Zondacrypto szkoliła nie tylko prokuratorów. Szokujące doniesienia

Redakcja Redakcja Kryptowaluta Obserwuj temat Obserwuj notkę 18
Pracownicy giełdy kryptowalut BitBay, która później zmieniła nazwę na Zondacrypto, przez lata szkolili przedstawicieli polskich służb i instytucji państwowych. "Rzeczpospolita” ujawnia, że w szkoleniach uczestniczyli m.in. policjanci, funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej oraz prokuratorzy - i to za rządów obecnej koalicji. Problem w tym, że równolegle wobec spółki toczyły się postępowania dotyczące jej działalności. Premier Donald Tusk stwierdził kilka tygodni temu, że Zondacrypto ma rosyjskie powiązania.

Z ustaleń dziennika wynika, że współpraca edukacyjna trwała mimo śledztw prowadzonych po zawiadomieniach Komisji Nadzoru Finansowego oraz spraw związanych z zaginięciem założyciela giełdy Sylwestra Suszka.

KAS i policja korzystały ze szkoleń Zondacrypto

Ministerstwo Finansów potwierdziło, że w grudniu 2024 roku Krajowa Szkoła Skarbowości zorganizowała szkolenie online z udziałem przedstawicieli Zondacrypto. Według informacji "Rzeczpospolitej” jeszcze w grudniu 2025 roku planowano także uruchomienie wspólnych studiów podyplomowych dla funkcjonariuszy KAS.

Z kolei Komenda Główna Policji przekazała, że od stycznia 2018 roku do września 2024 roku policjanci – w tym funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości – uczestniczyli w 12 szkoleniach dotyczących rynku kryptowalut. Prelegentami byli pracownicy BitBay, Zonda Global i Zondacrypto. To budzi pytania o standardy współpracy państwowych instytucji z prywatnymi podmiotami znajdującymi się w zainteresowaniu organów ścigania i nadzoru finansowego.

Śledztwa wobec BitBay 

W czasie organizowania szkoleń wobec giełdy toczyły się już postępowania wszczęte po zawiadomieniu Komisji Nadzoru Finansowego. Dotyczyły one m.in. prowadzenia działalności bez wymaganej licencji oraz nieskładania sprawozdań finansowych. Kolejne śledztwo rozpoczęło się w 2022 roku po zaginięciu Sylwestra Suszka, twórcy BitBay. Mężczyzna zaginął w marcu 2022 roku. Ostatni raz był widziany na terenie firmy paliwowej w Czeladzi należącej do Mariana W.

Tego dnia na terenie bazy paliwowej czasowo przestał działać monitoring. W śledztwie prowadzonym przez śląski wydział Prokuratury Krajowej Marianowi W. postawiono zarzut pozbawienia wolności Sylwestra Suszka. Samo postępowanie nie dotyczy jednak kwestii finansowych związanych z funkcjonowaniem giełdy kryptowalut. 


Krach Zondacrypto i pytania o płynność giełdy

Na początku kwietnia media informowały o możliwych problemach finansowych Zondacrypto. Według analizy opisywanej przez money.pl i Wirtualną Polskę rezerwy bitcoinów giełdy miały spaść o 99 proc. Pojawiły się także sygnały od użytkowników dotyczące problemów z wypłatą środków.

Do tych doniesień odniósł się prezes Zondacrypto Przemysław Kral. W wydanym oświadczeniu zapewniał, że spółka pozostaje stabilna, wypłacalna i bezpieczna, a przedstawione analizy określił jako "błędne, nieprawdziwe i krzywdzące”. Dodatkowe kontrowersje wywołała informacja, że do giełdy należy portfel zawierający około 4,5 tys. bitcoinów o wartości przekraczającej 300 mln dolarów. Jak twierdził Przemysław Kral, klucze do portfela miał posiadać zaginiony Sylwester Suszek. Przedsiębiorca wyjechał z Polski. Nieoficjalnie dziennikarze podawali, że może przebywać w Izraelu. Tysiące poszkodowanych na giełdzie kryptowalut nie odzyskało należnych pieniędzy. A premier Donald Tusk oskarżał PiS i prezydenta Karola Nawrockiego o powiązania z Zondacrypto, z którą połączył rosyjskie służby.  

Tusk o powiązaniach Zondacrypto z rosyjską mafią

- Mieliśmy do czynienia z firmą, której źródła, nie że są dwuznaczne, tylko są wyjątkowo ciemne, to jest tzw. bratwa, mafia rosyjska i jej pieniądze zaangażowane w zorganizowanie giełdy kryptowalut Zondacrypto, to jest porwanie lub zabójstwo, bo ta sprawa do dzisiaj nie jest ostatecznie wyjaśniona, założyciela i pierwszego właściciela - ogłaszał Tusk na początku maja, apelując do prezydenta i opozycji, by wycofała się z weta wobec ustawy o kryptowalut. Wp.pl ustaliła, że notatka ABW, o której wspominał premier w kontekście mafii ze wschodu, to efekt wymysłów Krzysztofa K., oskarżonego o udział w dużej aferze wyłudzania VAT oraz powoływanie się na wpływy wśród polityków i służb z rosyjskim śladem.  


Marian W. i zarzuty dotyczące wyłudzeń VAT

W odrębnym postępowaniu Marian W. usłyszał zarzuty związane z dokumentowaniem fikcyjnych transakcji fakturami VAT na kwotę blisko 1,3 mld zł. Według Prokuratury Regionalnej w Katowicach miał stać na czele międzynarodowej grupy przestępczej zajmującej się nielegalnym obrotem paliwami i wyłudzeniami podatku VAT.

Śledczy informowali, że na rachunki bankowe spółek uczestniczących w procederze wpłynęło około 1,5 mld zł pochodzących z przestępstwa. Kilka miesięcy temu do sądu skierowano akt oskarżenia przeciwko Marianowi W. oraz pięciu innym osobom.   


Fot. Zondacrypto/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj18 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Gospodarka