Maja Ostaszewska na ostrzu krytyki. Broni zwierząt, reklamuje skórzaną markę

Redakcja Redakcja Celebryci Obserwuj temat Obserwuj notkę 25
Internauci są oburzeni od kilku dni tym, że Maja Ostaszewska - aktorka, która jest obrończynią zwierząt i nawołuje do dbania o ekologię - reklamuje produkty sławnej marki Gino Rossi. To firma specjalizującą się w produkcji skórzanego obuwia wywołała falę komentarzy i oskarżeń o hipokryzję. Ostaszewska wytłumaczyła się jednemu z internautów z podjętej decyzji.

Maja Ostaszewska od lat angażuje się w obronę praw zwierząt

Maja Ostaszewska od dawna należy do najbardziej aktywnych społecznie postaci polskiego show-biznesu. Aktorka wielokrotnie zabierała głos w sprawach dotyczących ochrony zwierząt oraz ekologii.

Publicznie sprzeciwiała się m.in. sprzedaży żywych karpi przed świętami, odstrzałowi dzików w związku z ASF, wycinkom drzew oraz rozwiązaniom, które – jej zdaniem – nie zapewniają zwierzętom odpowiednich warunków. Celebrytka szczególnie angażowała się w demonstracje wtedy, gdy rządziła Zjednoczona Prawica. 

Na początku maja uczestniczyła także w protestach pod hasłem "Mamy dość”, gdzie komentowała kwestie związane z ochroną zwierząt i warunkami przetrzymywania psów w kojcach. – Ktoś, kto traktuje psa jak przyjaciela, nie potrzebuje żadnego kojca – mówiła podczas demonstracji. Ostaszewska przyznawała wcześniej, że jej działalność społeczna miała wpływ na życie zawodowe. W rozmowie z Plejadą w 2019 r. ujawniła, że straciła część kontraktów reklamowych z powodu swoich poglądów i aktywności publicznej. 


Burza po kampanii Gino Rossi

Niemały skandal wywołała nowa kampania reklamowa marki Gino Rossi z udziałem Mai Ostaszewskiej. Problemem dla części internautów okazał się fakt, że firma od lat kojarzona jest przede wszystkim ze skórzanym obuwiem oraz akcesoriami. W mediach społecznościowych szybko pojawiły się pytania o spójność poglądów aktorki z działalnością reklamowanej marki. Internauci zarzucali jej hipokryzję i pytali, "za ile złotych zmienia poglądy”. Dodatkowe emocje wywołały zdjęcia promocyjne, na których Ostaszewska pojawia się w skórzanych butach.

Krytycy zwracali uwagę, że ambasador marki firmuje swoim wizerunkiem całe portfolio producenta, a nie wyłącznie wybrane produkty wykonane z materiałów syntetycznych. 


Ostaszewska tłumaczy się z reklamowania Gino Rossi  

Sama aktorka nie udzieliła oficjalnego komentarza mediom, jednak odniosła się do dyskusji na Instagramie. - 70 proc. torebek GR nie jest ze skóry zwierzęcej. Te, które pokazuję na zdjęciach, nie pochodzą ze skóry zwierzęcej. Marka ma certyfikaty producenta dbającego o zrównoważoną produkcję. Szuka ciągle alternatyw dla skór zwierzęcych - odparła Ostaszewska w dyskusji. 

Przekonują Was argumenty popularnej aktorki?   


Fot. Maja Ostaszewska/East News

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj25 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Rozmaitości