Z artykułu dowiesz się:
- Kiedy poseł Michał Moskal spotkał się z Przemysławem Kralem i jakie były okoliczności ich rozmów na Ibizie
- Jakie straty według śledczych ponieśli klienci giełdy i jakie zarzuty usłyszał jej szef
- Jaką rolę w obronie biznesmena, który zyskał status małego świadka koronnego, odgrywają Roman Giertych i Jacek Dubois
- Jakie działania legislacyjne dotyczące rynku kryptowalut podejmował parlamentarzysta PiS
Spotkanie na Ibizie i kolacja na koszt szefa Zondy
Sprawę ujawniły Wirtualna Polska oraz stacja TVN24. Do spotkania posła z szefem Zondacrypto doszło 7 sierpnia 2025 roku na Balearach. W rozmowach uczestniczył również były funkcjonariusz Centralnego Biura Antykorupcyjnego Artur Chodziński.
Według ustaleń dziennikarzy to były agent CBA opłacił rezerwację przelotu oraz noclegu dla polityka PiS. Rachunek za wspólną kolację uregulował natomiast Przemysław Kral. Sam Moskal utrzymuje, że po powrocie do kraju rozliczył się z Chodzińskim za przelot i nocleg gotówką z własnych prywatnych środków. Wyjazdu nie odnotowano też w sejmowym Rejestrze Korzyści. Poseł nie zgłosił tam swojego pobytu na Ibizie.
Doniesienia o śródziemnomorskim spotkaniu ujrzały światło dzienne w momencie, gdy wokół giełdy toczy się wielkie postępowanie prokuratorskie, a Przemysław Kral - szef Zondacrypto, winny miliony złotych inwestorom - poszedł na współpracę z organami ścigania.
Pismo do KNF i poprawki łagodzące przepisy
Sprawą na oficjalnym szczeblu zajął się rzecznik partii. Rafał Bochenek oświadczył, że kierownictwo PiS nie wiedziało o wyjeździe Moskala. Dodał, że poseł nie reprezentował tam formacji. Bochenek podkreślił również, że partia nigdy nie konsultowała się z Kralem. Wskazał, że PiS opowiadał się za zakazem kryptowalut.
Tymczasem wizyta na Ibizie zbiegła się w czasie z aktywnością posła w obszarze regulacji cyfrowych aktywów. 28 sierpnia 2025 roku parlamentarzysta skierował oficjalne pismo do przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego Jacka Jastrzębskiego. W korespondencji polityk stanął w obronie polskich przedsiębiorców z sektora kryptowalut. Wskazywał na konieczność wypracowania rozwiązań, które nie zamrożą rodzimego rynku.
Kolejne kroki parlamentarzysta podjął już jesienią. We wrześniu 2025 roku wraz z posłem Januszem Kowalskim zgłosili serię poprawek łagodzących zapisy projektu ustawy o kryptowalutach. Sama ustawa stała się zarazem osią poważnego sporu politycznego. Projekt był trzykrotnie uchwalany przez Sejm i za każdym razem wetowany przez prezydenta Karola Nawrockiego. Posłom nie udało się zebrać większości koniecznej do odrzucenia weta.
Giertych: Robię to pro publico bono
Problemy platformy nabrały tempa wiosną kolejnego roku. 17 kwietnia 2026 roku Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła śledztwo dotyczące prania brudnych pieniędzy oraz oszustw na wielką skalę.
Przemysław Kral usłyszał zarzut udziału w oszustwie o wielkich rozmiarach. Z wyliczeń śledczych wynika, że straty poszkodowanych klientów wynoszą co najmniej 2,4 mld zł. Przełomem w sprawie stała się decyzja biznesmena o podjęciu współpracy z organami ścigania. Od maja 2026 roku jego obrońcą jest poseł Koalicji Obywatelskiej i adwokat Roman Giertych. W rozmowach ze śledczymi reprezentuje go także mecenas Jacek Dubois. Giertych w TVP INFO twierdził we wtorek, że reprezentuje Krala pro publico bono - "w interesie społecznym". Poseł KO dodał, że nie wie, jakie są motywy działania przedsiębiorcy. - Adwokat nie wchodzi w duszę klienta. W tego typu sprawach najczęstszą motywacją jest chęć uniknięcia surowego wyroku - ocenił w rozmowie z Dorotą Wysocką-Schnepf, dodając, że pozyskanie Krala jako świadka koronnego jest sukcesem prokuratury.
Kilka miesięcy temu premier Donald Tusk oskarżył Zondacrypto o kontakty z rosyjską mafią. - Założyciel Zondacrypto zaginął w tajemniczych okolicznościach, według przypuszczeń nie żyje. Potem zaczęła się nowa kariera Zondacrypto za pieniądze rosyjskiej mafii - mówił w Sejmie. Teraz adwokatem Krala jest prominentny poseł, wiceprzewodniczący partii rządzącej.
Informacje o powiązaniach polityków prawicy z giełdą zaczęły pojawiać się w mediach po tym, jak szef Zondacrypto zdecydował się na współpracę z prokuraturą. Z kolei od kiedy wiadomo, że to Giertych z Dubois reprezentują interesy Krala, do mediów zaczynają przeciekać rewelacje na temat wsparcia finansowego prawicy przez Zondacrypto.
Do wątku włączył się również Zbigniew Ziobro, który potwierdził, że Fundacja Instytut Polski Suwerennej otrzymała legalnie 450 tys. zł od kancelarii prawnej należącej do Krala, ale ucięła wszystkie kontakty w grudniu ub. roku z Kralem.

Moskal odpowiada na zarzuty
Do ujawnionych informacji poseł Michał Moskal odniósł się we wpisie opublikowanym na platformie X. Parlamentarzysta przekonuje, że sprawa jest wyłącznie próbą odwrócenia uwagi od kłopotów obozu rządzącego.
- Miała być bomba. Jest kapiszon - skomentował doniesienia polityk Prawa i Sprawiedliwości. W swoim oświadczeniu poseł przedstawił własną wersję wydarzeń dotyczących kontaktów z przedstawicielami giełdy. - Z Kralem rozmawiałem raz - tak samo jak z dziesiątkami innych przedsiębiorców - napisał Moskal w mediach społecznościowych.
Parlamentarzysta bezpośrednio zaatakował również mecenasa reprezentującego szefa Zondacrypto. - Dziś Giertych, który obsługuje kryminalistę pro bono, i spółka próbują obrzucić błotem jak najwięcej osób. Wszystko po to, żeby rozmyć własną odpowiedzialność za to, że po raz kolejny zawiedli - ocenił poseł.
Fot. Logo Zondacrypto/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (56)