcze, aby ustalić dokładny przebieg zdarzenia i motywy działania obu młodych kobiet.
Śledczy zbierają materiał dowodowy w tej sprawie i ustalają, w jaki sposób kobiety wniosły substancję na teren obiektu. Czynności w sprawie incydentu wciąż trwają. Sprawa wywołała spore poruszenie ze względu na rangę kieleckich targów zbrojeniowych. Na miejscu każdego roku goszczą setki wystawców z całego świata oraz oficjalne delegacje rządowe i wojskowe.
Kwas masłowy przy stoiskach Izraela
Do samego incydentu polegającego na rozlaniu cieczy doszło w środę, 9 września 2026 roku, w części hali Targów Kielce, w której zlokalizowane były między innymi stoiska firm z Izraela. Ratownicy natychmiast zajęli się neutralizacją rozlanego preparatu oraz przewietrzeniem obiektu. Jak przekazała podkom. Małgorzata Perkowska-Kiepas, przeprowadzone przez strażaków badanie wykazało, że rozlaną substancją była ciecz zawierająca kwas masłowy. Związek ten charakteryzuje się wyjątkowo intensywnym i trudnym do usunięcia odorem.
Sytuacja nie wymusiła ewakuacji całego pawilonu wystawienniczego. - Z informacji strażaków wynika, że substancja nie stwarza zagrożenia dla życia lub zdrowia osób przebywających w obiekcie - poinformowała podkom. Małgorzata Perkowska-Kiepas z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach. Straty wynikające z zanieczyszczenia stoiska wyceniono wstępnie na 2,5 tysiąca złotych. Do zniszczeń doszło w wyniku silnego odoru, który wniknął w elementy ekspozycji.
Obywatel Ukrainy z amunicją u progu MSPO
Rozlanie cuchnącej substancji chemicznej to niejedyny niepokojący incydent podczas kieleckiej imprezy obronnej. Do jeszcze bardziej alarmowej sytuacji doszło we wtorek po godzinie 11 tuż przed oficjalnym otwarciem targów, w którym uczestniczył wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Ochrona ujęła mężczyznę, który próbował wejść na teren imprezy z amunicją bez wymaganego prawem pozwolenia.
Policjanci wezwani na miejsce wylegitymowali zatrzymanego i znaleźli przy nim załadowany magazynek z kompletem ostrych nabojów. Funkcjonariusze nie ujawnili przy mężczyźnie broni palnej.
- Okazało się, że obywatel 43-letni Ukrainy usiłował wejść na teren targów, mając przy sobie kilka sztuk amunicji. Mężczyzna został zatrzymany. Wyjaśniamy okoliczności tego zdarzenia - przekazał kom. Damian Janus z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach dla portalu Zero.pl.
Z ustaleń śledczych wynika, że zatrzymany obywatel Ukrainy wjechał do Polski w poniedziałek jako kierowca dwóch ukraińskich biznesmenów, których firma wystawiała się na targach w Kielcach. Ochrona zareagowała natychmiast, gdy podczas kontroli przy wejściu ujawniono niebezpieczne przedmioty. Obywatel Ukrainy trafił do policyjnej izby zatrzymań, gdzie odmówił składania wyjaśnień. Postępowanie wobec niego jest prowadzone w kierunku nielegalnego posiadania amunicji. Służby dokładnie sprawdziły również inne przedmioty należące do mężczyzny oraz pojazd, którym przyjechał do Kielc.
- Wczoraj były wykonywane czynności, które nie ujawniły, żeby ten mężczyzna posiadał więcej niebezpiecznych przedmiotów. Wyjaśniamy okoliczności tego zdarzenia. Mężczyzna cały czas pozostaje zatrzymany - dodał kom. Damian Janus.
O zatrzymaniu mężczyzny powiadomiono także Straż Graniczną. Służby analizują możliwość deportacji z Polski, choć oficjalna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.
Fot. Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach/East News
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (67)