Ten artykuł to fragment publikacji prof. Adama Glapińskiego w Obserwatorze Finansowym. Link do całości na końcu tekstu.
Koncepcja wykorzystania części posiadanego złota – bez zmniejszenia poziomu rezerw dewizowych – mogłaby być filarem strategii ukierunkowanej na realizację tego wyzwania. Aby ją urzeczywistnić, potrzeba współpracy prezydenta, rządu i parlamentu, z udziałem Narodowego Banku Polskiego, tak aby przygotować odpowiednie rozwiązania, z poszanowaniem niezależności banku centralnego. Wobec realnej groźby wojny dozbrojenie wojska stanowi element bezpieczeństwa nie tylko militarnego, ale też finansowego Polski.
Rezerwy dewizowe fundamentem bezpieczeństwa nie tylko finansowego
Na koniec stycznia 2026 r. wartość rezerw dewizowych po raz pierwszy przekroczyła bilion złotych i tym samym osiągnęła bezprecedensowy poziom. Tempo wzrostu rezerw dewizowych polskiego banku centralnego budzi uznanie globalnych rynków finansowych. Międzynarodowy Fundusz Walutowy uznaje ich aktualny poziom za adekwatny. Niemniej, w sytuacji notowanego wzrostu gospodarczego Polski oraz licznych zagrożeń makroekonomicznych i geopolitycznych powinno się dążyć do dalszego akumulowania tych rezerw.
Rezerwy dewizowe składają się z walut obcych i złota. NBP utrzymuje je dla wzmocnienia wiarygodności kredytowej kraju w oczach inwestorów i agencji ratingowych. Ich wysoki poziom sprzyja obniżeniu kosztów finansowania długu zagranicznego. Ponadto, rezerwy dewizowe pozwalają ograniczyć ryzyko gwałtownych zmian kursu złotego do walut obcych oraz przeciwdziałają nagłemu odpływowi kapitału. Służą też stabilności finansowej państwa.
Silne i dobrze uzbrojone wojsko oraz sojusze militarne są niezbędne do zapewnienia długotrwałej stabilności finansowej państwa. Z kolei rezerwy dewizowe, będące podstawą bezpieczeństwa finansowego, mogą pośrednio (poprzez decyzje rządu) wspierać bezpieczeństwo militarne kraju. Atak militarny lub zagrożenie strategiczne skutkują bowiem najczęściej gwałtowną ucieczką kapitału i presją na kurs waluty narodowej, co oznacza konieczność masowego wydatkowania tychże rezerw. Rezerwy zapewniają zatem ciągłość działania w czasie pokoju. Mając jednak na uwadze, że zachowanie pokoju zawsze zależy od decyzji i nastawienia innych państw, sprawą fundamentalną jest zagwarantowanie bezpieczeństwa militarnego własnego kraju.
Rezerwy dewizowe są źródłem odporności ekonomicznej państwa na perturbacje na rynkach finansowych, a w ostateczności także – na zawirowania związane z działaniami zbrojnymi i obroną kinetyczną Polski. To nie tylko liczby w bilansie NBP – to realna siła finansowa, która daje suwerenność w podejmowaniu decyzji. Równolegle ze wzrostem rezerw realizowana jest strategia ich dywersyfikacji. NBP nie kumuluje wszystkich zasobów dewizowych w jednym portfelu. Rezerwy są ulokowane w różnych walutach i instrumentach finansowych, co chroni przed skutkami wstrząsów na światowych rynkach finansowych i gwarantuje płynność finansową. NBP utrzymuje rezerwy w kilku krajach w celu zapewnienia ich maksymalnego bezpieczeństwa w każdych okolicznościach – także wojennych.
Rola złota w rezerwach dewizowych
Strategicznym elementem rezerw dewizowych jest złoto, które stało się już symbolem stabilności i przejawem dalekosiężnego myślenia kierownictwa NBP o polskiej gospodarce. Od 2016 r. NBP kilkukrotnie zwiększył swoje zasoby złota – ze 103 ton do imponującego poziomu ponad 600 ton – i dąży do posiadania w bliskim horyzoncie czasowym aż 700 ton. Część ta jest przechowywana w Polsce, a część – w Londynie i w Nowym Jorku. Takie rozwiązanie gwarantuje bezpieczeństwo i płynność w razie potrzeby.
Złoto to dla banku centralnego coś więcej niż metal szlachetny. To kotwica w czasie gwałtownych i potężnych zakłóceń na rynkach finansowych, to symbol trwałości polskiej waluty – złotego – i suwerenności ekonomicznej Polski. Złoto stanowi eksterytorialny składnik aktywów, który w przeciwieństwie do walut nie ma wskazanego emitenta i tym samym jest niezależny od jakiegokolwiek państwa. W takim sensie złoto bywa nazywane jedynym prawdziwym pieniądzem. W rzeczywistości geopolitycznej naznaczonej niepewnością złoto przestaje pełnić funkcje wyłącznie inwestycyjne – i staje się narzędziem strategicznym, które wzmacnia bezpieczeństwo finansowe Polski i Polaków.
Dlatego też NBP przewidująco, w obliczu rosnącej niepewności, podjął już wiele lat temu niezwykle ważną decyzję o stopniowym zwiększaniu zasobów złota. Co więcej, w ostatnich latach, po agresji Rosji na Ukrainę, zakupy złota przez NBP zostały zintensyfikowane. Decyzje te, tak wówczas bezpodstawnie krytykowane, okazały się słuszne. Konsekwentne zakupy tego kruszcu to autentyczny sukces Polski, który pozytywnie oceniają czołowi ekonomiści na całym świecie. Złoto jest jedynym składnikiem aktywów, który nie niesie ze sobą ryzyka kredytowego żadnego emitenta. Nie jest zależny od standingu kredytowego żadnego państwa, banku centralnego ani przedsiębiorstwa.
Można zatem uznać, że decyzja o zwiększeniu zasobów złota była odważną, wizjonerską i jedną z najlepszych w historii polskich finansów. Niezależnie jednak od pierwotnego motywu decyzji o zakupie złota, którym było podniesienie bezpieczeństwa finansowego państwa w ówczesnej sytuacji geopolitycznej, nie można pozostać obojętnym wobec tego, co wydarzyło się na rynku złota. Jesteśmy świadkami bezprecedensowego wzrostu ceny tego kruszcu, która pod koniec 2016 r., jeszcze przed rozpoczęciem przez NBP serii zakupów, oscylowała wokół 1100 dolarów za uncję, a obecnie wynosi około 4500 dolarów za uncję.

Dynamika rynku i wzrost ceny kruszcu sprawiły, że NBP odnotował znaczne dodatnie różnice z wyceny tego składnika aktywów, osiągając swego rodzaju niezrealizowany zysk. Na koniec lutego 2026 r. był on szacowany na około 193 mld zł. Na koniec maja, po korekcie cen złota na rynkach światowych, niezrealizowany zysk NBP ze złota nadal był na imponującym poziomie ponad 150 mld zł.
Zachęcamy do zapoznania się z pełnym tekstem artykułu, który ukazał się w 24. wydaniu kwartalnika „Obserwator Finansowy” i jest dostępny w serwisie ObserwatorFinansowy.pl

Komentarze
Pokaż komentarze (3)