Gortat przejechał się po Nawrockim. Nie może zrozumieć, jak Polacy mogli go wybrać

Redakcja Redakcja Celebryci Obserwuj temat Obserwuj notkę 66
Marcin Gortat wywołał poruszenie swoim wystąpieniem na Campusie Polska Przyszłości Rafała Trzaskowskiego. Były reprezentant Polski i emerytowany koszykarz NBA ze sceny ostro odniósł się do wypowiedzi prezydenta Karola Nawrockiego. Sportowiec skrytykował język obecny w przestrzeni publicznej i zaapelował do młodzieży o reagowanie na niepokojące deklaracje polityków. Sprawa szybko zyskała rozgłos w sieci, a nagrania z wydarzenia opublikowano na platformie X.

Z artykułu dowiesz się:

  • Co nie podoba się Marcinowi Gortatowi w prezydencie
  • Jak nawiązał do kontrowersyjnego zachowania Donalda Trumpa
  • Jaki apel wystosował do młodzieży
  • Jak Gortat przed laty pozował z ministrem Macierewiczem 

Gortat o leśnych starciach i słowach prezydenta

Podczas tegorocznej edycji Campusu Polska Przyszłości jednym z zaproszonych gości był Marcin Gortat. Emerytowany koszykarz, który przez lata z powodzeniem występował na parkietach prestiżowej ligi NBA, zabrał głos przed zgromadzoną publicznością.

W swoim wystąpieniu odniósł się bezpośrednio do wypowiedzi prezydenta Karola Nawrockiego na temat leśnych starć pseudokibiców. Łodzianin nie krył oburzenia narracją, jaka pojawiła się w debacie publicznej.

- Jeżeli będziecie akceptowali to, co się dzisiaj dzieje, że wychodzi prezydent i mówi, że spotkania 70 na 70 w lesie to są dżentelmeńskie ustawki, to nic się w kraju nie zmieni - stwierdził były koszykarz.  

Jak relacjonuje serwis Sport Interia, słowa te spotkały się z żywą reakcją zgromadzonej na sali widowni. Fragmenty przemówienia błyskawicznie trafiły do internetu, gdzie wywołały falę komentarzy.

Porównanie do Donalda Trumpa i apel do młodzieży

W dalszej części przemówienia Marcin Gortat postanowił rozszerzyć swój wywód o przykłady z amerykańskiej sceny politycznej. Sportowiec przez lata mieszkał i grał w Stanach Zjednoczonych, obserwując tamtejszą rzeczywistość.

Gortat przypomniał zachowanie prezydenta USA wobec przedstawicielki mediów. Chodziło o sytuację z konferencji prasowej, podczas której padły obraźliwe słowa pod adresem dziennikarki. - Jeżeli będziecie akceptowali to, że prezydent, akurat na szczęście najpotężniejszego kraju na świecie, mówi na konferencji prasowej do dziennikarki: „Pani jest głupia, dlatego panią nikt nie ogląda w telewizji”. Jeśli nie zabierzecie głosu i nie powiecie głośno, że to jest złe, nie oczekujcie zmian w kraju - podkreślał emerytowany koszykarz.

Według niego społeczna obojętność wobec agresji językowej prowadzi do obniżenia standardów debaty. Zwrócił się do uczestników wydarzenia, by nie bali się otwarcie wyrażać sprzeciwu.

Cios od Gortata w anonimowych komentatorów. "Są nikim" 

Wystąpienie koszykarza nie ograniczyło się wyłącznie do krytyki czołowych polityków. Gortat skierował również bezpośrednie słowa pod adresem internetowych hejterów.

Sportowiec ocenił, że poczucie bezkarności w mediach społecznościowych buduje fałszywą odwagę. Autor wielu akcji charytatywnych uważa, że wielu autorów agresywnych wpisów nie potrafi funkcjonować poza wirtualnym światem. - Ale kiedy zabierzesz im Twittera, zabierzesz social media, w życiu są tak naprawdę nikim - stwierdził bez ogródek podczas panelu.

Wypowiedź Marcina Gortata na Campusie Polska Przyszłości wywołała dyskusję i podzieliła internautów. Część komentujących chwaliła sportowca za bezkompromisowość i szczerość, inni zarzucali mu niepotrzebne angażowanie się w polityczne spory przy wydatnych - ich zdaniem - brakach w podstawowej wiedzy. 


Wspólne wydarzenia z Antonim Macierewiczem sprzed lat

Marcin Gortat niegdyś był bardziej wyrozumiały dla prawicy - na początku jej rządów po 2015 roku. Na przykład wówczas, gdy ówczesny Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz złożył oficjalną wizytę żołnierzom z 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej. W wydarzeniu brał udział także sam koszykarz.

Szef resortu obrony spotkał się z młodzieżą szkolną oraz z bliska obserwował trening koszykówki prowadzony przez Marcina Gortata. Podczas tamtej wizyty minister złożył głośną deklarację dotyczącą liczebności polskiej armii.

Polityk zadeklarował wówczas, że nie odejdzie ze stanowiska ministra obrony narodowej, dopóki polska armia nie osiągnie liczebności 150 tysięcy żołnierzy. Poglądy Gortata z biegiem czasu ewaluowały - oficjalnie poparł Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich, nazywając w mediach Karola Nawrockiego m.in. "bandytą". 

Fot. Marcin Gortat/screen Campus Polska Przyszłości

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj66 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (66)

Inne tematy w dziale Rozmaitości