Zaorał świeżo zalany asfalt. Sąd zgodził się na aresztowanie rolnika

Redakcja Redakcja Sądownictwo Obserwuj temat Obserwuj notkę 20
Sprawa 60-letniego rolnika, który ciągnikiem zaorał świeżo wyremontowaną ulicę w Gliwicach, odbiła się szerokim echem w weekend. Teraz jeszcze większe emocje wywołała decyzja sądu. Mężczyzna najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Prokuratura wskazuje na grożącą mu surową karę, tymczasem w sieci pojawiają się głosy, że zastosowany środek jest niewspółmierny do zarzucanego czynu. Rząd zapowiadał redukowanie wniosków o areszt tymczasowy, gdy osoby nie są podejrzane o najcięższe przestępstwa.

Wsiadł w ciągnik i przejechał pługiem po asfalcie

Do zdarzenia doszło na ul. Rybackiej w gliwickiej dzielnicy Ostropa. 60-letni rolnik wjechał ciągnikiem z podczepionym pługiem na świeżo położoną nawierzchnię i uszkodził około 200 metrów drogi. Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów na gorącym uczynku. Po zbadaniu alkomatem okazało się, że był trzeźwy. 60-latek od początku utrzymuje, że jest właścicielem drogi, a prowadzone tam prace były nielegalne. Innego zdania są władze Gliwic. 

 


Zaorał 200 metrów asfaltu. Straty mają sięgać 400 tys. zł

Prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska-Budka twierdzi, że Zarząd Dróg Miejskich oszacował straty na około 400 tys. zł. Uszkodzona miała zostać nie tylko świeżo położona warstwa asfaltu, ale również podbudowa drogi. Prezydent opublikowała w mediach społecznościowych nagranie, na którym widać ciągnik poruszający się po nowej nawierzchni z opuszczonym pługiem. Jak przekazała, nie był to pierwszy przypadek, gdy mężczyzna miał niszczyć mienie publiczne.

Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach odniósł się natomiast do pojawiających się informacji dotyczących własności ul. Rybackiej. Zdementował twierdzenia, że część drogi należy do rolnika.

„Droga w całości stanowi własność Miasta Gliwice. Nie jest to droga prywatna ani droga, której jakakolwiek część należy do osoby prywatnej. (…) Nieprawdziwe są również sugestie, jakoby brak zgody prywatnego właściciela miał wpływ na realizację remontu lub wykonanie nawierzchni asfaltowej” – przekazał ZDM. Ostropa jest dzielnicą Gliwic od 1975 roku, choć do dziś zachowała częściowo wiejski charakter.

Rolnik trafił do aresztu na trzy miesiące

Po zatrzymaniu 60-latek usłyszał zarzut zniszczenia mienia znacznej wartości. Prokuratura zdecydowała następnie o skierowaniu do sądu wniosku o jego tymczasowe aresztowanie. – Zatrzymanemu przedstawiono zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości. Prokurator po przeanalizowaniu akt sprawy zdecydował, że skieruje do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny na okres trzech miesięcy – poinformował prok. Miłosz Żymełka z Prokuratury Rejonowej Gliwice-Zachód.

Prokurator wskazał, że przesłanką do zastosowania aresztu jest grożąca podejrzanemu surowa kara. Za zarzucany mu czyn może grozić od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 60-latka na trzy miesiące.

Ciągnik rolnika został odholowany na policyjny parking. Policja ustaliła również, że pojazd nie miał obowiązkowego ubezpieczenia OC. 


Burza po decyzji sądu 

Decyzja o zastosowaniu trzymiesięcznego aresztu wywołała szeroką dyskusję. Krytycy nie kwestionują konieczności wyjaśnienia sprawy i ewentualnego pociągnięcia rolnika do odpowiedzialności, ale podają w wątpliwość zasadność zastosowania najsurowszego środka zapobiegawczego.

Do sprawy odniósł się m.in. poseł Konfederacji Przemysław Wipler. „Polskie państwo od wielu lat udowadnia, że jest silne wobec słabych. Jednak kiedy w grę wchodzi medialna sprawa, politykom w togach puszczają hamulce. Nie ma absolutnie żadnych podstaw, żeby rolnik z Gliwic znalazł się w areszcie. Z kim ma ustalać zeznania? Nie ma żadnej zorganizowanej grupy przestępczej, a materiał wideo jest publicznie dostępny. Człowiek bronił – w swoim rozumieniu – własności, a wielu mieszkańców Gliwic go wspiera. Prawdę poznamy za jakiś czas, jednak ten człowiek już jest stygmatyzowany i ponosi karę – choć nikt mu jej nie wymierzył. To nie jest pierwszy i niestety pewnie nie jedyny przypadek, kiedy wymiar sprawiedliwości nadużywa aresztu wobec obywatela” – napisał.

Podobne wątpliwości przedstawił dziennikarz motoryzacyjny, Łukasz Zboralski. „Rolnik stanie przed sądem (i OK). Ale po co prokurator żąda dla niego 3 miesięcznego aresztu tymczasowego? Nie aresztujemy w PL pijaków jeżdżących mimo 6 dożywotnich zakazów, a chcemy zamykać typa, który kłóci się o drogę i ją zaorał? No ludzie...” – ocenił.

Decyzję krytycznie skomentował również mecenas Bartosz Lewandowski. „Co za absurd. Podobno ten «demokratyczny» rząd walczy z lekkością stosowania tymczasowych aresztowań? Jakie są podstawy? Jaka obawa matactwa czy ucieczki i ukrycia?” – pytał prawnik.   


Fot. Kajdanki/East News/ciągnik w Gliwicach/X 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj20 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo