Były szef SKW zatrzymany na lotnisku. Pytel nie poleciał na wakacje

Redakcja Redakcja Sądownictwo Obserwuj temat Obserwuj notkę 76
Zamiast wakacji w Turcji - przesłuchanie na lotnisku. Generał Piotr Pytel nie wyleciał w sobotę na zaplanowany urlop, bo w systemach Straży Granicznej wciąż widnieje nieaktualny zakaz opuszczania kraju. Były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego został zatrzymany rano przez funkcjonariuszy na lotnisku w Katowicach-Pyrzowicach.

Z artykułu dowiesz się:

  • Powód, dla którego były szef SKW musiał zrezygnować z lotu.
  • Który organ sądowy nie powiadomił Straży Granicznej o uchyleniu zakazu.
  • Zaszłości z 2017 roku, które stały się zarzewiem problemów.
  • Kiedy dokładnie sąd prawomocnie uchylił zakaz opuszczania kraju wobec generała.

Incydent na lotnisku w Pyrzowicach. Interwencja Straży Granicznej

Generał Pytel pojawił się w sobotę rano na lotnisku w Katowicach-Pyrzowicach, skąd miał lecieć z żoną na wczasy w Turcji. Pierwsza o całym zdarzeniu poinformowała Wirtualna Polska.

Po przekazaniu dokumentów strażnicy skierowali generała na dodatkową kontrolę. W jej trakcie wyszło na jaw, że w bazie wciąż widnieje zakaz wyjazdu za granicę.

- Tam dowiedziałem się, że ja na pewno nie będę mógł dziś wylecieć, bo mam aktywny zakaz opuszczania kraju - relacjonował generał Pytel.

Straż Graniczna potwierdza, że do zatrzymania rzeczywiście doszło. Przedstawiciele służb tłumaczyli, że musieli postąpić zgodnie z informacjami widniejącymi w ich rejestrach.


- W naszych systemach generał ma aktywny zakaz opuszczania strefy Schengen, który nałożyła Prokuratura Okręgowa w Warszawie - wyjaśnił w rozmowie ze stacją TVN24 rzecznik prasowy Śląskiego Oddziału Straży Granicznej Szymon Mościcki.

Śledztwo z 2017 roku i zarzuty Antoniego Macierewicza

Prokuratura nałożyła na generała Pytla zakaz opuszczania kraju w 2017 r., w związku ze śledztwem zainicjowanym przez Antoniego Macierewicza, ówczesnego ministra obrony narodowej. Sprawa dotyczyła kontaktów byłego kierownictwa polskiego kontrwywiadu z rosyjskimi służbami specjalnymi.

Postępowanie wywoływało liczne spory prawne i polityczne, a sam początek śledztwa zapisał się w pamięci wojskowego jako szczególnie brutalny. Funkcjonariusze zatrzymali go wczesnym rankiem, wkraczając do jego domu o świcie.

Po latach materiał dowodowy poddano ponownej, wnikliwej analizie. W 2024 roku śledczy umorzyli sprawę współpracy z FSB i uznali przy tym Pytla oraz Noska za pokrzywdzonych.

Mimo jednoznacznego rozstrzygnięcia dawny wpis nadal figurował w systemie kontroli granicznej.

Sąd uchylił zakaz w 2018 roku. Zawiodła komunikacja

Kulisy proceduralnego błędu zaczęły wychodzić na jaw dopiero po sobotnim incydencie. Wyjaśnienie opublikował w serwisie X Piotr SKiba, rzecznik prokuratury okręgowej w Warszawie.

"W związku z zatrzymaniem przez SG na granicy RP Pana gen. Pytla informuję, że Sąd Rejonowy uwzględnił zażalenie obrońcy i uchylił środek zapobiegawczy 22.02.2018 r. !!!, lecz nie powiadomił o tym Straży Granicznej." - napisał mecenas Skiba.

Sąd Rejonowy uwzględnił zażalenie obrońcy i 22 lutego 2018 roku uchylił środek zapobiegawczy zastosowany wobec generała Pytla. Od tamtej pory oficer powinien bez przeszkód podróżować po świecie.

Co istotne, odpis postanowienia o uchyleniu środka trafił do prokuratury dopiero w 2019 roku. Zatem nawet tam informacja o nowym statusie generała pojawiła się ze znacznym opóźnieniem.

Za czynności w postępowaniu przygotowawczym odpowiadał III Wydział Karny Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy. To właśnie ten sąd nie dopełnił obowiązku powiadomienia strażników o zmianie statusu wojskowego.


Proceduralny paraliż i zmarnowany urlop

Sobotni incydent w Pyrzowicach pokazuje rażący brak przepływu informacji pomiędzy polskimi sądami a służbami mundurowymi. Zaniedbanie sprzed ponad ośmiu lat uderzyło bezpośrednio w człowieka, którego wcześniej formalnie oczyszczono ze wszystkich zarzutów.

Zamiast wypoczynku były szef kontrwywiadu musiał spędzić czas na lotnisku, wyjaśniając sprawę nieaktualnego wpisu w rejestrze. Jego pełnomocnik już zapowiada walkę o rekompensatę.

- To wszystko spowodowało stratę finansową za wykupioną wycieczkę i potężny dyskomfort. Będziemy domagać się wyjaśnień oraz rekompensat - zapowiedział mecenas Antoni Kania-Sieniawski.

Straty są bowiem wymierne, ponieważ opłacone wczasy w Turcji przepadły z powodu zaniedbania sądu. Pełnomocnik generała zapowiada podjęcie kroków prawnych w celu uzyskania odszkodowania za błędy urzędnicze.

red.

Fot: Przez urzędniczy błąd były szef SKW Piotr Pytel nie poleciał na wakacje do Turcji / East News

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj76 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (76)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo