"Wyp... z tego kraju". Agresja wobec nastolatek
Do zdarzenia doszło w sobotę podczas kursu autobusu linii nr 8 w Bielsku-Białej.
Na nagraniu, które trafiło do mediów społecznościowych, widać mężczyznę agresywnie zaczepiającego dwie lub trzy dziewczynki w wieku około 12–13 lat. Nastolatki rozmawiały po ukraińsku.
Mężczyzna kierował pod ich adresem wulgarne i ksenofobiczne wyzwiska. – Gówniary wyrosły na naszych pieniądzach. (...) Skończy się niedługo, będziecie wy... na Ukrainę. Wiem, gdzie mieszkasz – mówił.
Kiedy jedna z dziewczynek poprosiła, by jej nie dotykał, odpowiedział kolejnymi obelgami. Nagranie błyskawicznie obiegło internet i wywołało falę oburzenia.
Policja zatrzymała sprawcę. To pracownik MZK
Choć początkowo nie wpłynęło oficjalne zawiadomienie, policja rozpoczęła czynności z urzędu. – Nie ma miejsca i nie będzie zgody na ksenofobię w Bielsku-Białej – podkreślił rzecznik miejscowej policji kom. Sławomir Kocur.
Jeszcze tego samego dnia funkcjonariusze ustalili tożsamość mężczyzny i go zatrzymali.
Jak poinformował Miejski Zakład Komunikacyjny, sprawcą okazał się kierowca zatrudniony w spółce, który od dłuższego czasu przebywał na zwolnieniu lekarskim.
Przewoźnik zapowiedział wyciągnięcie wobec niego konsekwencji dyscyplinarnych oraz złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. – Spółka stanowczo potępia wszelkie przejawy agresji, przemocy oraz dyskryminacji – przekazał MZK.
Polacy coraz chłodniej patrzą na Ukraińców
Jeszcze w pierwszych miesiącach po rosyjskiej inwazji na Ukrainę Polacy należeli do najbardziej otwartych społeczeństw wobec uchodźców. Według badań CBOS z 2022 roku zdecydowana większość deklarowała gotowość do pomocy i pozytywny stosunek do obywateli Ukrainy.
Z czasem nastroje zaczęły się jednak zmieniać. Kolejne sondaże CBOS wskazywały na stopniowy spadek sympatii wobec Ukraińców. Eksperci tłumaczą to kilkoma czynnikami.
Po pierwsze, wojna trwa już ponad cztery lata, a społeczeństwo odczuwa zmęczenie przedłużającym się konfliktem. Po drugie, coraz częściej pojawiają się spory dotyczące rynku pracy, świadczeń socjalnych czy konkurencji o usługi publiczne.
Na zmianę nastrojów wpływają również napięcia historyczne. W ostatnich miesiącach dużo emocji wywołały kwestie ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej, decyzje władz Ukrainy dotyczące upamiętniania działaczy OUN-UPA czy kolejne spory polityczne między Warszawą a Kijowem.
Eksperci ostrzegają przed przenoszeniem emocji na zwykłych ludzi
Socjologowie od dawna zwracają uwagę, że pogorszenie nastrojów społecznych nie musi prowadzić do przemocy. Problem pojawia się wtedy, gdy negatywne emocje wobec decyzji politycznych lub historycznych zaczynają być kierowane przeciwko przypadkowym osobom.
W Bielsku-Białej ofiarami agresji padły dzieci, które nie miały żadnego związku z toczącymi się sporami politycznymi czy historycznymi.
Policja podkreśla, że nie będzie tolerować przestępstw motywowanych nienawiścią, a sprawa zostanie szczegółowo wyjaśniona.
Bulwersujące nagranie z autobusu pokazuje jednak, że napięcia obecne w debacie publicznej coraz częściej przenikają do codziennego życia. Tym razem ich ofiarami stały się nastoletnie dziewczynki.
rd
fot. MZK Bielsko Biała, X



Komentarze
Pokaż komentarze (145)