Z artykułu dowiesz się:
- Dlaczego SN umorzył sprawę Jakuba Romelczyka?
- Jakie jest stanowisko sądu w sprawie Dariusza Korneluka?
- Z jakiego powodu powołanie prokurator Agaty Baryły uznano za wadliwe?
- Co orzeczenie oznacza dla statusu Dariusza Barskiego jako Prokuratora Krajowego?
Sąd Najwyższy umarza sprawę. I ocenia obsadę Korneluka
Skład orzekający zdecydował o definitywnym i ostatecznym zamknięciu postępowania prowadzonego wobec prokuratora Jakuba Romelczyka. Kluczowym elementem orzeczenia stała się ocena prawna osób kierujących obecnie polską prokuraturą. Sąd Najwyższy - Izba Odpowiedzialności Zawodowej - jednoznacznie wskazał, że prokurator Dariusz Korneluk nie pełni funkcji szefa Prokuratury Krajowej.
Według sędziów Dariusz Barski nieprzerwanie posiada status Prokuratora Krajowego w służbie czynnej. Tak wynika z uzasadnienia umorzenia sprawy dyscyplinarnej. Wskazano w nim, że przywrócenie dotychczasowego szefa PK ze stanu spoczynku w 2022 roku było prawnie skuteczne i nigdy nie zostało podważone.
Skład orzeczenia i podważenie legalności postępowania
W składzie orzekającym zasiadali SSN Maria Szczepaniec, SSN Marek Siwek oraz ławnik SN Stanisław Adamski. Ten ostatni złożył jednak zdanie odrębne co do decyzji. Mimo tego zastrzeżenia postanowienie zapadło i jest ostateczne.
Rozstrzygnięcie wpisuje się w dotychczasową linię orzeczniczą, w której Sąd Najwyższy wielokrotnie potwierdzał status Dariusza Barskiego, m.in. w uchwale wydanej przez Izbę Karną SN w 2024 roku. Spór o kierownictwo prokuratury trwa, odkąd nowe władze resortu przejęły funkcje, co sąd konsekwentnie kwestionuje. Decyzja ta w teorii uderza w działania podejmowane przez Adama Bodnara oraz obecne kierownictwo ministerstwa.
Podstawą do umorzenia postępowania były poważne wady prawne na etapie wszczynania procedury dyscyplinarnej. Sędziowie stwierdzili, że prokurator Agata Baryła nie jest legalnie powołanym rzecznikiem dyscyplinarnym ministra sprawiedliwości. Sam proces powoływania rzecznika nie przebiegł z udziałem prawidłowo umocowanego Prokuratora Krajowego.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami rzecznik dyscyplinarny przy ministrze sprawiedliwości powoływany jest spośród każdorazowo wskazanych do sprawy prokuratorów przez szefa PK. Procedura ta wymaga ścisłego współdziałania ministra i legalnie powołanego Prokuratora Krajowego. W tym przypadku takiego współdziałania z dotychczasowym szefem PK zabrakło.
Na ten aspekt zwracała uwagę obrona obwinionego śledczego. Mecenas Bartosz Lewandowski podważył przed Sądem Najwyższym wszystkie czynności Agaty Baryły. Przekonywał, że nie jest ona prawidłowo powołanym rzecznikiem ad hoc Ministra Sprawiedliwości ze względu na brak wniosku ze strony prokuratora Dariusza Barskiego, a nie prokuratora Dariusza Korneluka.
Kulisy zawieszenia prokuratora Jakuba Romelczyka
- Prokuratorem Krajowym pozostaje Dariusz Barski - komentował mecenas Lewandowski. Stanowisko obrony zyskało pełne uznanie składu orzekającego.
Sprawa prokuratora Jakuba Romelczyka ciągnęła się od wielu miesięcy. W maju 2024 roku Prokurator Generalny Adam Bodnar zawiesił śledczego w czynnościach. Początkowo odsunięcie trwać miało sześć miesięcy, do listopada 2024 roku, jednak okres ten przedłużono.
Łącznie odsunięcie śledczego od pracy trwało dziewięć miesięcy. Pierwszą decyzję o sześciomiesięcznym zawieszeniu podjął w maju 2024 roku Adam Bodnar. Następnie Sąd Dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym przedłużył ten okres o kolejne trzy miesiące.
Pretekstem do podjęcia kroków była rozmowa z posłem PiS Marcinem Romanowskim, w której Romelczyk nazwał zawiadomienie posła KO Witolda Zembaczyńskiego typowym "becepem”. Chodziło o brak cech przestępstwa i zapowiedź, że sprawa zostanie umorzona. Autentyczność nagrania tej rozmowy zakwestionowano jednak zarówno przez obronę, jak i przez biegłych.
Prawomocne rozstrzygnięcie i chaos w prokuraturze
Postanowienie Sądu Najwyższego jest prawomocne i nie przysługuje na nie żaden środek zaskarżenia. To ostateczne zakończenie sprawy dyscyplinarnej prokuratora Romelczyka.
Decyzja ma znacznie szerszy wymiar ustrojowy. Podważenie legalności powołania rzecznika dyscyplinarnego ad hoc oraz zanegowanie statusu Dariusza Korneluka stawia pytania o ważność innych czynności podejmowanych w prokuraturze. Powrócą one po ewentualnej zmianie władzy - wszak resort sprawiedliwości i politycy obozu rządzącego nie respektują uchwał ani postanowień Sądu Najwyższego, uznając, że zasiadają w nim "neosędziowie".
Fot. Sąd Najwyższy/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (26)