Znaczki z PRL znów interesują kolekcjonerów
W czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej filatelistyka należała do najpopularniejszych hobby. Klasery ze znaczkami można było znaleźć w wielu polskich domach, a kolekcjonowaniem zajmowali się zarówno dorośli, jak i dzieci.
Dziś zainteresowanie starymi znaczkami ponownie rośnie. Egzemplarze z czasów PRL przyciągają nie tylko miłośników historii, ale także osoby szukające nietypowych przedmiotów kolekcjonerskich i alternatywnych form lokowania pieniędzy.
Nie oznacza to jednak, że każdy stary znaczek ma dużą wartość. Zdecydowana większość popularnych emisji była drukowana w wysokich nakładach i kosztuje obecnie niewiele. Najwyższe ceny osiągają egzemplarze rzadkie, nietypowe i dobrze zachowane.
Od czego zależy wartość znaczka pocztowego?
Na cenę znaczka wpływa przede wszystkim jego rzadkość. Najbardziej poszukiwane są wydania o niewielkim nakładzie, próbne odbitki, kompletne serie oraz egzemplarze zawierające błędy drukarskie.
Ogromne znaczenie ma także stan zachowania. Kolekcjonerzy zwracają uwagę między innymi na:
- oryginalny, nienaruszony klej,
- prawidłową i nieuszkodzoną perforację,
- brak zagięć, plam i przebarwień,
- brak śladów wilgoci,
- jakość nadruku i centrowanie znaczka.
Nawet pozornie niewielkie uszkodzenie może znacząco obniżyć wartość egzemplarza. Dlatego starych znaczków nie należy samodzielnie czyścić, odklejać ani prostować.
„Odwrotki” z PRL osiągają zawrotne ceny
Szczególną kategorią są tzw. odwrotki, czyli znaczki, na których jeden z elementów nadruku został wydrukowany do góry nogami względem pozostałej części grafiki. Takie błędy powstawały przypadkowo w procesie produkcji i zwykle dotyczyły niewielkiej liczby arkuszy.
Jednym z najbardziej znanych przykładów z czasów PRL jest seria poświęcona igrzyskom olimpijskim w Melbourne w 1956 roku. Egzemplarz nazywany „odwrotką bokserów” należy do najbardziej poszukiwanych polskich znaczków powojennych.
Według informacji pojawiających się w opisach aukcyjnych jeden z takich znaczków osiągnął cenę przekraczającą 60 tys. zł. Tak wysoka wartość wynika z niewielkiej liczby zachowanych egzemplarzy i dużego zainteresowania wśród filatelistów.
Cenne mogą być także serie, arkusze i koperty FDC
Wartość kolekcjonerską mogą mieć nie tylko pojedyncze znaczki. Poszukiwane bywają również całe serie, niepodzielone arkusze, próbne nadruki oraz koperty pierwszego dnia obiegu, określane skrótem FDC.
W niektórych przypadkach kompletna seria w idealnym stanie jest znacznie cenniejsza niż suma wartości poszczególnych znaczków. Istotne są również oryginalne stemple, data obiegu oraz zgodność koperty z konkretnym wydaniem.
Kolekcjonerzy interesują się też znaczkami poświęconymi ważnym wydarzeniom historycznym, rocznicom, sportowi, kosmosowi, znanym postaciom i polskiej kulturze. Nie każda taka emisja jest jednak rzadka, dlatego sam atrakcyjny motyw nie przesądza jeszcze o wysokiej cenie.
Najdroższe polskie znaczki pochodzą sprzed PRL
Rekordowe ceny na polskim rynku filatelistycznym dotyczą głównie znaczków wydanych jeszcze przed powstaniem PRL. Pierwszy polski znaczek pocztowy z 1860 roku w wyjątkowych odmianach i stanie zachowania może osiągać ceny przekraczające 100 tys. zł.
Do najbardziej znanych polskich rarytasów należy również tzw. niebieska dziesięciokoronówka z 1919 roku, której wartość może sięgać dziesiątek tysięcy złotych.
Nie oznacza to jednak, że powojenne kolekcje są bezwartościowe. Wśród znaczków z PRL również trafiają się egzemplarze poszukiwane, szczególnie jeśli zawierają rzadkie odmiany, błędy druku lub zachowały się w nienagannym stanie.
Jak sprawdzić wartość starego klasera?
Przed sprzedażą kolekcji warto skonsultować się z rzeczoznawcą filatelistycznym, domem aukcyjnym lub doświadczonym członkiem związku filatelistów. Ceny znalezione w internecie mogą dotyczyć wyjątkowych odmian, a dwa podobnie wyglądające znaczki mogą mieć zupełnie inną wartość.
Nie należy też opierać wyceny wyłącznie na cenach wystawienia w serwisach ogłoszeniowych. Znacznie bardziej miarodajne są wyniki zakończonych aukcji oraz profesjonalne katalogi filatelistyczne.
Stary klaser po rodzicach lub dziadkach nie musi okazać się fortuną, ale warto go dokładnie przejrzeć. Jeden nietypowy egzemplarz może być wart znacznie więcej niż cała pozostała kolekcja.
MP
Stary klaser ze znaczkami z czasów PRL może skrywać prawdziwy skarb, fot. P.Dziurman/REPORTER





Komentarze
Pokaż komentarze (1)