Aktor z "M jak miłość" zaatakował fizycznie posłów PiS. Prokuratura ma wytłumaczenie

Redakcja Redakcja Celebryci Obserwuj temat Obserwuj notkę 13
Prokuratura umorzyła postępowanie prowadzone z urzędu w sprawie incydentu z udziałem aktora Jacka Kopczyńskiego i posłów PiS, do którego doszło w ubiegłym roku w sejmowej restauracji. Śledczy uznali, że choć mogło dojść do naruszenia nietykalności cielesnej parlamentarzystów, akt agresji nie miał związku z wykonywaniem przez nich mandatu poselskiego i powinna być rozpatrywana z oskarżenia prywatnego.

Awantura w sejmowej restauracji. Kopczyński zdzielił posła

Do zdarzenia doszło w maju 2024 roku na terenie kompleksu sejmowego. Poseł PiS Dariusz Matecki relacjonował później, że podczas kolacji w restauracji sejmowej do jego stolika miał podejść aktor Jacek Kopczyński, znany z gry m.in. z serialu "M jak miłość”. Według relacji polityka aktor miał obrażać byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę, a następnie zachowywać się agresywnie wobec osób siedzących przy stoliku.

Matecki twierdził, że Kopczyński miał złapać go za szyję. Obecny na miejscu poseł PiS Krzysztof Ciecióra przekonywał z kolei, że został uderzony w twarz, gdy próbował zareagować na sytuację. - Przyjąłem atak tego aktora, facet chciał zaatakować posła Mateckiego, a ja byłem najbliżej jego i uderzenia przyjąłem. Nic mi się nie stało, dostałem w twarz, szyję - relacjonował. 

Na miejsce wezwano Straż Marszałkowską oraz policję. Badanie alkomatem wykazało, że aktor miał około jednego promila alkoholu w organizmie. W związku ze zdarzeniem usłyszał zarzuty dotyczące naruszenia nietykalności cielesnej. 


Prokuratura: brak interesu społecznego w ściganiu z urzędu

Portal tvn24.pl ustalił, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie właśnie zdecydowała o umorzeniu śledztwa prowadzonego z urzędu. Rzecznik prokuratury prok. Piotr Antoni Skiba wyjaśnił, że w sprawie nie stwierdzono przesłanek uzasadniających dalsze ściganie przez państwo. – Brak jest interesu społecznego w kontynuowaniu ścigania z urzędu przestępstwa ściganego z oskarżenia prywatnego – przekazał prokurator.

Śledczy uznali, że choć do zdarzenia doszło na terenie Sejmu, parlamentarzyści nie wykonywali w tym czasie obowiązków służbowych. Sam fakt przebywania w restauracji sejmowej nie oznacza bowiem automatycznie wykonywania mandatu poselskiego. W ocenie prokuratury nie można więc przyjąć, że ewentualne naruszenie nietykalności miało związek z pełnieniem funkcji publicznych przez Dariusza Mateckiego i Krzysztofa Cieciórę.

To nie koniec. Posłowie złożyli zażalenie

Umorzenie postępowania prowadzonego z urzędu nie oznacza definitywnego zakończenia sprawy. Pełnomocnik Dariusza Mateckiego i Krzysztofa Ciecióry złożył już zażalenie na decyzję prokuratury. Niezależnie od tego parlamentarzyści mogą dochodzić swoich praw na drodze prywatnego aktu oskarżenia.

Prokuratura przypomniała bowiem, że nie wyklucza możliwości naruszenia nietykalności cielesnej. Uznała jednak, że ewentualna odpowiedzialność karna powinna być dochodzona przez samych pokrzywdzonych, a nie w ramach postępowania prowadzonego z urzędu. Decyzję w sprawie zażalenia rozpatrzy sąd.   


Fot. Jacek Kopczyński/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj13 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Rozmaitości