Z artykułu dowiesz się:
- Jaki był przebieg szarpaniny w Wałbrzychu
- Jak funkcjonariusz podczas kłótni użył pałki teleskopowej wobec innej osoby
- Kim są policjanci rozpoznani wśród uczestników zajścia, w tym osoba na stanowisku kierowniczym
- Jakie kary dyscyplinarne i karne grożą funkcjonariuszom za udział w bójce
Bójka przy dystrybutorze. W ruch poszła pałka teleskopowa
Do gorszących scen doszło 31 sierpnia 2026 roku na stacji benzynowej przy ulicy Wieniawskiego w Wałbrzychu. Kierowcy spieszyli się, aby zatankować pojazdy przed wygaśnięciem rządowego programu Ceny Paliwa Niżej (CPN), co wywołało ogromne napięcie w kolejce.
W pewnym momencie zwykła wymiana zdań przerodziła się w regularną bójkę. Jak wynika z relacji świadków oraz nagrań krążących w sieci, zarzewiem sporu była próba ominięcia kolejki oczekujących aut. Jak mówi jedna z uczestniczek zdarzenia: „Wrąbał się w kolejkę i mnie od szmat wyzywa". Jej słowa zarejestrowały telefony świadków. Wtedy sytuacja wymknęła się spod kontroli, a do akcji wkroczył mężczyzna, który użył siły fizycznej.
Podczas szarpaniny nieumundurowany policjant po służbie z garnizonu wałbrzyskiego uderzył pałką teleskopową w nogę jednego z osób znajdujących się na miejscu. Ciosy wymierzone w cywila wywołały oburzenie zgromadzonych przy tamtejszych dystrybutorach kierowców.
Policjant na stanowisku kierowniczym w środku awantury
Sprawa natychmiast wywołała poruszenie w mediach, gdy ujawniono tożsamość osób biorących udział w szamotaninie. Według ustaleń portalu Niezalezna.pl w awanturze w dolnośląskim mieście uczestniczyli policjanci z Wałbrzycha, Głuszycy i Jeleniej Góry.
Zajście to postawiło formację w niezwykle trudnym świetle. Zwłaszcza że wśród rozpoznanych osób znalazł się funkcjonariusz pełniący obowiązki kierownicze.
- Wstępne ustalenia potwierdzają, że brali w niej udział funkcjonariusze Policji, w tym jeden pełniący funkcję kierowniczą - przekazał asp. szt. Łukasz Dutkowiak z KWP we Wrocławiu. Przedstawiciel komendy odniósł się również do krążących w sieci nagrań. - Opublikowany w sieci film stanowi jedynie fragment sytuacji na terenie stacji paliw w Wałbrzychu - skwitował Dutkowiak.
Koniec programu CPN wywołał panikę i korki w całej Polsce
Podłożem agresji i gigantycznych kolejek w całym kraju było wygasanie rządowego programu Ceny Paliwa Niżej. W jego ramach ceny benzyny Pb95 zamrożono na poziomie 6,64 zł. Za odmianę Pb98 trzeba było płacić 7,46 zł, a za litr oleju napędowego 7,31 zł.
Zakończenie dopłat z dniem 31 sierpnia wywołało masowy szturm kierowców na stacje benzynowe. Zmotoryzowani Polacy chcieli za wszelką cenę napełnić baki przed wejściem w życie nowych cenników. Według serwisu e-petrol.pl na początku września benzyna Pb95 miała zdrożeć do poziomu 7,38-7,51 zł. W przypadku Pb98 prognozowano stawki rzędu 8,36-8,49 zł, a za litr oleju napędowego 8,19-8,33 zł. LPG miało natomiast kosztować w granicach 2,89-2,97 zł.
Wielu właścicieli samochodów obawiało się także nagłych braków surowca. Jak informowały media, na stacji BP w Zakopanem paliwo skończyło się przed godziną 20, co wymusiło zamknięcie dystrybutorów.
Wydział Kontroli bada sprawę. Grozi im wydalenie ze służby
Incydent na dolnośląskiej stacji paliw spotkał się ze stanowczą reakcją przełożonych. Komendant wojewódzki we Wrocławiu nadinsp. Paweł Półtorzycki zlecił przeprowadzenie czynności wyjaśniających przez Wydział Kontroli. Śledczy mają ustalić pełny przebieg zajścia oraz rolę każdego z uczestników.
Funkcjonariuszom biorącym udział w bójce grożą surowe konsekwencje dyscyplinarne, z wydaleniem ze służby włącznie, niezależnie od postępowania karnego. Ich dalsza służba w mundurze stoi pod dużym znakiem zapytania.
Sprawą zajmują się również funkcjonariusze badający zdarzenie pod kątem Kodeksu karnego. Za udział w bójce z art. 158 § 1 kk grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Tymczasem eksperci zwracają uwagę na koszt samego programu CPN. Jego reaktywacja w drugiej połowie sierpnia 2026 roku pochłonęła około 495 mln zł, a całkowity koszt zamknął się w kwocie 4,7 mld zł. Koniec sierpnia dobitnie pokazał, jak ogromne emocje budzą koszty tankowania w portfelach Polaków. Na stacjach nie zabrakło paliwa w skali kraju, jednak próba ucieczki przed podwyżkami doprowadziła do skrajnych zachowań.
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (121)