Wyciek danych MyDr. Ruszył rządowy serwis do weryfikacji

Redakcja Redakcja Cyberbezpieczeństwo Obserwuj temat Obserwuj notkę 68
Atak na platformę medyczną MyDr doprowadził do przejęcia poufnych informacji. Wyciek dotyczy blisko 19 milionów obywateli, a w ręce przestępców trafiły wrażliwe dane pacjentów, w tym numery PESEL oraz szczegóły leczenia. W odpowiedzi państwo uruchomiło specjalne narzędzie umożliwiające weryfikację własnego statusu. Od dziś każdy może sprawdzić czy jego dane wpadły w ręce hackerów

Z artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób zweryfikować stan swoich danych w serwisie bezpiecznedane.gov.pl.
  • Jaką skalę osiągnął cyberatak na systemy informatyczne platformy MyDr.
  • Jakiego rodzaju dokumentacja medyczna wpadła w ręce hakerów.
  • Co zaleca Ministerstwo Zdrowia i jakie kroki prawne podjęły polskie służby.

Jak sprawdzić, czy dane wyciekły?

Uruchomiony przez państwo serwis bezpiecznedane.gov.pl pozwala każdemu obywatelowi sprawdzić, czy jego dane znalazły się w zasobach wykradzionych podczas ataku na MyDr. Resort przygotował narzędzie z myślą o szybkiej weryfikacji zagrożenia i ograniczeniu nadużyć.


Aby skorzystać z rządowej strony, użytkownik musi potwierdzić swoją tożsamość. Logowanie do portalu jest możliwe za pomocą aplikacji mObywatel, bankowości elektronicznej, e-dowodu lub profilu zaufanego. Po uwierzytelnieniu system sprawdza, czy dany numer PESEL znalazł się w wycieku, mimo że służby nie stwierdziły jeszcze upublicznienia tych danych w sieci.

Jeszcze 21 sierpnia 2026 r. usługa sprawdzania danych z MyDr nie była dostępna w serwisie. 

Przedstawiciele serwisu wyjaśniają powody podjęcia działań. - W firmie MyDr doszło do nieuprawnionego dostępu do bazy danych systemu, z którego korzystają m.in. przychodnie i gabinety lekarskie - przekazano w oficjalnym komunikacie na stronie bezpiecznedane.gov.pl. Jak podkreślają służby, fakt przełamania zabezpieczeń jest potwierdzony. Na ten moment nie stwierdzono jednak upublicznienia tych danych w sieci.

Skala ataku na MyDr

Skala incydentu jest bezprecedensowa w historii polskiego sektora ochrony zdrowia. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował o tym 12 sierpnia 2026 roku, podając, że sprawa dotyczy blisko 19 milionów osób.

- Doszło do nadzwyczajnego wycieku danych sięgającego niemal 19 milionów osób - oświadczył Krzysztof Gawkowski po posiedzeniu Położonego Centrum Operacyjnego Cyberbezpieczeństwa.

Sama firma MyDr również opublikowała własne szacunki. Według ostrożnościowych wyliczeń spółki problem może dotyczyć od 18 do 18,8 mln osób.

Jak wynika z ustaleń śledczych, przejęta przez sprawców baza danych ma rozmiar ponad 2 terabajtów. W środku są rekordy, które gabinety i przychodnie gromadziły przez lata.

Zagrożenie objęło dane z 12 tysięcy podmiotów medycznych korzystających z platformy MyDr. Chodzi między innymi o przychodnie, gabinety lekarskie oraz inne placówki, które na co dzień przetwarzały dokumentację pacjentów za pośrednictwem oprogramowania spółki.


Co istotne, atak nie objął systemów państwowych. Internetowe Konto Pacjenta oraz platforma P1 pozostały bezpieczne.

W rozmowie na antenie Polsat News Krzysztof Gawkowski odniósł się do zaangażowania struktur państwowych w rozwiązanie problemu. - Gdy w firmie prywatnej dochodzi do sytuacji kryzysowej i firma nie upilnuje swoich danych, to wkracza państwo i mówi, że bierze się za posprzątanie tej sytuacji - podkreślił minister.

Jakie dane wpadły w ręce hakerów?

Wykradzione z systemów MyDr informacje zawierają pełen wachlarz newralgicznych danych osobowych pacjentów. Hakerzy uzyskali dostęp do numerów PESEL, imion, nazwisk, numerów telefonów oraz adresów poczty elektronicznej.

Co szczególnie niebezpieczne, wyciekły także szczegółowe dane medyczne. W przejętej bazie figurują m.in. notatki sporządzane przez lekarzy podczas wizyt oraz precyzyjne informacje o wystawionych receptach.


Połączenie danych osobowych z historią chorób ułatwia oszustom wyłudzenia i kradzież tożsamości. Służby apelują więc o czujność przy odbieraniu korespondencji.

Działania służb i zalecenia dla pacjentów

Wyjaśnianiem okoliczności włamania zajmują się wyspecjalizowane jednostki państwowe. Dochodzenie prowadzi Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości. Nadzór nad sprawą sprawuje Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Swój udział w sprawie zapowiedział również Urząd Ochrony Danych Osobowych. Organ nadzorczy poinformował o planowanej kontroli w spółce MyDr. Inspektorzy zweryfikują wdrożone środki techniczne i organizacyjne oraz ocenią prawidłowość przeprowadzonej analizy ryzyka.

Z kolei wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski zapowiedział zmiany legislacyjne. Nowe przepisy mają zaostrzyć odpowiedzialność podmiotów przetwarzających dane medyczne.

W związku z incydentem Ministerstwo Zdrowia opublikowało zestaw rekomendacji dla wszystkich osób korzystających z usług placówek medycznych. Resort apeluje przede wszystkim o niezwłoczne zastrzeżenie numeru PESEL w publicznych rejestrach.

Eksperci zalecają ponadto stosowanie silnych, unikalnych haseł do wszystkich kont internetowych oraz aktywację uwierzytelniania wieloskładnikowego. Warto też zachować szczególną ostrożność wobec podejrzanych wiadomości SMS, e-maili i połączeń telefonicznych.

red.



Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj68 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (68)

Inne tematy w dziale Technologie