Z artykułu dowiesz się:
- Dlaczego od 1 września paliwo zdrożało. Ceny podskoczyły o złotówkę na litrze
- Gdzie w poniedziałkowy wieczór zabrakło paliwa? Interwencje policji w miastach
- Jakie maksymalne limity cenowe obowiązywały do 31 sierpnia
- Ile wyniósł całkowity koszt programu Ceny Paliwa Niżej od marca 2026 roku
Wielkie oblężenie i braki paliwa na stacjach
W poniedziałek 31 sierpnia, w ostatnich godzinach obowiązywania pakietu Ceny Paliwa Niżej, kierowcy masowo ruszyli do dystrybutorów. Przed niemal wszystkimi stacjami benzynowymi w Polsce tworzyły się tasiemcowe kolejki sięgające okolicznych ulic. Wielu zmotoryzowanych spędziło w zatorach po kilkadziesiąt minut, chcąc napełnić baki i kanistry przed północną podwyżką.
Krytyczna sytuacja panowała między innymi na południu kraju. W Zakopanem i okolicznych miejscowościach na stacjach benzynowych zaczęło brakować paliwa. Po godzinie 20 część obiektów, w tym stacje BP, musiała zostać całkowicie zamknięta z powodu pustych zbiorników. W Krakowie utworzyły się w wielu miejscach gigantyczne korki z udziałem kilkudziesięciu samochodów.
Z kolei w Trzebini napór aut na wjazdach do stacji był tak potężny, że funkcjonariusze musieli wkroczyć do akcji, aby rozładować gigantyczne korki. Policjanci kierowali ruchem i udrażniali dojazdy blokowane przez kierowców czekających na tankowanie. Sytuację kontrolowano niemal do północy. Nie brakowało też awantur, które przeradzały się w minibiójki o dostęp do dystrybutora. Na przykład w Wałbrzychu:
Rząd od początku wskazywał, że sierpniowa tarcza paliwowa ma charakter wyłącznie doraźny. - Program CPN zaplanowaliśmy do końca sierpnia, na tyle pozwoliło nam finansowanie z budżetu - wyjaśniał wiceszef resortu klimatu Miłosz Motyka.
Szok cenowy po północy
Wraz z wybiciem północy 1 września stawka podatku VAT na paliwa wróciła z preferencyjnych 8 proc. do podstawowych 23 proc. Efekt na pylonach okazał się dla kierowców bolesnym zaskoczeniem. Jak wynika z relacji rynkowych, w sprzedaży detalicznej ceny paliw wzrosły na części stacji o ponad złotówkę na litrze.
Pracownicy stacji musieli natychmiast zaktualizować systemy kasowe oraz wyświetlacze cen z powodu powrotu do podstawowej, 23-procentowej stawki VAT. W czasie trwania programu CPN obowiązywały limity. Za litr benzyny Pb95 płacono maksymalnie 6,64 zł, Pb98 kosztowała 7,46 zł, a olej napędowy 7,31 zł. Po wygaśnięciu tarczy ceny popularnej dziewięćdziesiątki piątki m.in. na stacjach Orlen wzrosły do 7,64 zł za litr.
Analitycy z serwisu e-petrol przewidywali wcześniej podwyżki na poziomie od 60 do 90 groszy na jednostkę. Na wielu stacjach skok okazał się jednak jeszcze wyższy, co potwierdzają dzisiejsze odczyty z pylonów.
Geopolityczne tło i koszty programu
Sierpniowa odsłona programu Ceny Paliwa Niżej obowiązywała od 17 do 31 sierpnia 2026 roku. Rząd zdecydował się na wprowadzenie limitów oraz cięcie podatków w odpowiedzi na gwałtowne zawirowania surowcowe związane z napięciami na Bliskim Wschodzie. O mechanizmie wprowadzenia ulg informował szef rządu. - Zdecydowaliśmy o przywróceniu programu CPN. Obniżamy podatek VAT od paliw z 23 proc. do 8 proc., co powinno przełożyć się na spadek cen od ok. 90 groszy do ponad złotówki za jednostkę - deklarował Donald Tusk.
Utrzymanie sztucznie obniżonych cen generowało jednak potężne koszty po stronie państwa. Według oficjalnych szacunków Ministerstwa Finansów całkowity koszt programu CPN wyniósł około 4,7 mld zł. Z uwagi na trudną sytuację budżetową rząd zrezygnował z dalszego przedłużania wsparcia.
Warto przypomnieć, że w trakcie trwania programu na stacje nakładano surowe kary. Za sprzedaż paliwa powyżej limitu cenowego ustalonego w pakiecie CPN groziła grzywna w wysokości do 1 mln zł. Od 1 września te regulacje przestały obowiązywać, a ceny wróciły do poziomów dyktowanych przez rynek.
Fot. Kolejka przed stacją benzynową w Wadowicach/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (35)